no u mnie niestety niewesolo...raczej juz po wszystkim:-( :-( :-(...od 5 dni krwawie bardzo obficie, tak jakby okres tylko duuzo gorzej... do tego bol brzucha, krzyza..czuje sie okropnie mysle ze to poronienie. bylam na pogotowiu, gdzie czekalam 3 i pol godziny zanim obejrzal mnie ginekolog- to bylo na drugi dzien jak zaczelo sie krwawienie. lekarz powiedziala ze tego juz nie mozna zatrzymac, trzeba czekac az krwawienie samo ustanie. w sumie nie powiedzila mi wiele wiecej niz sama wiem. usg mi nie zrobili wiec w sumie dalej nie wiem do konca czy dzidzi sie uratowalo, ale zdaje sobie sprawe ze przy takiej sytuacji to naprawde szanse bardzo znikome...czyli potwierdzilo sie to co uslyszlam na pierwszym usg ze cos jest nie w porzadku, ze plod nie rozwija sie prawidlowo, choc nie chcialam w to do konca wierzyc. dziwnie sie czuje, bo w zyciu, w zyciu bym nie pomyslala ze moze mi sie to przytrafic. naprawde - chyba myslalm ze jestem swieta krowa... mam tylko ogromna nadzieje ze nastepna ciaza bedzie ok, tak jak pierwsza ktora przeszlam swietnie, wrecz wzorcowo, a moja cora to okaz zdrowia no i olbrzymia teraz dla mnie pociecha, gdyby nie ona to na pewno duzo trudniej byloby mi teraz przez to przechodzic...bo ona sie non stop smieje i nie daje plakac mamusi!
pozdrawiam Was mocno dziwczyny, trzymajcie sie i uwazajcie na siebie!