reklama

kwietniowe mamy 2020

Leczysz sie na niedoczynnosc ? Mi tez na pocztku podskoczylo z 0,6 do 3,1. Odstawilam wtedy euthyrox ( bralam 25mg) po wroceniu do tej dawki w ciagu 2 tygodni mam wynik 0,9. Nie martw sie, szybko powinno Ci sie unormowac.
Tez mam krwiaka 1,7x 0,5 . Przez 2,5 tyg ani sie nie zwiekszyl ani nie zmniejszyl. Mam nadzieje ze sam sie niedlugo wchlonie.
Tak, lecze się. Mam niedoczynność z hashimoto. Podejrzewam, że zwiększa mi dawkę letroxu. Ja nawet nie wiem jaki wielki ten mój krwiaczek. Pani doktor nie była zbyt wylewna
 
reklama
Hej laski, choćbym nie wiem jak chciała nie nadaze za Wami :) ale staram się czytac. Widzę że znów nam się tu straty pojawiły,, bardzo mi przykro, ściskam mocno :*
 
A co do narzekań - niestety ale jak widać po większości z nas ciąża to nie jest fantastyczny czas gdzie kobieta glaszcze się po brzuchu i fruwa nad ziemią. Większość z nas ma jakieś przejścia za sobą a teraz zwłaszcza na początku czuje się totalnie beznadziejnie. Ja np. nie mam w rodzinie oprócz męża żadnego wsparcia, wszyscy mówią że przesadzam, że to normalne i że dramatyzuje. Wiecie co? Jutro będzie miesiąc jak wymiotuję. Nie od czasu do czasu ale dzień w dzień po kilka razy, do tego potworne mdłości, zawroty glowy i ogólnie jest beznadziejnie. Nikt kto tego nie przeszedł nas nie zrozumie. Wczoraj miałam mega ochotę na jabłko, chyba nie muszę pisać gdzie wyladowalo po 5 minutach? Mam dość tego że nic nie mogę zjeść, że w domu mam burdel bo nie ogarniam, nie umiem się póki co cieszyć, nie mam na to siły.
 
A co do narzekań - niestety ale jak widać po większości z nas ciąża to nie jest fantastyczny czas gdzie kobieta glaszcze się po brzuchu i fruwa nad ziemią. Większość z nas ma jakieś przejścia za sobą a teraz zwłaszcza na początku czuje się totalnie beznadziejnie. Ja np. nie mam w rodzinie oprócz męża żadnego wsparcia, wszyscy mówią że przesadzam, że to normalne i że dramatyzuje. Wiecie co? Jutro będzie miesiąc jak wymiotuję. Nie od czasu do czasu ale dzień w dzień po kilka razy, do tego potworne mdłości, zawroty glowy i ogólnie jest beznadziejnie. Nikt kto tego nie przeszedł nas nie zrozumie. Wczoraj miałam mega ochotę na jabłko, chyba nie muszę pisać gdzie wyladowalo po 5 minutach? Mam dość tego że nic nie mogę zjeść, że w domu mam burdel bo nie ogarniam, nie umiem się póki co cieszyć, nie mam na to siły.

Wspolczuje wymiotow. Ja od poczatku wymiotowalam moze 5 razy, ale mecza mnie straszne mdlosci- wieczny helikopter. Nie pomaga na to nic... Odrzuca mnie od wszystkich zapachow. Nie moge otworzyc lodowki, a co dopiero gotowac. Do tego zaparcia, uczucie ciezkosci, problemy z zasypianiem ;)
Zeby tego bylo malo jakos inaczej wygladam na twarzy ( jakas taka jestem opuchnieta) Baby glow w moim przypadku dziala wrecz odwrotnie [emoji16] wiec -10 do samopoczucia. Tak wiec nie jestes sama. Jestem juz w 11 tygodniu, a mdlosci jak byly tak sa I przestalam sie ludzic,ze w 12 tygodniu mina Jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki. Zapomnialam jeszcze wspomniec o potwornym bolu piersi...Mimo wszystko jestem wdzieczna za kazdy objaw [emoji5]
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry