co do kłótni.. my w sierpniu mieliśmy pierwszą rocznicę ślubu dopiero, braliśmy konkordatowy ślub, czyli cywilny z kościelnym, nie ukrywam że kłótnie się zdarzają, no kurde sklamalabym mówiąc że nie.. ale myślę że jest o niebo lepiej, sam ślub czy na to wpłynął, ciężko powiedzieć, choć dla mnie zawsze to było dość ważne mimo że jestem młoda. ale napewno kupno mieszkania wprowadziło w naszym codziennym życiu harmonię i taką rodzinną atmosferę. znaliśmy się od 4 lat, praktycznie od początku mieszkaliśmy razem (tak tak głupio brzmi ale tak było, tak jakoś wyszło każdy spisywał na straty że różnica wieku, że się mało znamy, że powinno minąć trochę czasu do tego momentu, a jednak udało się nam i szczęśliwie dotrwalismy do dziś dzisiaj, żadne nie żałuje

) ale tułalismy się od kąta do kąta, wynajem pokoju, potem u jego rodziców, mieszkanie u wujka który zjeżdżal na mieszkanie co 2 miesiące na tydzień czasu, nie wspomnę że zawsze wtedy musieliśmy robić małą przeprowadzkę do rodziców.. męka straszna, potem znowu na rok u jego rodziców, a na końcu u mnie z moją rodziną..to był dopiero chaos. od października mieszkamy sami, adoptowalismy pięknego kocurka z fundacji

i mimo tych burz które czasem jak to w życiu przychodzą, mieszkanie we 2 jest naszym najszczesliwszym okresem jak dotąd. urządzanie mieszkania, oszczędzanie daje dużo radości.. tak bardzo chcieliśmy się już wprowadzić że przez 2 dni tu byliśmy zanim prąd był na mieszkaniu. to dopiero warunki polowe.mielismy milion worków z rzeczami na ziemi, dwie komody i jeden materac na ziemi, nawet nie mieliśmy jak ładować telefonu. mimo wszystko byliśmy szczęśliwy bo sami
@porcelana nie zastanawiaj się tylko pakuj i na swoje marsz !

uwierz że blat to nic!