Hmm, Anemonne, no u nas po porodzie to ja musiałam zainicjować, mąż chyba się bał...A teraz tak jak wcześniej, raz on, raz ja inicjujemy.
Mnie też czasem wkurza, że on jak wraca z pracy, to jest taaaki zmęczony... I demonstruje to, jak zajmuje się wieczorem Małgosią, nawet się o to pokłóciliśmy, bo myślałam, że on specjalnie tak demonstruje to zmęczenie, żebym np. to ja karmiła Małgosię przed pójściem spać, no bo on przecież wcześniej wstaje do pracy... A ja uważam, że 2 karmienia na dobę w jego wykonaniu, to chyba nie jest dużo i może to zrobić, a nie być tylko weekendowym ojcem. Porozmawialiśmy o tym, on też źle się czuł z tym, ze ja zła na niego byłam, dlatego, ze on był zmęczony, rozumie, że ja też jestem zmęczona i chce zajmować się Małgosią choćby wieczorami. Więc nie mam wyrzutów sumienia, kładę się wczesniej niż on, a wstaję później... A do tego domagam się uwagi jako jego żona... Jakoś dajemy radę ;-)