Kropka moja kolezanka urodziła dzis nad ranem. Była w szpitalu bo juz po terminie, wczoraj zakładali jej balonik na rozwarcie, ale nic to nie dało i dzis mieli podłączać oxy. Obudziła sie w nocy po 4 bo spac nie mogła i podbrzusze ja pobolewalo, poszła do położnej powiedziec ze idzie sie wykapać, położna najpierw ja zbadała i powiedziała ze nie zdąży juz sie wykapać, urodziła po 5![]()
No to pięknie, no właśnie o czymś takim myślałam, że źle się poczuję na krótko przed porodem.. ale może tak przyspieszyło u tej koleżanki właśnie w wyniku tych interwencji. Co prawda mam blisko do szpitala, ale wolałabym do niego udać się na spokojnie a nie bić własny rekord w sprincie
KTG miałam wczoraj, w dzień terminu, następne jutro, a kolejne jeszcze nie wiem. Położna mi powiedziała, że do tygodnia czasu będą czekać z wywoływaniem, więc mam nadzieję, że przed następnym weekendem już się rozpakuję.
A póki co usiłuję przetrwać upał, w Krk chyba się burza szykuje w nocy, bo niebo się zaciąga i duszno tak..