reklama

Lipcowe mamy 2019

reklama
Tula podobno coś pozmieniała i już nie jest tak dobrze jak było ale to pewnie nowe modele. Nie wgryzałam się w temat wiec nie chce wprowadzać w błąd. Mi przy pierwszym dziecku chusta/nosidło nie było niezbędne, ale teraz przy dwójce myśle, że to super rozwiązanie.
 
Nie. Nie i jeszcze raz nie. Wkladka dla noworodkow to tylko chwyt marketingowy. To się absolutnie nie nadaje dla dzieci, które nie siadają. Każdy doradca i mądry fizjotefapeuta to odradzi. Podsuniemy Wam z Wszystkozajęte grafiki w tym temacie, jeśli macie wątpliwości.
 
W tym moim nosidle nie ma wkładki noworodkowej. Zreszta jak kupowałam to młoda była już starsza. To takie w pełni regulowane nosidło. Wiem, że to nie tak dobre jak chusta ale nie miałam się tu na miejscu kogo poradzić. Nikt tu do domu nie przyjeżdża i nie doradza(oczywiście mówię o płatnej usłudze).
 
reklama
Yyy...no nie wiem. Ja tam tyle nie nosiłam;) bo czasem zwyczajnie chciałam mieć czas dla starszakow na jakieś zabawy, w których chusta by mi przeszkadzała, ale jak młody wył non stop kilka godzin i nie chciał spac to nie raz chusta uratowała mi tyłek:) o i do przedszkola jak odprowadzałam Adasia to też z Wiktorem w chuscie, bo tam się wózkiem nie da wjechać, więc mogłam wejść spokojnie z dzieckiem, bez ryzyka kradzieży wózka i pomoc się ubrać drugiemu. Dla mnie chusta to zamiennik wózka i środek transportu po prostu;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry