Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
U mnie na razie dalej cisza, chyba zaczęły mi się sączyc wody, ale nie dam sobie głowy uciąć. mam nadzieje ze jednak rano zdecydują o wywołaniu bo nie chce się jeszcze kilka dni denerwować:/
Szaj możemy sobie ręce podać trzymam kciuki żeby u Ciebie byli wszystko ok
Joanna, specjalistka nie jestem, ale mi przy pierwszym porodzie to powoli saczyly sie kilka godzin. Z tego co pamiętam to do szpitala po 6 godz. od odejścia wod albo przy regularnych skurczach co 4-5 minut. Tyle pamiętam ze szkoły rodzenia przed pierwszym porodem...
a ja leżę pod ktg, bo młoda strasznie szalala- ja juz jestem chyba przewrazliwiona. . ale polozna mnie pi raz kolejny mile zaskoczyła bo stwierdziła ze ona po to tu jest żeby rozwiać moje wątpliwości
Lei znam to... Ból nie do opisania ale przejdzie...
Muminek dajesz!!
Czyżby dziś 3 dzidzie??
U nas kiepsko, tzn Hubi super, ale starszy zyga kuźwa.... Możliwe że to przejedzenie.. Bo zjadł mega dużo, ale ja oczywiście wiecie co mam na myśli - rota..
Bol nadal bardzo lekki wiec to nie skurcze
Wkladka jest prawie sucha i totalnie niewiem co robic. Jestem w sumie pewna ze to byly wody bo obudzilam sie gdy mi wyplywaly i w lazience jak stalam tez lecialo po nogach i po wysikaniu sie tez jeszcze troche, nie mocno ale kapalo na podloge.....no ale to bylo o 2 a do teraz cisza?? Powinny sie chyba od razu dalej saszyc.....naprawde niewiem co robic