Hej dziewczyny miłego weekendu!!
Co do rodziny i świąt to niestety czasami trzeba zacisnac zeby i przeżyć. Ja co roku cieszylam się na swieta ale wczoraj gadalam z mama i powiedziała ze w tym roku moja siostra cioteczna z mezem znowu nie przyjada. W zeszłym niby psem cioci sie opiekowali chociaż już wtedy to nie byl szczeniak, ale powiedzmy jakaś wymówka była. A w tym roku znowu nie przyjadą tylko sami będą siedzieć. Dziwne to bo my mamy bardzo mala rodzine, babcia u której sie spotykamy ma juz 87 lat i nigdy nie wiadomo czy to nie będą jej ostatnie święta. Mi jest przykro po prostu bo sama nie mam rodzeństwa i zawsze chętnie się z nia widziałam i resztą rodziny. Ale widać ona sie nie cieszyła tymi corocznymi spotkaniami. Ale jej tata tez byl taki dziwny. Byl taxowkarzem i zawsze bral dyżur w wigilię. Teraz juz nie sa razem z ciocia bo się rozwiedli. Tylko cioci mi żal bo sama przyjeżdża :-(
A ja dzis ide z mężem na wigilię w gronie znajomych :-) bedzie okolo 20 osób, każdy coś tam przygotowal do jedzenia wiec będzie miło. Ja robiłam salatke jarzynowa i sledzie w śmietanie.