• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Lipcowe mamy 2018

Witam sie z rana...ja juz po sniadaniu mierzeniu cisnienia i po lekach. Mam tego tyle.ze musze ogarnac to przypomnienie w telefonie. Lacznie z posilkami z diety cukrzycowej bo zdarza mi sie pominac posilek.
Takze powoli ogarniam logistyke.
W niedziele mam 45 lecie teciow. W przyszly piatek karowa, a za tydz. W niedziele mam rodznice moich starszakow. Takze ciagle cos. Ale moze to i lepiej czas szybciej leci. Wczoraj pojechalam do mamy posegregowalysmy ubranka i mama ma wyprac i wyprasowac. I tak rozmawialysmy ze powinnam juz miec dla siebie tprbe spakowana
Takze dzis chyba popiore koszule szlafrok i co nieco spakuje. Dla malego to w razie co mama ogarnie,ale mam.nadzieje ze nie bedzie takiej potrzeby. W przyszlym tyg chce sie wziasc za renowacje kolyski. Mam nadzieje ze wszystko pojdzie po mojej mysli i doprowadze ja do takiego stanu jak chce.
I jak cisnienie ? Unormowało się ? Głowa nie boli ?
 
reklama
A co do wyprawki to sporo już mam, ale jeszcze paru rzeczy brakuje ,muszę ogarnąć w tym miesiącu już wszystko dla małej , a w maju łóżeczko ;)
Wczoraj przyszła paczka z kocykiem bambusowym bardzo milutki ,czapka,otulacz,przytulanka czekam jeszcze na trzy paczki ale z hm mają jakies opóźnienie,dziś muszę jechać kupię młodemu buty bo ostatnio jak weszłam do galerii to był płacz że chce się bawić i nie szło przymierzyć buta ,dziś podejście nr dwa jak mi się nie uda to będzie chodził w trzewikach !! ;D
 
reklama
Wczoraj już nie wchodziłam na forum. Dziś jest już ok to będę nadrabiać.
Przeziębienie dalej mnie trzyma. Nos wczoraj cały dzień zatkany, nic nie pomagało. Koło 16 doszedł kaszel i od razu taki odrywający sie. Boli przy kaszlaniu od klatki piersiowej aż po kręgosłup. Dodatkowo brzuch też zaczol boleć. Balam się nocy że znów nie będę umiała spać ale zrobiłam inhalacje, mąż zrobił herbatę z miodem malinami i cytryna. Wzięłam wit C, wypiłam *spam*, mąż nasmarował mnie wickiem i nos fajnie się oddetkal więc dalo się spać. Tylko ten kaszel mnie tak męczył że brzuch zamiast przestać boleć boli bardziej niż wczoraj. W nocy się spocilam jak szczur więc rano szybki prysznic i z starszym synkiem na zajęcia z integracji sensorycznej pojechałam a najchętniej bym do łóżka wróciła.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry