• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Kwietniowki 2015

reklama
No jak na razie spadło do normalnych wartości... w każdym razie jestem na to mocno przewrażliwiona bo miałam atrakcję na początku zeszłego roku z ciśnieniem (nawet 180/100) ale na szczęście okazało się, że wszystko jest ok i się ustabilizowało i na badaniach u kardiologa nic złego nie wyszło. Wtedy to pewnie kumulacja nerwowych sytuacji była. Moja mama choruje na nadciśnienie a zaczęła chorować mniej więcej w moim wieku więc czy w ciąży czy nie staram się mieć ciśnienie pod kontrolą. Przed ciążą miałam ciśnienie w granicy 140/90. W ciąży sporo spadło, zwykle 110/70 a teraz widzę znowu cyrki się zaczynają.
Trochę się boję, że jak jutro do lekarza pójdę to mnie do szpitala położy i tyle bo u niego w gabinecie to z moim syndromem białego fartucha mam jeszcze wyższe.
Pokazałam dzisiaj bratu gdzie młody do przedszkola chodzi więc pewnie przestanę powolutku go odbierać i przekażę mu tą misję. Jeszcze muszę mu pokazać gdzie na SI jeździmy.
 
Ok pisze dalej.

Mila i u Ciebie i u mnie sie ulozylo :) mam nadzieje ze moja juz tak zostanie.

Co do czasu po porodzie to nie bylo tak zle. Jak szlam pod prysznic to stawialam wozek w lazience zeby miec dziecia nz oku i dalo sie wszystko zrobic. A nie chodzilam jakos zaniedbana ;)

Doli kapielka i kibelek :D

Margo, Babydust Wy sie opanujcie no ja zaraz po Was :P

Karina zdrowka!

Ja chetnie bym zostala tok w domu ale u nas tylko pol wiec wracam po macierzynskim. Niekoniecznie do obecnej :D

U nas sie tak ulozy ze z m bedziemy sie wymieniac czyli zawsze jeden rodzic bedzie przy dzieciach a nie zlobek :)
 
Tabasia to babydust od soboty wygania mnie na porodówkę :P Ja to bym wolała spokojnie skończyć 38 tc i wtedy rodzić (jeszcze mam parę rzeczy do zrobienia zanim maluszek się pojawi) Ale z drugiej strony strasznie się boję że przenoszę, a tego naprawdę bym nie chciała.

Ja zostaję z maluszkiem przez 49 tyg a później i tak będę pracować z domu. No chyba że znajdę inną pracę :)
 
o nieeee ja jeszcze nie rodze nie jestem gotowa psychicznie mimo ze dziec wielkolud to stwierdzialam ze wyganiac zaczne za 2 tyg - do tego czasu nie powinna przegonic brata z waga wiec jak brata urodzilam to i ja tez :)

a praca na nie pelny etat czy praca z domu to idealne rozwiazanie dla mamy z malym dzieckiem - nie mialabym nic przeciwko naprawde :)

jak pracowalam to wszytsko w biegu i na nic czasu :( 8 h w pracy + dojazd to mniej wiecej 9,5 h poza domem
wszystko na szybko, rano do szkoly szybko po szkole szybki obiad okazuje sie ze juz 18 odrobic lekcje dobranocka dzieci spac a my jeszcze jakis film i tez spac - tak wygladal dzien :( :baffled: i czlowiek nawet nie orientowal sie kiedy tak naprawde tydzien zlecial :(
teraz tez szybko leci ale jakos bez nerwowej gonitwy raczej wszystko na spokojnie
 
reklama
Babydust jakbym o sobie teraz czytala...
Od 3 lat tak mam :/ m ma wiecej czasu wiec nasze dziecko tak "nie cierpi" ale mnie od rana do wieczora nie ma. Ale po macierzynskim albo obcinam godziny albo szukam innej pracy moze nie na pol etatu ale na pewno tez nie na caly ;)

Margo jak tesciowa?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry