Hej witajcie po weekendzie. Za nami intensywne urodzinki więc dziś mam dzień lenia.
W sb byliśmy nad jeziorkiem, mąż oglądać mecz my na lody i pospacerować. Cieplutko u nas choć dziś w nocy popadalo, przyda się żeby trawka wzrosła.
Wczoraj szykowanko już od rana bo goście na obiedzie kawie i kolacji. Ale dziś nie muszę zastanawiać się nad obiadem.
W sobotę organizujemy jeszcze dla przedszkolaków ale to w sali zabaw.
Lilith przepiękny kokon, ja mam w planach zamówić, ale własnoręcznie wykonany cieszy bardziej zwłaszcza przez męża
Tymuniek powodzenia

Emol psiaków się nie boję ale po takim zdarzeniu miałabym duży respekt do nich.
Powiem Wam że jak chodziłam do pracy miałam więcej sił, werwy najgorzej przystopowac, się położyć. Wdroże chyba jakieś poranne spacery

choć wiadomo nie zawsze się chce

Ooo dziś intensywne kopanie mamuśki

10 tyg nam zostało do wyklucia...