Marciosz to twoja macica naprawę ostro trenuje... Ja w ogóle nie mam takich "cwiczen".
Kitki po przybyciu do domu odpoczywaj ile sie da. Widocznie takie podróże to już nie na ten etap ciąży. Zamiast się zrelaksować to wrócisz bardziej zmęczona...
Beatko przypomnij mi Damianek dostawał sterydy na płuca?
Zoltaczka z tego co widzę to bardzo powszechna rzecz więc będzie tak jak piszesz, posiedzicie troszkę dluzej w szpitalu. Życzę Ci byście na święta byli w domku, ale bic na siłę:-*
A my dzisiaj wybieramy się do USC żeby pozałatwiać te wszystkie papierki przed urodzeniem Marcyski. Żebym później nie musiała jeździć.