reklama

Lipcowe mamy 2018

reklama
Co do głaskania brzuszka - myślę, że jak wszystko jest ok, itd, to trochę można.. Ja miałam zakaz, na początku miałam nawet nie smarować brzuszka po myciu i delikatnie wycierać, ale plamiłam /krwawiłam, i chodziło o ograniczenia wszystkiego, co mogłoby nasilać...
Ale teraz jest ok, więc po prysznicu smaruję olejem ze słodkich migdałów, ale poza tym staram się nie głaskać, raczej kładę delikatnie rękę na brzuchu...

0d1yrjjgtd95fou3.png
 
reklama
Ciąża mi naprawdę na mózg padła i zamieniła go w jajecznicę [emoji14]

Pisałam wczoraj, że źle się czuję... Położyłam się pod kołdrą, wypiłam herbatę lipową z miodem i mierzę wieczorem temperaturę nastawiona na co najmniej 37,5, bo głowa jak bolała wcześniej tak bolała później... Mierzę, oglądam termometr... Wtf? Mierzę drugi raz - to samo... 36,9... Zatoki ok, wszystko niby przeszło... To z czego mnie ta głowa tak nap....?
W końcu mnie olśniło... "a kiedy kobieto ostatni raz się rolowałaś/rozluźniałaś plecy itd?"...... No więc, w listopadzie... A od paru tygodni zdecydowanie więcej siedzę - nie miało prawa się nie odezwać...

No więc zamiast narzekać na ból głowy wyjęłam wałek, do tego duoballa, po 15 minutach męczenia się (oj, bolało...) głowa w magiczny sposób odpuściła... Ok, trochę ją jeszcze czuję, ale minimalnie :)
Dr Kelly Starrett, poza szkoleniami z Mobility itp powinien zacząć prowadzić szkolenia dla ciężarnych, "jak nie zapomnieć o kręgosłupie w ciąży" :rotfl:
A skoro już o dr Starrecie mowa - polecam książkę "skazany na biurko" (inne jego książki oczywiście też, ale ta jest skierowana do ludzi prowadzący siedzący tryb życia itd)

0d1yrjjgtd95fou3.png
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry