reklama

Lipcówki 2012

Dziewczyny u nas ok. Odpoczywamy, pogoda dopisuje, przedłużyliśmy sobie pobyt do jutra.
Tymek ma potwierdzoną astme. Więcej napiszę po powrocie. Wiecie mąż bardzo ciekawski o czym ja tutaj piszę :-p Normalnie bezczelny:-D Dlatego tak sporadycznie Was odwiedzam.
Szkoda, że w takich okolicznaściach tutaj przyjechaliśmy ale powiem Wam, że warto było tutajprzyjechać. Już myślimy kiedy znowu zrobić sobie wypad. Zmiana klimatu nam wszystkim służy.
Paprotna a Miki już mniej zauroczony górami, woli plac zabaw. Tutaj jest taki fajny duży. Tymek oszalał w piaskownicy.
aloha tak mijaliśmy Kraków. Jesteśmy od Ciebie 70 km. W drodze powrotnej będe myślami również z Tobą.
zuzaduza gratki zebuszka.
optymistic ciesze się Przespanymi nockami.
kasica przesyłam pozytywne fluidy.
zonku zdrówka dla Zosienki. Wiem co przezywasz.
kogo pominelam przepraszam :no:
Idziemy dalej się relaksować:-):-):-)
 
reklama
Koliber, z tego co wiem to teraz jest sezon różyczkowy :( więc to całkiem możliwe, daj znać co po wizycie u lekarza

zońka, biedna Zosia. Smutne, że te dzieciaki muszą się tak męczyć z tymi zębami a przy tym wszystkim łapią jeszcze infekcje. Wy się martwicie tym ząbkowaniem, ja się martwię jego brakiem. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia i żeby już te ząbki wyszły i na trochę się uspokoiło

paprotna, dobrze, że u Was już lepiej. Tak jak pisze zońka, warto może by jakiś probiotyk Emilce podać

Kemyt, tak sobie też pomyślałam, że super z pogodą trafiliście, ale należało Wam się po tych wszystkich problemach.
Napisz coś więcej później odnośnie zdiagnowania Tymka, oby teraz zmierzało ku lepszemu. Może w końcu podejmą odpowiednie leczenie.

ja również jak zońka polecam bepanthen, mam wrażenie, że on na wszelkie problemy skórne działa, tez jeszcze odparzenie nam się nie przydarzyło i jest bardzo wydajny, ja dopiero chyba z tydzień temu kupiłam druga tubkę, tak to na prawie 9 miesięcy nam jedna wstarczyła

u nas spanie hmm ogólnie lepiej, nie ma co narzekać, ale tez super rewelacji zupełnie przespanych nocy to nie ma, ja przedwczoraj wstawałam chyba 3 razy, mąż tej nocy chyba z 5, ogólnie to i tak sukces. Bartuś je już tylko raz w nocy, reszta to sprawy smoczkowe.

Pogoda piękna, w domu nie chce się siedzieć, sprzątać tym bardziej :-D więc brak mobilizacji ciąg dalszy

miłego słonecznego weekendu wszystkim bb ciotkom życzę
 
Cześć dziewczyny, ja jakaś taka niepozbierana dzisiaj jestem, mimo że pogoda cudna, jak w lecie.
Zosia mi w domu spać nie chciała, no więc wybrałam się dwa razy na spacer to zasnęła, bo już mi jej szkoda było.
Mimo ciepełka nie chce nadal nic pić, chociaż próbuję różnymi sposobami. Za to wtrąbiła cały słoiczek ziemniaczków z łososiem Hippa, bardzo jej smakuje ten łosoś, chyba ją to na długo zatkało. Ślini się dalej okropnie, już się nie mogę doczekać jak się pozbędziemy śliniaków, bo teraz to prawie u nas na stałe są w użytku.

Dzisiaj stała przy jednym końcu kanapy a ja przy drugim robiłam jej zdjęcia, i skubana przesunęła się pomalutku, krok po kroczku do mnie:tak: To tyle z sukcesów, z porażek to napisze tylko że udało się jej ze stania przewrócić do tyłu, uderzając głową o podłogę. Trudne te początki chodzenia...

