reklama

Lipcowe mamy 2019

Współczuję [emoji33] taki czarny scenariusz. Nic dziwnego, ze się boisz...



Mnie na stole zemdliło strasznie, prawie odleciałam. A to telepanie z zimna to klasyk. Podczas operacji wychłodzone sa wnętrzności. Mnie tak rzucało juz na cesarkowej zanim jeszcze odzyskałam czucie.
W sumie to mogłabym juz rodzic [emoji16]
Wiecie teraz po tych 4 lata to jestem wstanie stwierdzić że u mnie zadziałała wyobraźnia:-) zawsze bałam się cc i pewnie cały ten mój strach na stole się skumulowal :-) A że ja zdolna do paniki strasznej to i rezultat pewnie taki :-)
 
reklama
Nie tabletki,powinnaś dostać torecan w czopkach, on hamuje wymioty, moje koleżanki brały jak było bardzo źle.
Zobaczę dzisiaj co powie. Ostatnia wizyta miałam 20.12 wtedy było troszkę lepiej. Ale wiesz pilnuje się. Non stop coś pije w małych ilościach żeby w żołądku zostało więc raczej nie powinnam się obwodnic. Gorzej z jedzeniem ale czasem udaje mi się coś zjeść i nie zwymiotowac.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry