Wiecie co... az mi głupio, ze narzekam, ze Kuba sie popsuł. Tzn No jestem zmęczona, mam ogromne problemy ze wstaniem ok 7-8 po wczensiej pobudce ok 4-5, ale tak naprawde on tylko tak sie budzi... czasem w nocy jak smoczek wypadnie. Ale nigdy nie kialam nocy, ze spałam 2h tylko. No nie mowie o początkach, kiedy trzeba było wybudzać na karmienie co 3h.
Wspolczuje Wam niesamowicie. Mi jest czasem ciezko, bo po prostu przyzwyczaiłam sie juz do innego trybu. No i cały dzien sie nim zajmuje, bo maz tez ogarnia kanał na yt, zawsze to dodatkowe kilka groszy
Takze naprawde.. wspolczuje Wam bardzo
Byłam wczoraj u fizjo. Maz sobie dzielnie radził z Kubą. Kurde, on juz jest teraz kumaty i naprWde widac radość jak sie wraca do domu. Wczesniej jak wychodziłam i wracałam to było takie nijakie to. A wczoraj No az chce sie wychodzic, zeby pozniej zostac tak radośnie powitanym

[emoji23]
Ale jest cis, co mnie martwi. To głupie, bi wiem, ze wszystkie dzieci upadają, uderzają głowa o cos u nic poważnego sie nie dzieje. Ale jak chodzi o moje dziecko to schizuje. On jest w stanie sie w ciagu dnia kilka razy przewróci z czworaków na głowę, bo np sie przechyla za bardzo. Wiem, ze płacze bardziej ze strachu, bi to niewielka odległość, nie ma guzów itd, ale ja zawsze mam wtedy serce w gardle. I schizuje, ze cos mu sie w mózgu uszkadza [emoji23]

Wczoraj No przy jedzeniu kaszki dostał zawiechy. Wiec ja juz stres, ze moze za mocno sie uderzył. Nigdy w zyciu bym nie pomyslała w ten sposob, raczej „to normalne ze dzieci sie przewracają”. Zaczynam sie sama siebie bać [emoji23]
Wysłane z iPhone za pomocą Forum BabyBoom