Wczoraj była u mnie wybrana niania, na 3 godzinki, żeby się lepiej poznać no i wrażenia nadal na plus. Coś czuję że się nam super trafiło.


optimistic, gratki udanej nocy Bartusia (wczorajszej), miejemy nadzieję że to nie jednorazowy wyskok. Ciekawy pomysł z tym wapnem, zobaczysz czy to nie był zbieg okoliczności.
Teraz to sprzątanie na raty musi być, u mniej jest tak samo.
Czas na ząbki jest do roku, a im później tym lepiej podobno. No i odpada ci mycie ząbków na razie;-) Ciesz się kobieto:)


paprotna
, na lotnisko nie pojechałam bo samolot być opóźniony i nie chciałam z Zosią nie wiadomo ile czekać. Mąż i tak o 15.00 był w domku:-), niespodziankę zostawiam na inny wyjazd. Ciekawe jak ten napar ziołowy się sprawdzi, daj znać.
Fajnie że Emilce się polepszyło. Ja na odparzenia stosuję sudokrem.


zazaduza, zazdroszczę suszarki, można się pozbyć długo schnących pościli i ręczników. Nowa kuchnia - super, ja też bym chętnie swoją zmieniła chociaż urządzałam ją 5 lat temu;-) Zocha też próbuje powoli stania bez trzymanki.
Gratki ząbka.

sss16, powodzenia u neurologa.

koliberr, fajnie że będziesz miała więcej czasu dla nas:tak: Zazdroszczę umytych okien i lśniącego mieszkanka. Kurcze, mój mąż jakoś nie choruje... Z tym zoo to niezły pomysł, może uskutecznię w weekend? Gratulacje ząbka Lilki i niezłej wagi:) Moja Zofia Lilia (tak ma na drugie:tak:) "tylko" 10,5 kg, ale rozmiar to my nosimy 86 (12-18 miesięcy).
Co do różyczki to moi dwudziestoparoletni kuzyni w tym roku mieli, podobno jakaś mała epidemia była na wiosnę?


zońka, może to trzydniówka? Jak ci na ibuprom nie poszła to może paracetamol spróbuj? Czasem dzieci tylko na jedną substancję reagują.

kemyt, relaksujcie się ile wlezie:-) super się wam pogoda udała, tylko się opalać.


Miłego wieczorku i weekendu życzę!!!
 
hejka,

wiecie, myślę, że Emilka miala jednak jakiegoś wirusa, bo zębów jak nie było tak nie ma, a kupy już są normalniejsze, no i w końcu je już ładnie! Niemniej jednak zęby idą całą parą, bo rzuca się na mnie albo obgryza własny grzbiet dłoni. Pupkę pierwszy raz miała odparzoną - ona jest gruboskórna i raczej nic jej nie odparza ani nie uczula. Ale jak się śpi całą noc z wielką kupą to faktycznie może być neiciekawie. Smaruje jej sudokremem. Miałam bepanthen ale oddalam całą tubkę koleżance, bo po co mi skoro nie używam:baffled: wczoraj trzymałam ją nimal caly dzień z golą pupą, przemywalam rumiankiem i smarowałam kremem. Dwa razy mnie ofajdała, ale co tam - najważniejsze, że przynosilo jej to ulgę a dziś ta pupa wygląda o niebo lepiej chociaż dalej jest czerwona.

zońka, a jak tam dziś Zosiaczek? Dobrze wiedzieć, że nie tylko moje dziecko takie diabelskie ma zapędy hehe. Dogadały by się z Zosią :-DA widziałam, na jedym zdjęciu garnuszek na klocuszek. Próbuje Zosia już tam coś kombinowac z wkładaniem klockow do dziurki? Bo Emilka już ćwiczy. Próbuje wkładać kwadrat, jeszcze nie zawsze się jej uda ale zainteresowanie jest:tak:


kemyt, super, że sobie wypoczeliście. Jednak Tymek ma astmę, ehhh. Biedaczek, taki mały a już astma. Ale i tak dobrze, że wiadomo w końcu od czego tak choruje. Wracaj do nas i napisz coś więcej o Tymusiu.

