Hej Dziewczeta

))
ze temat sexu na tablicy

Ja na poczatku sie balam, bo mialam krwiaczka, ale teraz normalnie sie kochamy, 2-3 razy w tygodniu plus dodatkowe atrakcje

jedyny minus to taki, ze maz musi wczesniej wstawac i robimy to przed praca bo wieczorami to ja juz w lozku...

Mysle, ze nie ma co sie bac, przeciez nasze malenstwa sa juz naprawde silne i wiele by trzeba bim cos zaszkodzilo..A krwawien zadnych po sexie nie mialam, po badaniu ginekologicznym tez nie- a nawet to dziwne bo normalnie miewalam krwawienia a w ciazy w ogole.
Mysle, ze za duzo czytamy, martwimy sie na zapas, googlujemy co moze sie stac...powiem wam ze ja juz tego swojego wlasnego leku i strachu o Malenstwo mam dosyc...Wczoraj pol nocy nie moglam zasnac bo przynioslam troszke zakupow i sie zmeczylam..lezalam i myslalam...czy to noszenie nie zaszkodzi, czy jestem nieodpowiedzialna?...powiem wam ze mam dosyc czasami samej siebie, czy moge zaszkodzic czym nie, i mysleniem o tym...Chyba na tym etapie Malenstwo musi sobie radzic samo, ja powinnam byc ostrozna i czujna, ale w moim wykonaniu jawi sie to juz jako mala obsesja...
Nie wiem czy tez tak macie...przed kazdym usg bardzo bardzo mocno sie ciesze..ale jednoczesnie towarzyszy mi ogromny lek i strach

Mam polowkowe rowno za tydzien i boje sie...