kemyt
Fanka BB :)
Paprotna no to super z pracą. Pewnie kamień spadł z serca. Jak to u Was jest bo się troszeczke pogubiłam. Od września będziecie miały z mamą sklep czy też nie. Ja w czasie studiów pracowałam na 1/2 etatu w reserved :-) Pamiętam przez jakiś czas były dla pracownikiów extra zniżki. Nieraz za śmieszne pieniądze było można kupić ciuchy.
Bratówka Twoja pewnie wychodzi z założenia po co pracować, kredyt babcia składa, mama ugotuje, posprząta i tak leci. A męczyć się nie opłaca ;-)
optymistic co do Zakopanego to ja podobnie jak Twój mąż. Nie bardzo mi się podobało. Byłam drugi raz. Szału nie było. Może dlatego, że Tymuś był wtedy chory, bardzo kaszlał i nie mogliśmy się wyluzować. Przeliśmy się po krupówkach, wjechaliśmy kolejką na gubałówkę, nawet nic nie jedliśmy. Dostał takiego ataku kaszlu, ze na sygnale wracaliśmy robić jemu inhalacje. A skąd Ty jesteś.
Wypoczywaj kochana. Kiedy dokłądnie jedziecie na urlop?
aloha ale Twoja Zosia ma mega włoski. Naprawdę dodają jej lat. Szok taki maluszek a takie długie włoski. Pisałaś kiedyś o porzadkach. Ja niestety jestem z tych, że jak mam bałagan to jestem strasznie wkurzona. Ja pierwsze co jak wstaję zrobie porządek z sobą i biore się za porządki. I wtedy mam dobry humor:-) Mój Tymuś piersi nigdy nie odmawia :-) Zawsze chętnie je
zuzaduza jedz do folwarku do Skarbimierzyc. Tam jest super. Często w ubiegłym roku jeździliśmy. Wiadomo Miki był już starszy, miał dwa latka. Barodzo jemu się tam podoba. Tam jest trochę zwierzątek. Nutrie, króliki, lamy, konie, ....Jest taka fajna zagroda z kozami, lamami do której można wejść. Za złotówke można kupić gałązke i karmić zwierżęta. Wstęp 5 zł. Naprawdę polecam. W tym roku też się wyberamy do ZOO ale nie do Berlnia, zapomniałam nazwę miejscowośći.
A wiecie, że ja nigdy nie byłam w ZOO
A u nas jak zwykle plany wzięły w łeb. Mikinia choruje to siedzimy w domu. Nie mieliśmy zamiaru nigdzie jechać, plany były, że pojedziemy do nas do domu, po grillujemu, miałam okna umyć, znajomi mieli wpaść. A tu dupa z gorączkującym dzieckiem siedzimy w domu. W sobotę jedziemy do moich rodziców na święta. Mam nadzieje,że Miki wyzdrowieje.
Tymek ostatnio lubi bawić się zabawkowym laptopem i znikopisem.( te akurat zabiera Mikołajowi) I oczywiście kocha książeczki.
Górne jedynki coś się przebić nie mogą ale lada dzień będą. A tak to śmieszny jest bardzo. Dużo się uśmiecha. Bije brawo, robi papa. Oczywiście dalej nie raczkuje, dupke tylko do góry podnosi. Przemieszcza się wszędzie pełzająć. Na widok Mikołaja śmieje sięw głos oczywiście do czasu kiedy nie zabierze jemu jakiejś zabawki albo nie szturchnie jego. Ostatnio muszę uważać bo Mikołj jak coś je to leci do Tymka i jego karmi. I mówi mamus Tymcio nie je. To chyba wygląda na skarżenie. Jak się kąpią obojhe w wannie to łazienka cała mokra. Jeden drugiego oblewa. Mówię Wam na nudę nie narzekam.
Wyjazd udany. Pogoda była cudna. Już planujemy, ze we wrześniu znowu wyjedziemy na urlop. Być moze, znowu do Rabki. Fajnie bo to był taki nasz czas. Zero pracy, obowiązków tylko my i dzieci. Pierwsze wspólne wakacje. A jak widzieliśmy jaki Miki był zadowolony to serce rosło. Tymek to jeszcze nie rozumiał co się dzieje. On zakochany był w piaskownicy.
Tymczasem czekam na męża i jadę na zakupy. Jutro sklepy zamkniete a ja mam pusto w lodówce.
Buziaki. Miłego wypoczynku;-)
Bratówka Twoja pewnie wychodzi z założenia po co pracować, kredyt babcia składa, mama ugotuje, posprząta i tak leci. A męczyć się nie opłaca ;-)
optymistic co do Zakopanego to ja podobnie jak Twój mąż. Nie bardzo mi się podobało. Byłam drugi raz. Szału nie było. Może dlatego, że Tymuś był wtedy chory, bardzo kaszlał i nie mogliśmy się wyluzować. Przeliśmy się po krupówkach, wjechaliśmy kolejką na gubałówkę, nawet nic nie jedliśmy. Dostał takiego ataku kaszlu, ze na sygnale wracaliśmy robić jemu inhalacje. A skąd Ty jesteś.
Wypoczywaj kochana. Kiedy dokłądnie jedziecie na urlop?
aloha ale Twoja Zosia ma mega włoski. Naprawdę dodają jej lat. Szok taki maluszek a takie długie włoski. Pisałaś kiedyś o porzadkach. Ja niestety jestem z tych, że jak mam bałagan to jestem strasznie wkurzona. Ja pierwsze co jak wstaję zrobie porządek z sobą i biore się za porządki. I wtedy mam dobry humor:-) Mój Tymuś piersi nigdy nie odmawia :-) Zawsze chętnie je

