To tak.. Pewnie ze mozna pozwolić i tak jest zrobione.. Ale tu chodzi o to ze robia na zlosc.. Od dwoch lat dziadek buduje garaz z moim mezem. I wielkie afery sa o to ze zejdzie na dwoch o 9.15 a nie o 9.00 bo cos mi pomagal przy synku gdy ja mialam tryb ciazy lezacy. On sie tez wścieka bo np o 9 ma byc na dworze. Na 14 do pracy do 22 i rano na 9 znow na dwor a dziadek sobie idzie o 19 spac to o 9 jest wypoczety. Teraz tydzien bylam u mamy bo mieli robic na dworze to wyobraz sobie ze robili raz 2h i to koniec na caly tydzien a w przyszlym jak juz bede w domu to napewno bedzie tak ze maz na 6 do 14 do pracy, wroci zje obiad i na dwor do wieczora.. Dobrze wiedza ze mam duzo odpoczywac i lezec wedlug zalecen lekarza a przy 2latku ciezko z tym troche wiec chociaz pol dnia by pomoc sie przydala.. Potrafią sie nawet czepiać ze idzie ze mna do lekarza.. Mialam w czerwcu lyzeczkowanie to powiedzieli ze ma mnie zawiezc do szpitala na 7 i wrocic robić a nie siedziec ze mna..
Eh to sie wyzalilam. Pewnie mega chaotycznie