Oj tam, oj tam... ja się przeprowadzalam do nowego M w którym przez 2 tygodnie nie było kuchni a łazienka była niedokończona. Na suficie nie było ani jednej lampy a jedynym meblem było łóżko i 2 łóżeczka dla dzieci. Maluchy miały 6 miesięcy w salonie była tylko mata na podłodze dla maluchów... więc nie mów że się nie da. Dla chcącego nic trudnego.
A atmosfera u nas przy urządzaniu mieszkania była też mega gorąca. Całe pół roku było gorące. Najpierw szukanie mieszkania potem formalności. Stan deweloperski więc cały remont. Z 4 miesięcznym dziećmi po castoramach jeździliśmy. Po za tym ja jeszcze do pracy... I w nocy pobudka co 3 godziny z zegarkiem w ręku... wystarczył drobiazg by wybuchła awantura... to dość normalne przy remontach...