Paalina i Alex czy w Holandii w szpitalu mówią po angielsku? I jak położne? Bo w Polsce są okropne..
Ja mówię po angielsku i nie ma z tym problemu tutaj

do mnie po angielsku , mojemu M. po holendersku czasem extra coś wyjaśni. Ostatnio dzwoniłam wieczorem do szpitala,bo się źle czułam, to jak zajechałam to wszystkie osoby już wiedziały,że do mnie po angielsku
Co do pracy, to cóż, nie jest najcięższa, niby na magazynie, ale akurat przypadła mi inspekcja,więc sprawdzam co przyszło i wprowadzam do systemu, minus taki,że to perfumy i bywają ciężkie, ale mam ludzi do pomocy. Od jutra dostanę jakiegoś nowego kolegę co by dźwigał za mnie,bo dzisiaj powiedziałam,że chcę przeniesienia,bo bolą mnie plecy. Minus jest też taki,że nie ma ogrzewania i bywa zimno. Lampy grzejące są,ale one grzeją miejscowo, a po magazynie czasem trzeba się nachodzić.
Martwię się, bo koleżanka jest tydzień dłużej niż ja w ciąży i ona już czuje... może też to kwestia tego, że u niej to już drugi bobas, wtedy podobno wcześniej się wyczuwa.
W drugiej ciąży podobno ruchy czuje się wcześniej. Możesz je poczuć z dnia na dzień. To,że nie czujesz dziś, nie znaczy,że nie poczujesz jutro. A może czujesz, a nie wiesz nawet,że to ruchy

Chodzisz do lekarza, kontroluje on przebieg ciąży, spokojnie

wszystko w swoim czasie
Ja mam tak,że zapalam auto i zaraz zaczynają się harce. Męczące, wolałabym ,żeby się to działo jak wieczorem lezę i odpoczywam, a nie jak nie mam możliwości zmiany pozycji.
Jestem pewna,że w pierwszej ciąży nie czułam ruchów tak wyraźnie w tym tygodniu ciąży. Teraz jakby zaczął fikać w domu jak w aucie,to przez podbrzusze jestem pewna,że niektóre ruchy da się już wyczuć z zewnątrz. Teraz też się rusza,ale delikatnie.
Imię u nas na 99% Noah. Niestety nie dał się przekonać na Liam, a Remi odpada z powodu holenderskiego akcentu, bleh ;P