U nas dziś była ostatni raz pielęgniarka, młody ma 6,5 tyg i waży4760g i ogólnie wszystko ładnie pięknie, a mimo domowego kładzenia L na brzuchu codziennie i tak widać, że jest słabszy. Za miesiąc mamy kontrolę neonatologiczną i wtedy zobaczymy co pow. Podejrzewamy, że takie Jego zamulenie może być też przez to, że jest po prostu ciężki i dlatego ciężko mu głowę podnieść.
Ooo właśnie się królewicz obudził. Zdążyłam zjeść, posprzątać, K śpi, L zje, położę go i coś poćw .
Zajrzałam do L, kwiknął tylko i poszedł spać dalej, tak więc może teraz poćw
Kurde mój mnie tak wnerwia i taką presję na mnie wywiera co wieczór, że mam ochotę go zabić. Od dawna mu powtarzam, że nic tego ten do wizyty( mam ją w pon). Mówił, że rozumie i takie tam, specjalnie mu powtarzałam milion razy, bo wiem jak mnie męczył po porodzie K . I co? Teraz robi to samo. Ku*wa no postanowiłam i już, już mu rano powiedziałam, że gdy dziś znowu będzie mi ględził to śpię na podłodze. Pieprzy mi o Jego uczuciach, a gdzie On miał moje gdy przez całą ciążę nie mogłam się ja tegowanka doprosić ehhhh. Jestem mega sfrustrowana.