optimistic, eee to nieźle, że tylko raz je. To najważniejsze. Emilkę jak kładlam na boku to też się wybudzała po smoka. A jak śpi na brzuchu to sama się bez niego ulula. Mówisz, że nadl nie masz motywacji do sprzątania? Ja to sprzątam w każdej wolnej chwili odkąd mieszkamy z teściami hehe pamiętam z zajęć na studiach, że takie zjawisko tłumaczy się chęcią poukładania sobie życia. Coś w tym jest, bo niczego tak nie pragnę jak w końcu się wyprowadzić:-D widać u Ciebie wszytko w porządku, grunt to być pogodzonym samemu ze sobą:-D heehe

aloha, ziółka są spoko. Tylko rano muszę pamiętać żeby je zaparzyć. Niestety przyzwyczaiła się do słodkiego więc jej dosładzam, pije tak samo chętnie jak tą herbatę uspakajającą z hippa.
Twoja Zosia to rzeczywiście spora, my nosimy rozmiar 80, 9kg waży moja Emileczka.

zuzaduza, a Ty znowu pojechalaś, co nie? Chyba lepiej jakbyście kupili przyczepę kempingową i jeździli całą rodziną:-D
 
Ostatnia edycja:
hej,
Wow, Zosia dzis spała nam do 9.00, z pobudka na szybkie karmienie o 6.00. Wzięlismy ja do nas do łóżka, tam sie rozwaliła i spała. Ostatnio znowu wróciła do spania w poprzek. Myślałam, ze po takim spaniu będzie na nogach kilka godzin, a ona właśnie znowu zasnęła. Chyba to osłabienie tak na nią wpływa.
Paprotna, dzięki, z Zosiulą już od wczoraj dużo lepiej, przede wszystkim to chyba zasługa czopków 120, a nie 80tek, jakie jej uprzednio podawaliśmy. Te 80ki już po prostu były za słabe. Moja Zosia nigdy nie spała na brzuchu, a ostatnio to jej ulubiona nocna pozycja:szok:Dziecko zmieniło preferencje. Garnuszek na klocuszek kupilismy jej na Wielkanoc, ale ona go jakos specjalnie nie pokochała. Wyjmuje i wkłada te klocki górnym tworem, ale tych bocznych to chyba w ogóle nie zauważyła jeszcze, ze są. Ostatnio z zabawkami jest na bakier, woli bawic sie ubraniami i gazetami. Ja tylko chodzę po mieszkaniu i wymyslam, co jej jeszcze dać, żeby było bezpieczne, a ja zajęło na jakiś czas. Bo jak sie nudzi to tylko na mnie wisi. Uwielbia ogladac moja kosmetyczkę, a szczególnie pędzelek taki chowany. Bardzo ja fascynuje:-DDobrze, że z Emilka juz lepiej, a latanie z gołą pupka to chyba jest mega przyjemnośc dla naszych dzieci. Tez mysle, ze nasze dziewczyny by sie dogadały ze soba, moze kiedys to sprawdzimy:biggrin2:

Aloha, to nie trzydniówka, tylko gardło, bylismy u lekarza. Gratuluje początków przemieszczania sie Zosi:biggrin2:U nas jak Zosia zaczynała stawac i chodzić przy meblach, to też zdarzały sie jej upadki, i to, niestety, własnie na tył głowy. Wtedy nic innego nie robiłam tylko ja asekurowałam. Na szczęście juz opanowała samodzielne siadanie z pozycji stojacej i bezpiecznie opuszcza sie na pupkę. Teraz zaczyna chodzić przy ścianach i juz się puszcza. A te upadki, choć brzmi to troche brutalnie, to jednak niosa z soba duzo nauki, ucza je siadania bezpiecznego właśnie.

