reklama

Lipcowe mamy 2015

Ja się tylko boję reakcji mojego dwulatka, bo mega zazdrosny jest o mamusię, mam nadzieję, że szybko się przyzwyczai.

Moje życie zmieniło się na lepsze odkąd mam dzieci i nie chodzi mi o wartość jaką wnoszą, tylko o to że jestem bardziej zorganizowana i bardziej aktywna. To mi daje dużo satysfakcji i powera do dalszego działania:)


A i najważniejsze - Gratulacje Ola!!
 
reklama
Gratulacje Ola :)

Moje życie z dzieciakami jest pełniejsze...im więcej mam obowiązków ,tym więcej czasu dla siebie .Nie odczuwam dzieci jako czegoś co mnie hamuje -wręcz przeciwnie ,to dzięki moim Dzieciom robię to co lubię ,co mi sprawia przyjemność .
Mieszkamy z dala od rodziców - z obu stron, od zawsze radzimy sobie sami ze wszystkim...i mamy czas i dla siebie i dla dzieci i nawet dla nudy ....

boje sie trochę jak to będzie ...w końcu moje młodsze dziecko ma prawie 10 lat ... ale dlaczego ma byc źle ? w końcu jesteśmy fantastyczna wspierająca się rodziną - damy radę :)
 
gratulacje Olu :-)

ja byłam dzis u pediatry na kontroli zmartwila sie ze on dalej taki zólty ma juz 3 tygodnie a mu to nie schodzi:-( mam mu pobrac mocz bo byc moze ze ma jakas infekcje a jak tak dalej nie bedzie mu schodzic to powiedziala ze mnie szpital z nim czeka. Mam nadzieje ze mu wszystko zejdzie no i dowiadywalam sie na temat szczepien to mam za darmo te 5w1 i na pneumokoki bo sa zalecane przy wczesniakach
 
Gratulacje dla Oli :)

Moje życie z dzieciakami jest pełniejsze...im więcej mam obowiązków ,tym więcej czasu dla siebie .Nie odczuwam dzieci jako czegoś co mnie hamuje -wręcz przeciwnie ,to dzięki moim Dzieciom robię to co lubię ,co mi sprawia przyjemność .
Mieszkamy z dala od rodziców - z obu stron, od zawsze radzimy sobie sami ze wszystkim...i mamy czas i dla siebie i dla dzieci i nawet dla nudy ....

No wlasnie to chciałam usłyszeć ;) Bo wiecie, w moim otoczeniu, bliskim towarzystwie- mało kto myśli o dzieciach, właściwie to nawet nie chcą mieć dzieci, traktują to jako coś co niszczy dotychczasowe życie. I mam nadzieje, że to jest takie ich stereotypowe podejście, bo wierzę, że da się połączyć karierę, hobby, podróże, czy nawet spędzanie czasu z przyjaciółmi z macierzyństwem.
Takie moje przemyślenia dzisiejszego dnia. Ale jestem typową babą w ciąży, za dużo myślę ;) Hormony aż kipią.
 
reklama
ja się cieszę, że od poniedziałku Arek ma 2 tygodnie urlopu ojcowskiego, to się zorganizujemy trochę przez ten czas, poduczymy, dowiemy co i jak... bo najbardziej mnie przeraża to zostanie z nim w domu sam na sam, jakoś mam takie wrażenie, że nic nie będę mogła zrobić swojego, bo będę musiała lecieć do małego /: ale to pewnie kwestia organizacji jest i tyle. no na razie mam sprzeczne emocje różne w głowie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry