reklama

Laktacja

reklama
to tak naprawde nie powinnysmy sobie tu radzić (w sensie dawania rad). ja mam wrażenie, że kazda z nas wie i pewne rzeczy sprawdza, czy pasuje to do mojego dziecka czy nie. ja staram sie nie odbierać Waszych sugestii jako jedynie prawdziwych, bo każda z nas ma swój rozum i "sprawdza " (nieładne słowo) na swoim dziecku co jest dla niego dobre, a co nie.

ja wam powiem, że wszystkie rady konsultuję z Rafałem.Wg mnie on jest bardziej odporny na nie i rozsądniej je wprowadza w życie.

ja mam wrażenie, że gdybym podejmowała rożna decyzje SAMA, to Karolina dawno byłaby na butli i jadła juz deserki... Uważam, że mamy na to czas. I ona i ja.

I jeszcze jedno (chyba wysypuję tu wszystko, co porodziło mi się w głowie od kilku dni):
JA SŁUCHAM LEKARZA!!!
Byłam z Karolą w przychodni 4 razy:
1. jak miałam zapalenie piersi (to był nasz pierwszy kontakt z pediatrą)
2 i 3. na szczepieniu
4. gdy była przeziębiona

Uważam, że latanie i sprawdzanie ile dziecko przybrało jest niepoważne, bo tak jak tu było już powiedziane, każdy ma swoje indywidualne tempo rozwoju i wzrostu. Poza tym mamy lato i nie słyszałam, żeby ZDROWY człowiek nie wiadomo jak bardzo przybierał kilogramy (wręcz odwrotnie)

Nie chce, zeby na mnie sprawdzało sie powiedzenie, że każdy z nas ma (nie pamietam ile) zawodów: swój wyuczony, lekarza, adwokata....
chyba nie o to chodzi, żeby sie tu nawzajem napedzać.. A temat karmienia budzi duuuzo emocji
 
No wlasnie,Kinga,temat karmienia budzi zbyt duzo emocji.
Ja ostatnio latam ale nie do przechodzni ale na wage z majka bo w ciagu 10 dni nie przebrala ani gramu.Racja ze kazde dziecko ma swoje wlasnie tempo,ale trudno mi sie zgodzic ze niemowle nawet w upaly moze chudnac albo w ogole nie tyc i ze to jest dla niego dobre.Tak jak ktos wczesniej napisal niemowle potrzebuje energii zeby roslo i musi przybierac na wadze, chocby minimalnie bo sa upaly.
Trudno jest sie nie martwic kiedy twoje dziecko wogole nie przybiera a lekarz to lekcewazy.Jakby nie to to tez nie podawalabym niczego innego Majeczki i bylabym z tego dumna,ale coz- musialam podjac decyzje i podjelam,a Bartek mi w tym pomogl.
Chyba trzeba bedzie zamknac ten watek dopoki nie skoncza sie te upaly,bo za goraco sie tu czasami robi  ;)  :)
 
No nie dziewczyny, nie mówcie mi, że nie jesteśmy ponad to i nie potrafimy dyskutować.
Mam nadzieję, że temat "Mleko" nas jednak nie poróżni. ;D
W końcu po to tu jesteśmy, żeby się wspierać.
 
Kinga - czy emocji - to nie wiem
po prostu wymieniamy poglądy i nasze praktyki - a to mamom z dziećmi w tym samym wieku wychodzi wspaniale...

jeden główny temat :)

chyba jestem z tych mam od 3 dziecka  ;D - podchodzę do wszystkiego na duzym "lighcie" (no oczywiście oprócz chwil gdy ktoś staje przeciwko mojemu dziecku)
 
a my niestety pożegnaliśmy cyca na dobre. Piotrek robi bardzo wymyslne uniki coby nie chycić się cyca, a jak już nie ma innego sposobu to drze się jakby go obdzierali ze skóry. problem w tym, ze niczego poza nutramigenem nie akceptuje. znowu wróciły ohydne kolki.

mam pytanko - co należy robić aby pokarm nie nachodził na piersi?
 
Kaska ja musialam gwaltownie zakonczyc karmienie. A mleczarnia produkowala straszne ilosci. na zatrzymanie laktacji wzielam tabletki zbijajace prolaktyne. Przez 3 pierwsze dni sciagalam troche pokarm, zeby zastoje sie nie porobily.

U nas przejscie na sztuczne na szczescie obylo sie bez problemow. A i okazalo sie ze Majka nie ma skazy, tylko moje mleko stalo sie trefne i jej nie sluzylo.
 
ja skończyłam karmić calkiem tydzień temu i nie robiłam nic
przez kilka dni piersi trochę nabrnięte i obolałe były , troche masowałam podczas kąpieli
co jakis czas jeszcze trochę pokarmu leci, może tak być przez jakiś miesiąc jeszcze
 
kaśka76 pisze:
a my niestety pożegnaliśmy cyca na dobre. Piotrek robi bardzo wymyslne uniki coby nie chycić się cyca, a jak już nie ma innego sposobu to drze się jakby go obdzierali ze skóry. problem w tym, ze niczego poza nutramigenem nie akceptuje. znowu wróciły ohydne kolki.

mam pytanko - co należy robić aby pokarm nie nachodził na piersi?

mi kazano przy Piotrku jak najmniej stymulować - czyli nie odciągać, nie masować - chyba że czuć było że tobi się nawał
skończyło sie tym że brałam bromergon :(

więc może sposób kasiuli i mamy oli jest logiczniejszy :)
 
reklama
Kaśka- pokarm moze też sam zaniknąć.
u mnie tak było przy Darii. Ssała coraz mniej (też odrzuciła pierś, jak Twój Piotrus)
i pokarmu było coraz mniej.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry