Wracamy do domu. Wlasnie dostalismy wypis. Stan ogolny: sredni; wyrazna sinnica centralna, duzy wysilek oddechowy, poliglobuliaZrobili nam to echo. Dr pozytywnie ocenil serce. Jedno przewezenie jest gdzies po drodze z pluc do serca. Tego sie czepil. Poza tym wzorowo jak na taka wade. Podniesli Frankowi aspiryne do 20mg, bo ma krew gesta jak smola. Dla jego wagi 15mg, ktore dostawal powinno wystarczac. Jemu nie wystarcza. Erytrocytow ma dzisiaj 8,03 mln co jest grubo ponad dwa razy za duzo.Dr Raczka, ktory sie nami opiekowal na oddziale powiedzial, ze jest Franek jest 37 na liscie do operacji. Kardiochirurdzy wyjechali na zjazdy za granice i operuja tylko na 20% mozliwosci. W zwiazku z tym, ze Franek jest w takim ciezkim stanie (....na wypisie pisze stan sredni^^) mamy sie spodziewac telefonu w ciagu 1,5 max 2 tygodni. Szymon byl u dr Kordona podziekowac, ze zrobil echo (jakby laske robil) i ten tez powiedzial, ze na kolejnym kominku (spotkanie kardiologow z kardiochirurgami w celu omowienia priorytetow do operacji) Franek bedzie w czolowce, bo dlugo tak nie pociagnie.Badz co badz jedziemy do domu. Pozegnalismy sie z Kasia, Julka, Antosiem i Mikolajem. Oby ich tam nie bylo jak my wrocimy. Dzieciaki maja po 6,7 i 8 miesiecy a wiekszosc zycia w Prokocimiu spedzili, bo nie mogli zejsc z respiratora na swoj oddech.