Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
gdybym mogla cofnąć czas to na 100% ponownie podjęłabym decyzje o karmieniu piersią. Przynajmniej córcia nie miała koleczek. Fakt, że chciałabym wyglądać lepiej ale uważam, że nie jest najgorzej.
Mój mąż setki razy już usłyszał że sobie sam mógł karmić piersią
Ja też nie żałuję, że dwóch synów karmiłam piersią przez rok. Jestem z siebie bardzo dumna, dałam im to, co najlepsze...
A piersi, no cóż... coś za coś...
Przyłaczam się do opisu chyba Ulika.... Moje pirsi dokładnie wyglądaja jak u murzynki, 2 zwisy. Ostatnio (w żartach) usłyszałam takiż komplement od mojego męża. Zeby nie było za mało to mam wielkie rozstępy dosłownie wszędzie na brzuchu na udach, nogach i nawet na łydkach. Wiem, ze basen pomaga ale przeraża mnie myśł o obnażeniu publicznym moich wdzięów.
Pozdrawiam
Ja wiem, że mój mąż miło wspomina chwile, kiedy mój biust był jędrny i piekny :, a teraz ... nie jest już nim zachwycony , ale gdy zaczynam rozmowę o operacji plastycznej, zawsze mi powtarza, że on lubi piekno naturalne, a nie stworzone przez chirurga... z bliznami...
Ja cycki zawsze mało jędrne miałam, więc mąż wiedział co bierze , teraz są trochę większe, ale i mnie jest więcej. Wiem, że jak schudnę, znowu będę miała dwa naleśniki, ale mąż je akceptuje, a przed innymi można zamaskować odpowiednim stanikiem. Pupci i bioder się nie zamaskuje, więc wolę mieć zgrabną pupę i wcięcie w talii niż większy biust. Co do kosmetyków, to żaden nie sprawi cudów, a skórę też trzeba przed smarowaniem żelem do biustu przygotowywać trochę, pobudzić krążenie. Wtedy kosmetyk szybciej się wchłania. Ja używam tego żelu z Avonu, może biustu nie podnosi, ale skóra piersi i dekoltu jest gładsza i ma ładny kolorek.
Hehe, da się zcierpieć, moje piersi to wytrzymują, tylko nie lubię jak zimna woda niżej spływa. Ale znalazłam i na to sposób. Klękam przy wannie i opieram się o nią tak, żeby piersi "wisiały" nad wanną i wtedy je maltretuję