Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
ale na szczęście wpadłam do przychodni akurat jak mnie wołała..hurrra!U mnie też chłodno wieje ale śniegu brak...w sumie to ptaszki już tak ćwierkają że włączył mi się tryb wyczekiwania wiosny,słońca pragnę..buuu
Klara widzę że twój starszy syn ma 14 lat, jak zareagował na to że jesteś w ciąży, bo przynaję że mój Kacper ma 13 lat i jest z nim ciężko, nie może zaakceptować nowej sytuacji, z tym że do tej pory był sam.
nie o to mi chodziło, Mati też poszedł do p-la w wieku 3 lat i był do tego gotowy. Mi chodziło o to że takie maluszki jak np. 6 m-cy czy podobne musi się oddać do żłobka.Maaaasakra((((( Katii no wiesz teraz już w ogóle będę miała wyrzut że Oliwia idzie do przedszkola :/
Monia sorkiKati dobilas nasJuz sie Lukaszowi rozkleilam, ze ja nie dam rady...
Angi Oliwka i tak musi kiedys isc do przedszkola, dobrze jej zrobi jak bedzie miedzy dziecmi![]()
nie to było moim celem. My też bawimy sie różnie, ja napisałam akurat jak to wyglądało w wieku ok 7-10 m-cy jak wracałam z pracy. Też posłałąm do p-la i nie żałuję. Mati nie jest ze mna non stop, chetnie idzie czy jedzie do babć swoich czy bawi sie sam.Moja przyjaciółka poszła do pracy jak mała miała 10 miesięcy i też żałuje. Przy drugiej córci poszła, jak miała mała 15 miesięcy i jest zadowolonaale ona typ co w domu nie usiedzi
W ogóle artykuł bardzo dobry. Mnie ciary przechodzą, jak ludzie oddają maluszki na dużo godzin do żłobkaDo przedszkola nie chciałam posyłać w ogóle, ale mały w domu nie usiedział, przedszkole kocha z tym, że to bardzo nietypowe miejsce, bo to szkoła demokratyczna.
Rodzice naszych małych podopiecznych zawsze mówią, że najpiękniejszy czas to tak do 7-8 lat, także warto o tym pamiętać i na ten czas chociaż trochę zwolnić tempo.
Przy tam maluteńkim maluszku to praca nie powinna być problemem, bo on dużo śpi, ja sporo pracowałam puki nie urodził się drugi synek, w zasadzie to nawet jeszcze, jak drugi synek był malutki.
Ale z jednym się nie zgodzę. Ja można powiedzieć, jestem trochę przeciwnikiem zabawy z dziećmi, uważam, że ona muszą umieć zająć się sobą i moi to robią od 3 miesiąca życiaOczywiście czytam im bardzo dużo książek, starszego uczę czytać, no i czasem razem porysujemy, pobawimy się w chowanie rzeczy czy budowanie klocków, ale to nie codziennie. Wspólny czas, w którym w 100% jestem dla dzieci to wspólne posiłki, wspólne sprzątanie, które często zamienia się w świetną zabawę, chodzenie po zakupy, gotowanie, mycie, kładzenie spać itp. Tego czasu jest na prawdę bardzo dużo, wtedy nie ma pośpiechu, nerwów i uwielbiamy takie chwile
Na przykład jak idziemy na zakupy to sprawdzamy wszystkie marki samochodów, poznajemy nazwy części samochodów, drzew, ptaków, albo bawimy się zabawy wirtualne czyli np. kończenie nazw marek czy instrumentów muzycznych, zaczynam od pierwszej litery potem jak synek nie zgadnie mówię dwie itd. Gdy ich przebieram to trwa to 5 razy dłużej, bo ich gilgoczę, albo mi uciekają, albo nogawki spodni zamieniają się w wygłodniałe smoki
Uważam, że najważniejsze jest angażowanie dzieci w to co się robi i uwaga nawet w pracę! Oczywiście na miarę możliwości dzieci
![]()
Ja też tak sądzę, ale jak sie skończy macierzyński i rodzicielski to też do pracy pewnie pójde, choć wierzcie mi łatwiej zostawić chodzącego i ciekawego świata 12-14 m-czniaka niż leżącego 6-7 m-cznego dzieciaczka.nie no, pewnie fajnie by było z dzieckiem dłużej w domu posiedzieć, ale nie każdy może sobie pozwolić na dłuższy urlop niż ten opłacany przez ZUS albo w ogóle na jakikolwiek urlop. ludzi na to po prostu nie stać. fajnie sobie pogadać, jak się ma męża, co zarabia 10k i może wziąć całe utrzymanie na głowę, ale to się raczej rzadko przytrafia...