reklama

Lipcowe Mamy 2007 :))

Cześć
Naleśnikarnia- bar gdzie podaja naleśniki w ok 100 różnych postaciach:-) :-) :-)

U mnie w prywatnej dobrej klinice cesarka kosztuje 1400 złna rządanie, a 5 lat temu jak rodziłam Kzysia to płaciłam 1000zł.
 
reklama
moze faktycznie macie racje z ta babcia.. w sumie latwo sie denerwuje, wiec pewnie reaguje zbyt emocjonalnie..

a wiecie co?
mam wrazenie ze jak sie urodzi dzidzius to nie bede sie chciala nim dzielic z nikim ;)
utrwalam w mezu przekonanie, ze bedzie mi pomagal, kapal i przewijal... ale tak naprawde, gleboko w srodu to chcialabym sobie pozostawic te wszystkie doznania i bliskosc..
miejmy nadzieje, ze ten nadmiar matczynych uczuc ulegnie redukcji po narodzinach, bo inaczej zrobilabym malenstwu krzywde...
w koncu ile ze mna mozna wytrzymac? :szok: hihi:-D :laugh2: :-D

karinka i marika
a z tymi facetami, to nie daloby sie dzieciaczka do dziadkow podrzucic i umowic sie rownoczesnie? maz z kumplem, Wy z kolezankami? moze wtedy nie byloby pretensji..
albo np gdy ktoregos wieczora wychodzi wasz facet, to ustalacie kiedy Wy idziecie do pubu..

jesli chodzi o menu, to poza konkretnymi posilkami zjadlam dzis: Hiszpana (beza+bita smietana), banana, pomaranczke, owe krowki i takie ciastka "paleczki ptysiowe"... to tak dietetycznie hihiii

a wieczorem znow ide do pubu :) kumpela jedzie na stypendium do Turcji na 5 miesiecy i idziemy ja pozegnac..
jej facet to az sie oswiadczyl przed wyjazdem zeby wrocic do niego chciala ;-)
kusilo mnie zeby sie ubiegac o takie stypko, ale stwierdzilam ze juz sie rozstawac z moim Miskiem nie chce i jak zwiedzac swiat to tez z nim..
ale nie powiem, teraz jak wyjezdzaja kolezanki (polowa mojej grupy ze studiow) - to zal troszke..
ale za to ja mam bejbi w drodze a one nieeee hihihii (wiem, zlosliwa ze mnie bestyja ;) :-p :laugh2:
 
Znów ten Hiszpan.. ;)
A ja zeżarłam na obiad dziwny twór - naleśniki z parówkami i szpinakiem, zapiekane z pomidorami i mozzarellą. Całkiem całkiem!
Nie mam ochoty na słodycze na szczęście. I dobrze, waga teraz stoi i to mi się podoba :-)
 
Ale apetyty:)
Ola zdrowa,tzn ma kaszel, ale nie groźny, osłuchał ją, patrzał w gardełko i jest ok, żadnych zmian, przepisał syrop-ale kaszel nadal ma...

Co do mojego chłopa to brak słów-nie gadam z nim, bo się pożarliśmy mocniej, wyszedł sobie a ja beczałam.mówiłam mu że czuje się sama jak pies, zero zakupów itp a on mi powiedział" ty byś tylko chciała aby świat na przyjemnościach się kończył" i o czym tu z takim gadać....
 
Magdalenko, mi się wydaje że to nie o to chodzi, że coś za coś. Moim zdaniem trzeba zrobić wszystko, na co ma się ochotę, żeby poźniej nie czuć żalu, że czegos się nie zrobiło, czegos nie wolno. Raczej patrzyłabym na to w ten sposób, że koleżanki mają teraz ochotę na wyjazdy, zabawę, a Ty na dziecko i dom. Ja w każdym razie staram się nie podchodzić do tego tak "o kurna, świetny wyjazd z pracy mnie ominął, ale przynajmniej jestem w ciąży, a oni nie!" tylko wiem, że na wyjazdy juz się najeździłam, wybawiłam, zaszalałam, a teraz chcę tylko tego! To fakt, czasem jestesmy wyłączone z pewnych spraw i mi czasem też przez sekundę żal jak dziewczyny umawiają się na imprezę.. ale tylko przez sekundę, za moment jestem pewna, że ja tak właśnie wolę, to mój wybór.
 
