Gratulacje za nocnikowe sukcesy! Ja jeszcze czekam, z K zaczęłam za wcześnie i tego żałuję. L lubi siadać na nocnik, ale w portkach heh, lubi na nim przesiadywać.
A awantur L szczerze mówiąc nie zauważam za bardzo, bo K przewyższa tym każde dziecko jakie znam... wczoraj np miałam ochotę pieprznąć macierzyństwo, wyjść i nie wrócić,z resztą dzisiaj też. . Nie mam do Niego siły i fizycznej i psychicznej. Dobrze, że od środy wraca do przedszkola.
Kumpela ma dziś wpaść z 3mies synem, później pewnie rodzice,może uda nam się na spacer wyjść. A wieczorem narobimy sobie pysznego jedzenia, alkoholu, wyjedziemy na dwór ok 20 z fajerwerkami żeby dzieci się trochę pocieszyły i pewnie max do 12 wytrzymamy.
Ja w ogóle chyba przez te Święta się rozleniwiłam, mam ochotę cały czas leżeć. Energia mi spadła. Tzn ćwiczę, ale bez jakiejś ochoty. Po Nowym Roku trzeba się ogarnąć.