zuzaduza jedz do folwarku do Skarbimierzyc. Tam jest super. Często w ubiegłym roku jeździliśmy. Wiadomo Miki był już starszy, miał dwa latka. Barodzo jemu się tam podoba. Tam jest trochę zwierzątek. Nutrie, króliki, lamy, konie, ....Jest taka fajna zagroda z kozami, lamami do której można wejść. Za złotówke można kupić gałązke i karmić zwierżęta. Wstęp 5 zł. Naprawdę polecam. W tym roku też się wyberamy do ZOO ale nie do Berlnia, zapomniałam nazwę miejscowośći.
A wiecie, że ja nigdy nie byłam w ZOO

A u nas jak zwykle plany wzięły w łeb. Mikinia choruje to siedzimy w domu. Nie mieliśmy zamiaru nigdzie jechać, plany były, że pojedziemy do nas do domu, po grillujemu, miałam okna umyć, znajomi mieli wpaść. A tu dupa z gorączkującym dzieckiem siedzimy w domu. W sobotę jedziemy do moich rodziców na święta. Mam nadzieje,że Miki wyzdrowieje.
Tymek ostatnio lubi bawić się zabawkowym laptopem i znikopisem.( te akurat zabiera Mikołajowi) I oczywiście kocha książeczki.
Górne jedynki coś się przebić nie mogą ale lada dzień będą. A tak to śmieszny jest bardzo. Dużo się uśmiecha. Bije brawo, robi papa. Oczywiście dalej nie raczkuje, dupke tylko do góry podnosi. Przemieszcza się wszędzie pełzająć. Na widok Mikołaja śmieje sięw głos oczywiście do czasu kiedy nie zabierze jemu jakiejś zabawki albo nie szturchnie jego. Ostatnio muszę uważać bo Mikołj jak coś je to leci do Tymka i jego karmi. I mówi mamus Tymcio nie je. To chyba wygląda na skarżenie. Jak się kąpią obojhe w wannie to łazienka cała mokra. Jeden drugiego oblewa. Mówię Wam na nudę nie narzekam.
Wyjazd udany. Pogoda była cudna. Już planujemy, ze we wrześniu znowu wyjedziemy na urlop. Być moze, znowu do Rabki. Fajnie bo to był taki nasz czas. Zero pracy, obowiązków tylko my i dzieci. Pierwsze wspólne wakacje. A jak widzieliśmy jaki Miki był zadowolony to serce rosło. Tymek to jeszcze nie rozumiał co się dzieje. On zakochany był w piaskownicy.
Tymczasem czekam na męża i jadę na zakupy. Jutro sklepy zamkniete a ja mam pusto w lodówce.
Buziaki. Miłego wypoczynku;-)


;-) bardziej mi chodziło o to, że nie muszę za nią latać, zabawiać, nosić, bujać itp