Anulka, ciśnienie masakryczne, zwłaszcza po dopegycie. Może pomierz sobie dziś co godzinę i zobaczysz jak się sprawy miewają? A szpitalem się nie przejmuj, ich zakichany obowiązek Cię przebadać i sprawdzić, czy wszystko ok! Trzymam kciuki

.
Widz, że temat chorób na tapecie. Na szczęście z mężem rzadko kiedy chorujemy, mam nadzieję, że Zuza odziedziczy tendencje do dużej odporności po nas

. Na pewno będzie łatwiej, niż jakbyśmy mieli w domu przedszkolaka, nie zazdroszczę Wam dziewczyny. Jedyne pocieszenie to fakt, że będzie cieplej, więc i zarazków mniej.
Muminek - tez planuję nie przegrzewać, zobaczymy, co z tego wyjdzie

.
Wyszłam sobie do ciucholandu - oczywiście nakupowałam ciuchów dla małej na lato, bo miałam tylko dwa rampersy, a z tego, co słyszałam, są one na lato najlepsze

. Zaraz zasuwam zjeść pomarańcze albo sałatkę...Ciężki wybór

.