reklama

Kwietniowki 2015

reklama
Ja pracowałam ciuszki małej przed porodem. Powiedziałam ze nigdy więcej! Męża i swoich rzeczy tez nie pracuje, chyba, że od wielkiego dzwona jakąś koszulę.

Moja z pleców na brzuch juz się przewraca, ale zostaje jej pod brzuszkiem rączka, z którą nie wie, co ma zrobić. Z brzucha na plecy smignela ze dwa razy ale tylko przypadkiem.
 
Mój jak powiesił kiedyś dziecku pieluszki to myślałam że się zalamie.
Ja nic nie prasuje. Dopiero jak wychodzę.

Ja też nic nie prasuje, lubie mieć wyprasowane, ale że u mnie w szafkach długo porządek nie wytrzyma, to prasowanie zbytniego sensu nie ma, bo przed ubraniem i tak trzeba by wyprasować.
A co do rozwoju to prawda, że każde się rozwija po swojemu, nawet na forum widać, niby dzieci z podobnego okresu, a jedne już się przewracają, inne odkryły że mają nóżki, inne jeszcze na boczek, tylko, a inne nawet nie, a krzyczeć się nauczyły, jedne przesypiają noc, a inne z 2-3 pobudki, w książkach są różne okresy dla poszczególnych umiejętności, a nasze dzieciaczki pokazują, że i tak mają swoje zdanie i robią po swojemu. Najważniejsze, żeby choroby się ich nie chwytały ;-) :-P
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry