reklama

Lipcówki 2012

Hello.

Zonka zdrowka zycze,moze maz Twoj sie zlituje nad Toba w chorobie i nerwy mu szybko przejda.moze odpocznij przy okazji choroby,bo przeciez ciagle zajmowanie sie dzieckiem i przeziebienie moze czlowieka dobic,a o klutnie nie trudno w takim czasie.ja to sie wyrzywam na moim ze wszystko jest na mojej glowie mimo ze on mi pomaga,ale wtedy tego nie widze.

Paprotna to bedziesz miala tyle pokus w tej pracy ze szok.sily zycze :)hehe

Kemyt moze mialas na mysli Eberswalde bo tam tez jest zoo,tylko nie taki wypas jak w Berlinie,ale ponoc fajnie.myslalam zeby tam sie wlasnie wybrac,tylko ja kocham akwaria i takie wielkie zoo gdzie masz wszystko.
A ze nie bylas w zoo to hmm. Mysle ze nadrobisz przy dwojeczce bo warto :)ja odwiedzilam sporo zoo w swoim zyciu i parkow rozrywki takich jak Heide Park,ale to mam a nas zabierala i wozila na takie wycieczki ,a w latach 80 i 90 to byl szal.

Optimistic moj M do zwiedzania to tez ostatni mam nadzieje ze mu sie odmieni z racji Wiktorka.fajnie macie ze sie pobyczycie .

Sss16 moze to teraz taki czas marudzenia naszych dzieci ,a co do robienia pa pa i kosi kosi to Wiktor tez tego nie robi,ale my go tego nie uczymy wiec chyba sam z siebie by tego nie robil.A wy pokazujecie kosi i pa pa?wiecie co ja uwazam ze co do takich rzeczy to indywidualna sprawa i z mowieniem tez,co do siadania,wstawania to owszem trzeba kontrolowac wiek.

Sasiadow syn zaczal sam chodzic jak mial 1,5 roku.wydawalo mi sie to bardzo dziwne,a okazuje sie ze to jest w normie.jakos tak utarlo sie ze dziecko powinno pojsc przed roczkiem,a to bzdura,zabobon kolejny.

U nas noce koszmar,dzisiaj i wczoraj wstawalam co 10 minut.a od 4 to juz nie ma spania,dla mnie bynajmiej,cos mu dokucza,goraczki nie ma,je ladnie pije tez,ma biegunke,ale poki pije duzo to odpuszczam lekarza.przejde sie do apteki moze cos doradza,bo my ryzu nie dajemy,a wiem ze pomaga przy biegunkach.probiotyk daje jak zawsze wiec tutaj nic nie pomoge.widze dolnego zabka,moze to jego sprawka.generalnie to jest bardzo ciezko i wisialby na mnie co chwile,mi plecy pekaja po nocnym schyleniu nad lozeczkiem bo on na raczkach nie chce usnac wiec go tak wiszac nad nim usypiam,przekladam i tak dalej.ja jak mam wolny weekend od wyjazdu to jest jakis cyrk ze spaniem i zamiast wypoczeta chodze jak zombi.

Zdrowej i Spokojnej majowki
 
reklama
sss16, cieszę się, że wszystko ok, Dani wszystko nadrobi, chociaż ja tam jestem zdania, że nawet jak coś odrobinę później robi to nie ma tragedii, ale oczywiście rehabilitacja nie zaszkodzi, sama się zastanawiam czy się nie wybrać z małym :-D może zacząłby raczkować. Bartuś też nic jakoś szybciej nie robi, od samego początku tak ma. Papa i kosi kosi też nie robi, ale kuzyn męża ostatnio mnie uświadomił, że ich dzieci w ogóle tego nie robiły, a dzieciaki fajne rozgadane.

zuzaduza, u nas też dzień marudy a nawet już dni, od dwóch dni Bartek nieznośny na maxa, miałam mieć weekend, wypocząć a już mi cierpliwości brakuje, wszystko mu nie pasuje, wszystkim rzuca, wymusza, złości się, ojj ciężkie to macierzyństwo czasami jest.