Zuzaduza, no własnie, wy chyba w czwartek mieliście wyjeżdżać? Wracajcie szybko i szczęśliwie. A pomysł Paprotki z przyczepą całkiem w porzo:biggrin2:

Optimistic, no to jest poprawa, to najwazniejsze. Co do sprzatania, to u mnie tez zero chęci i zero działania w tym temacie.:tak:

Kemyt, wy chyba dzis wracacie, tak? Uważajcie na siebie wracając, czekamy

Gotuję małej krem z łososia na obiad i chyba tez spadamy na jakiś krótki spacer, bo dzis nie goraczkuje.
Miłego weekendu!
 
zonka, ooo to super, że już u Was lepiej. ja Emilce dawno zaczelam wkladac te klocki tak do polowy i ona je tylko paluszkiem popychala. a teraz jej pokazuje z 3 razy jak wlozyc daje jej zeby sama zlapala i ona ostro wpycha tego klocka:-D może pokaż Zosi, zabawa na minutę bo niepowodzenie zniechęca ale pewnie niedługo się nauczy:tak: i mówisz, że Zosia wkłada i wyciaga klocki ale garnka nie wielbi? A zaglda do środka tak śmiesznie, że prawie glowę tam wsadza?:-D hehe
spanie oczywiście zazdroszczę, my standardowo do 5:30:baffled: mój mąż to nieprzytomny:-D

kemyt, miłego powrotu bo sporo km przed Wami.
 
Hello :-)
My już w domku,dzisiaj dużo wcześniej:-):-)niestety nie zdążyłam przed spaniem małego.
Tak dla ciekawostki to rozmowilam się z niania i okazało się ze ona.cytuje.nie wyobraża sobie obcinania paznokci u nas,malowania i tym.podobnych rzeczy.mój M powiedział ze go to nie dziwi ze to jego matka:wściekła/y: wstawała o 5 i sobie robiła toaletę konkretną.tym bardziej jej nie znoszę.


U nas nie ma zoo,co za dziura:angry:nic tu nie ma.:angry:
 
zuzaduza, co Ty mówisz? Jak tak można się zachowywać? Normalnie, czuje się jak u siebie ta Twoja teściowa:baffled:
a u nas jest zoo i bilet kosztuje 30zł dla osoby dorosłej:szok: chyba trochę dużo za dużo:confused2:

sss16 no to przynajmniej 3dniówke macie za sobą. Teraz te zarazki krążą jak oszalałe. (Twojego posta przeniosłam do odpowiedniego wątku:tak:)
 
reklama
zuzaduza, w szoku jestem jeszcze większym, że to teściowa, ale w sumie to chyba lepiej już tak, bo przynajmniej opiekunka okazała się być ok, a po teściowej no cóż wszystkiego można się spodziewać

paprotna, u nas też chyba jakiś wirus był, bo też takie rozwolnienie miał i pisałam, że nie wierzę, że to na zęby i rację miałam, chociaż taka iskra nadziei się tliła :-D

ogólnie tak jak piszesz wirusy szaleją, różyczka, rotawirusy itp itd. :(

u nas noce lepsze, wstawałam dzisiaj 3 razy to nawet całkiem dobrze, je tylko 1 raz, więc ja już liczę, że za niedlugo będzie przesypiał pięknie całe noce.
Mój nie ma tego garnuszka na klocki ale ma taki sorter i coś tam próbuje kombinuje. Ma też typowe klocki do budowania tylko takie większe i też już przy nich kombinuje składa razem, później znowu wyjmuje :-D zadowolona jestem, bo teściu twierdził, że to w ogóle o dużo za wcześnie mu je kupiłam :-D fakt domków to jeszcze budować nie będzie ale sporo przy nich kombinuje i się nimi interesuje, więc zakup uważam za udany.

dzisiaj pogoda niestety u nas brzydka :( ale wczoraj jak było pięknie ahh wiosna wiosna wiosna to najcudowniejsza pora roku, ogarnęłam trochę chatę, żeby wstydu nie było, ale mam poważne plany na weekend uporządkowania spraw, które ciągle odkładam na później, mam nadzieję, że zrealizuję wszystkie moje plany.

Jak to cudownie żyć z myślą, że idę tylko 2 dni do pracy i mam wooooooolne, od stycznia nie miałam tyle wolnego (poza pobytem w szpitalu ale tutaj to akurat cięzko mówić o odpoczynku). Cieszę się niesamowicie. Nam chodzi po głowie zoo w Ostrawie i hmm może się skusimy. Paprotna, niestety ale wszędzie zrobiło się drogo - zoo, zabytki, kino, teatr - smutne to, gdzie się człowiek nie ruszy to musi sporo zapłacić :( ceny zupełnie nie są adekwatne do zarobków
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry