jechać już praktycznie ale dzisiaj rozmawialiśmy cały wieczur na ten temat i chyba się boje zabardzo umęczeniem siebie i dziecka, jak zaczełam myśleć o wszystkich rzeczach do zabrania tylu godzinach w samolocie to jestem przerażona, z jednej strony chcem bardzo bo na Kube,wycieczka droga jak diabli,więc może Mężowi drugi raz do głowy nie przyjdzie taki wydastek, ale trudno jestem na nie przez wzgląd na Milenke i ciężkie znoszenie przez nią obcych miejsc. Już kiedyś pisałam że moje dziecko najlepiej czuje się w swoim domku.Najpierw wole gdzieś bliżej i jak będzie starsza. Bo zostawienie dziecka z ,moją mamą nie wchodzi w gre( wiem że cudownie by się opiekowała) ja dziecka nigdy nie zostawie i koniec jak będzie nastolatką i powie że niechce jechać to zostanie u babci.