Natila, myślę, że nikt Cię tu nie zbeształ. Oczywiście możesz mieć swoje zdanie. Ja akurat też jestem przeciwna aborcji (jeśli jest to czyjeś widzimisię), ale chodziło o to, żeby nie oceniać tak ostro kobiet, które poddają się aborcji, żeby nie generalizować, bo nie znasz poszczególnych historii każdej takiej kobiety. I chyba tylko Twój sąd wartościujący został tu poddany krytyce.