marika moze ma dzisiaj "meskie dni" (chodzi mi o analogie stanu napiecia przedmiesiaczkowego)? albo w pracy cos nie poszlo?
Pewnie jak sie przewietrzy to wroci normalniejszy i bedzie ok.. a jak nie, to jak sie przespi..
Glowa do gory, moze dzis niech kazde chodzi w swoja strone, a do jutra rozejdzie sie po kosciach..

bazylia fajne te Twoje nalesniki:)) ja ze smakami mam roznie, albo wlacza mi sie "miecho" albo "ciacho" albo "owocyk/warzywko". Dzis od rana probuje zmusic sie do jogurtu, ale jak lezy, tak lezy...

a w ogole to niedlugo bede spadac od brata (15.40 to godzina zero) i niestety nie wiem, kiedy znow do Was wroce.. ale badzcie pewne, ze mysle o Was i naszych bobaskach kazdego dnia cieplo :)
pozdrawiam i sciskam
 
Magdalenka, trzymaj sie! Wracaj do nas szybko.
Marika, głowa do góry. Niech się wypcha za przeproszeniem, własnie dokładnie tak, teraz świat ma się dla Ciebie składać z samych przyjemności i basta!
 
No, wreszcie mam czas do Was zajrzeć.
Nicoya, działalność firmy możesz w każdej chwili zakończyć (lub czasowo wyrejestrować firmę - korzystniejsze). Pytanie tylko, po co? Na Twoim miejscu wysyłałabym po towar najbardziej kumatą i zaufaną pracownicę, jej oddałabym też (czasowo) bezpośredni nadzór nad resztą dziewczyn i całym interesem, oczywiście odpowiednio motywując ją finansowo, a resztę załatwiała nadzorem telefonicznym i raz na jakiś czas sprawdzaniem, jak tam sobie dają radę bez Ciebie.
Negri, będzie dobrze. Teraz nie wolno Ci się tak denerwować! Michasiowi tym nie pomożesz, a swojej dzidzi jeszcze zaszkodzisz.
Magdalenka, ja mam taką nadmiernie chętną do pomocy mamę. Jak usłyszałam od niej to, co Ty od babci, to od razu uderzyłam w ton, że ona się już miała okazję nacieszyć opieką nad dziećmi (mną i bratem), a teraz jest moja kolej na cieszenie się i co, chciałaby mi to odebrać? Mamuśce zrobiło się trochę głupio i od tej pory już nie jest taka nachalna. To oczywiście trzeba powiedzieć w bardzo delikatny sposób, ale taki tekst jest skuteczny. Dodaj jeszcze, że jak tylko będziesz potrzebowała pomocy, to od razu tylko do niej, jak w dym - babcia poczuje się jak boss (a Ty wcale nie musisz potrzebować w przyszłości tej pomocy :-) ).
Jagiellonia może być z Białegostoku... :tak:
Marika, a Ty weź tego swojego chłopa na poważną rozmowę. Przede wszystkim masz prawo czuć się teraz zmęczona "niczym" i może Ci się nic nie chcieć. Uświadom mu, jaki wysiłek wykonuje teraz Twój organizm. No i że Tobie też się coś od życia należy. W końcu ciąża to nie choroba, żebyś musiała cały czas siedzieć w domu, jeśli się dobrze czujesz. Tekst: "żony nie chodzą w takie miejsca" rozłożył mnie na łopatki... :szok:
Anna, mnie też się zaciął suwaczek, bardzo podobny do Twojego.
Bazylia, ależ musiałaś się zdenerwować! Aż we mnie empatia zagrała. Pogłaszcz ode mnie swój brzuszek.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry