reklama

Lipcowe mamy 2018

to tak jak ja, próg bólu wręcz na minusie i właśnie najgorsze jest to że od dziecka mój organizm na jakikolwiek ból reaguje omdleniem :O Nie wiem czy to jakiś mechanizm obronny czy jak? Albo tak samo jak idę na pobranie krwi to muszę na leżąco wtedy mi nic nie jest a jak mi pobiera na siedząco to mi zaraz słabo :D a dentysty to się tak panicznie boję że nie chodziłam w ogóle ale jak się zdecydowaliśmy na dziecko to stwierdziłam że chciał nie chciał muszę najpierw zęby wyleczyć i co? i taka odważna byłam że poszłam robić zęby w narkozie, uśpili mnie i zrobili wszystkie na raz ahaha i ja chcę dziecko urodzić, no nie ma co odważny ze mnie człek :D
Niektóre kobiety twierdzą, że ból porodowy łatwiej znieść, niż denystę.
 
reklama
Bo jak kobieta idzie z dziecmi i pali to wg mnie bardzo brzydko wyglada. A ile widać matek które pchajac wozek idą z fajka. Mimo, że jestem palaczka to chyba trochę hipokrytka w kwestii matki palacej i uwazam, ze powinny obowiazywac jakieś zasady ;)
No ja tez jestem tego zdania. Jakos glupio mi tak isc z dzieckiem i palic. A potrafia takie na placu zabaw siedziec z fajka.

0d1yskjoqs9fyz5x.png

mhsvvcqg1m8gostm.png

Aniołek[*]8.08.2017
 
Dzisiaj znowu ja sie martwie, boli mnie kregoslup jak na miesiaczke i pobolewa brzuch, jak zle siegne po picie lub zle siade to mnie kluje.. Nie wirm czy to normalne. :(
 
Moim zdaniem nie ma się czego bać. Poród jest przereklamowany, idzie się, rodzi się i tyle. Z bólem można sobie poradzić, chociaż nie wiadomo niestety, jaki będzie. Ja na przykład skurcze przepowiadające miałam krzyżowe i w porównaniu z nimi skurcze porodowe to była przyjemność. Rodziłam bez znieczulenia. Gdybym miała bóle krzyżowe, to znieczulenie byłoby potrzebne.

A, i im mniej się boimy i strrsujemy, tym większa szansa na szybką akcję.

I na znieczulenie trzeba się zdecydować w dość wąskim oknie czasowym. Jak będzie za duże rozwarcie, nie dostaniecie.
Ja mialam wlasnie takie bole krzyzowe, ze sie ruszyc nie moglam. Nie bylam w stanie sama zmienic pozycji. Nie wiem co bym zrobila bez meza.
Mysle, ze duze znaczenie mialy tu wlasnie te bole krzyzowe i koniecznosc przyspieszania porodu( oksytocyna, masarz szyjki). Urodzilam w 4 godziny corke 4200g. Bylo bardzo intensywnie.

0d1yskjoqs9fyz5x.png

mhsvvcqg1m8gostm.png

Aniołek[*]8.08.2017
 
reklama
Ja mialam wlasnie takie bole krzyzowe, ze sie ruszyc nie moglam. Nie bylam w stanie sama zmienic pozycji. Nie wiem co bym zrobila bez meza.
Mysle, ze duze znaczenie mialy tu wlasnie te bole krzyzowe i koniecznosc przyspieszania porodu( oksytocyna, masarz szyjki). Urodzilam w 4 godziny corke 4200g. Bylo bardzo intensywnie.

0d1yskjoqs9fyz5x.png

mhsvvcqg1m8gostm.png

Aniołek[*]8.08.2017

Gdyby meza nie bylo, polozna by mogla tak ? Przy porodzie raczej bedzie albo K. Albo mama ale pytam z ciekawosci. Czy trzeba juz liczyc na siebie w takiej sytuacji..
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry