reklama

Lipcowe Mamy 2007 :))

mila w takim razie zabierz ze sobą ...klamerkę... cobym mogła na nos założyć - przez cały okres ciąży jak poczuję rybę w jakiejkolwiek postaci.... udaję się biegusiem do wc by podzielić się z "blondyną" tym co zjadłam.... :-)
 
reklama
Tak, to ona.. Ale moja ślicznotka mieszka teraz z przyrodnią siostrą i przybranymi dziadkami.. czyli rodzicami matki dziecka mojego byłego i ich suczką Lolą :-D :-D :-D Mam nadzieję, że to w miarę zrozumiała dla wszystkich sytuacja? ;))
 
Bazylek, baaardzo zrozumiałe ;-). Prawie tak bardzo, jak wytłumaczenie koligacji w "Koglu-moglu" (jak to szło? "cioteczna babka byłej szwagierki mojego drugiego męża" czy coś w ten deseń)... :-):-)
A piesio naprawdę cudny!!!
 
a w masce to niby jak mam jeść? hahahaha chyba ze nałupię się zanim was ugoszczę i później posiedze w masce :-D byłby czad jak nic :-D
bazylia chyba sobie rozrysuję hihihihi zaplątałam się :-D
 
Nicoya, plan był bardziej perfidny: gdybym przywiozła tę maskę, to TY BYŚ NIE JADŁA i zostałoby więcej dla mnie... :-D:-D:-D
Muszę spadać, dziewczynki, choć z żalem. Do jutra!
Bazylek,
Marcelkowych snów! PS: To imię od dawna podoba się też bardzo mojemu mężowi. :-)
 
zebrra hihihihi w drodze to chyba twoja dzidzia :-)
śniadanko pełen wypas - zgodnie z życzeniem :-) i zapotrzebowaniem a gdyby za mało było to.... Dużego się po zakupy wyśle :-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry