• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

kwietniowe mamy 2020

No tak, ale zaraz mnie wszyscy zlinczują za to, że dałam sobie zrobić dziecko. Otóż moje drogie ja miałam w tą ciążę nie zajść, ciąża była totalnym szokiem dla mnie. Chcę bardzo, wierzyłam, że nigdy nie będę miała już dzieci a tu takie coś. Akurat w momencie kiedy byłam w poszukiwaniach pracy, bo się przeprowadziłam do nowego miejsca.
Halo, nikt Cię nie linczuje, z każdego dziecka trzeba się cieszyć, ale zrozum że teraz nie chodzi o Twoja sytuację finansowa/ubezpieczenie/prace/meza/rodzinę.... Chodzi o Twoje DZIECKO. Piszesz ze plamisz, że coś jest nie tak. To zamiast zrobić wszystko żeby lekarz zobaczył czy wszystko jest w porządku ewentualnie żeby mógł Ci pomóc to na wszystko tutaj odpowiadasz kontrargumentem.
A my też to po kolei przeżywamy..
 
reklama
No tak, ale zaraz mnie wszyscy zlinczują za to, że dałam sobie zrobić dziecko. Otóż moje drogie ja miałam w tą ciążę nie zajść, ciąża była totalnym szokiem dla mnie. Chcę bardzo, wierzyłam, że nigdy nie będę miała już dzieci a tu takie coś. Akurat w momencie kiedy byłam w poszukiwaniach pracy, bo się przeprowadziłam do nowego miejsca.

Nikt cie nie liczuje.
Zwyczajnie zwróciłyśmy uwagę na niespójność twoich opowieści.
Ja się wyłączam z dyskusji.
 
Ja praktycznie codziennie wypoczywam ze względu na wcześniejszą stratę w styczniu i już widzę powtórka z rozrywki. Plamienie coraz większe i bardziej się barwi. Czuję jakby ktoś mi wbijał szpilę w miejscu gdzie czułam zagnieżdżenie. Lekarz u mnie jest tylko we wtorki i czwartki, a szpital w innym mieście. Biorę lek na podtrzymanie praktycznie od momentu potwierdzenia ciąży zapobiegawczo. Czuję, że polegam. We wcześniejszej ciąży pies wyczuł, że zarodek obumarł bo unikał mnie, wył i nie chciał do mnie podchodzić. Po poronieniu dopiero podchodził normalnie. Kilka dni temu miałam urodziny i też się dziwnie zachowywał jak z rodzicami przyjechał. Wyjek się zrobił, nie chciał do mnie na kolana skakać nawet.
Jedz na Izbę Przyjęć
 
Halo, nikt Cię nie linczuje, z każdego dziecka trzeba się cieszyć, ale zrozum że teraz nie chodzi o Twoja sytuację finansowa/ubezpieczenie/prace/meza/rodzinę.... Chodzi o Twoje DZIECKO. Piszesz ze plamisz, że coś jest nie tak. To zamiast zrobić wszystko żeby lekarz zobaczył czy wszystko jest w porządku ewentualnie żeby mógł Ci pomóc to na wszystko tutaj odpowiadasz kontrargumentem.
A my też to po kolei przeżywamy..
Nie da się komuś radzić jak i tak zrobi jak chce. Nie ma co się wysilać[emoji4]
 
Ja tylko nie mogę pojąć jak można nie walczyć o swoje dziecko tylko siedzieć i rozmyślać nad tym co powie lekarz na to, że się nie ma ubezpieczenia. Kurde no prawo jest prawem i nie ma w tym temacie dyskusji... Musi ciężarną przyjąć i koniec.
 
Halo, nikt Cię nie linczuje, z każdego dziecka trzeba się cieszyć, ale zrozum że teraz nie chodzi o Twoja sytuację finansowa/ubezpieczenie/prace/meza/rodzinę.... Chodzi o Twoje DZIECKO. Piszesz ze plamisz, że coś jest nie tak. To zamiast zrobić wszystko żeby lekarz zobaczył czy wszystko jest w porządku ewentualnie żeby mógł Ci pomóc to na wszystko tutaj odpowiadasz kontrargumentem.
A my też to po kolei przeżywamy..
Nie denerwujcie się, na razie są to plamienia sugerujące, że mogła pęknąć nadżerka a wiem, że ją mam i to podobno bardzo brzydką. Jak zobaczę różową krew to zacznę interweniować. Brzuch nie boli. Ja mam nadzieję, że to tylko nadżerka ale już zaczyna się ciążowe świrowanie. W dodatku mama mnie teraz zdenerwowała. Nie mam co liczyć na to by ktokolwiek zawiózł mnie do lekarza w innym mieście czy szpitala. Tutaj na tym zadu.piu nic nie ma a lekarz tylko we wtorki i czwartki. Jestem sama w domu. Mój mnie olał, ani dobrego słowa dziś nie usłyszałam. Wyszedł szybko i wcześniej niż zwykle do pracy jakby miał mnie już dość. Leżę, biorę duphaston zobaczę co wyniknie dalej.
 
Nie denerwujcie się, na razie są to plamienia sugerujące, że mogła pęknąć nadżerka a wiem, że ją mam i to podobno bardzo brzydką. Jak zobaczę różową krew to zacznę interweniować. Brzuch nie boli. Ja mam nadzieję, że to tylko nadżerka ale już zaczyna się ciążowe świrowanie. W dodatku mama mnie teraz zdenerwowała. Nie mam co liczyć na to by ktokolwiek zawiózł mnie do lekarza w innym mieście czy szpitala. Tutaj na tym zadu.piu nic nie ma a lekarz tylko we wtorki i czwartki. Jestem sama w domu. Mój mnie olał, ani dobrego słowa dziś nie usłyszałam. Wyszedł szybko i wcześniej niż zwykle do pracy jakby miał mnie już dość. Leżę, biorę duphaston zobaczę co wyniknie dalej.
Witki mi opadły
 
reklama
Polecam śniadanie [emoji1]
Jadłam w trakcie dyskusji, zgage wyczuwam :P
Nie denerwujcie się, na razie są to plamienia sugerujące, że mogła pęknąć nadżerka a wiem, że ją mam i to podobno bardzo brzydką. Jak zobaczę różową krew to zacznę interweniować. Brzuch nie boli. Ja mam nadzieję, że to tylko nadżerka ale już zaczyna się ciążowe świrowanie. W dodatku mama mnie teraz zdenerwowała. Nie mam co liczyć na to by ktokolwiek zawiózł mnie do lekarza w innym mieście czy szpitala. Tutaj na tym zadu.piu nic nie ma a lekarz tylko we wtorki i czwartki. Jestem sama w domu. Mój mnie olał, ani dobrego słowa dziś nie usłyszałam. Wyszedł szybko i wcześniej niż zwykle do pracy jakby miał mnie już dość. Leżę, biorę duphaston zobaczę co wyniknie dalej.
Współczuję Ci takich relacji z rodziną... Mąż też powinien zachować się inaczej. Ja na Twoim miejscu nie zlekcewazylabym nawet najmniejszego plamienia. A ty rób to, co uważasz za słuszne. Życzę Ci żeby wszystko było ok, maleństwo rosło zdrowe.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry