A ja się nie zgadzam z tym, że wielkość piersi nie ma znaczenia...
MA OGROMNE!!! owszem pokarm i tak będzie (lub nie będzie) bez względu na rozmiar, ale na co komu pokarm jak ma za duże bądź za małe piersi by znaleźć wygodną pozycje...? Ja np miałam G przed ciążą.. teraz to pewnie pod I dobijam (poważnie bez wyolbrzymiania) i nie ma mowy o karmieniu na siedząco, czy z pod pachy... najzwyczajniej w świecie pierś zwisa, ja nie widze sutka a jak już go widze to nie widze dziecka.,... a jak juz je widze to zjeżdża mi kapturek (małą nie chce ssać bez kapturka) i taka oto niekoncząca sie opowieść... karmię owszem, ale na leżąco, ale to nie jest wygodna pozycja... goli mnie już kark i kręgosłup... i zaczynam się zastanawiać nad rezygnacją... choć zapierałam się że będę karmić piersią rok... ale nie... bo nawet do ludzi wyjsć nie można.. bo co ja się będę ludziom do sypialni wpierniczać bo dziecko musze nakarmić...? :-( to jest przykre :-(
podejrzewam, że dziewczyny z małymi piersiami też napotkają problem z pozycjami.. sorry ale dla mnie takie karmienie to nie karmienie... bo powinno sie z tego czerpać radość... a ja przystawiam córcie i już marzę o tym by sie najadła i bym mogła jakoś wygodnie sie położyć... zaraz sie pobecze :-(
i podpisuje sie nogami i rekami pod pytaniem ToliLee!!!
KAPTURKI!!!
Która karmi przez kapturki lub karmiła i wie jak oduczyć miesięcznego malucha ssania przez nie... bądź jest w trakcie oduczania... pilnie potrzebuje porady i pomocy :-(