wczoraj w tv widziałam budowę oceanarium we wrocławskim zoo, tak więc wszystkie bb ciotki pakujemy się jak będzie otwarcie i robimy nalot na Wrocław :-D paprotna, mam nadzieję, że ogarniesz tylu gości :-D swoją drogą ciekawe ile ta atrakcja będzie kosztować, podobno nawet rekiny mają pływać :-D W zeszłym roku byliśmy oceanarium (hmm oceanarium to może trochę przesada) w Gdyni, fajne, ale nie jakieś gigantyczne i taka przyjemność kosztuje 24 zl /os.
 
Cześć wam w ten pochmurny i deszczowy dzień (przynajmniej u mnie w Krakowie).
Pogoda w kratkę, raz upał 27 stopni, raz deszcz i zimno 10 stopni.

Ja dziś mimo brzydkiej pogody miło spędziłam dzień. Zosia ładnie spała, chyba tylko raz wstawałam około 6 i dałam jej smoczek, spała prawie do 7, także noc super. Od rana tarła oczka ze zmęczenia i zasnęła szybciutko przed 10, teraz drugi raz przed 16 bez problemów i histerii.
Byłyśmy w galerii na kawie z moją koleżanką z pracy i jej 3 letnim synkiem. Zosia nieznośna wprawdzie była, chciała wszystko co ten chłopczyk miał: kolorowankę, kredki, wszystko oczywiście wkładała do buzi - pomogły tylko chrupki kukurydziane, ale i tak fajnie było i nawet mi tym zachowaniem nie zepsuła humorku:-) Coś jej ewidentnie dolega, albo podły charakterek zaczyna się pokazywać:-)

My przygotowujemy się do wyjazdu, pakujemy, ale czasem mnie strach jednak oblatuje czy nie za ambitny plan mamy, no ale do odważnych świat należy...,podobno:baffled:

Wczoraj zarządziłam wycieczkę męża z Zosią, spakowałam słoiczek z deserkiem i wygoniłam ich na 4h, po raz pierwszy w życiu, i chyba taka przerwa mi jakoś pomogła. Ugotowałam spokojnie obiad i nawet troszkę posprzątałam mimo święta.

kemyt, moja Zosia wprawdzie raczkuje, ale np. papa się nie może nauczyć:tak: także widzisz, każde dziecko ma inne umiejętności. A obracać się z brzucha na plecy to nie umiała bardzo długo, nawet nie wiem czy teraz umie:-D O, Zosi laptop to by się na pewno spodobał, ona jest zdecydowanie zorientowana na nowe technologie.
Ja też lubię Bieszczady, mieszkałam w Krośnie - to moje rodzinne miasto, w liceum i na studiach nieraz jeździliśmy pod namioty nad Solinę. To dopiero były imprezy:-D

zońka, moja Zośka tez zawsze wynajdzie coś czego nie wolno jej ruszać. Ach te nasze Zośki:-D
Ja kiedyś po obejrzeniu programu o minimaliźmie wystawiam na gumtree za darmo pełno starych talerzy i kubków, które zostały nam po studiach a teraz i tak nie używamy. Naprawdę było dużo chętnych a w szafce od razu jakoś przestronniej się zrobiło. To by było na tyle, ale zawsze to coś:tak:
Biedaczka z ciebie z powodu choróbska. Zdrowia życzę!
Ja tez coś ostatnio przeginam z moim mężem, wszystko mnie wkurza. Nie wiem, może to jakieś hormony (?) a może po prostu zmęczenie i znudzenie?

paprotna, ja też jak jem śniadanie to daję Zosi kawałek chleba, bo mi jej szkoda jak tak mi patrzy w talerz.
Mnie tez czasem rodzina męża "zadziwia" (delikatnie mówiąc).

optimistic, no ja Bielsko kojarzę, nieraz przejeżdżałam, w końcu to całkiem blisko i sporo ludzi w Krk jest z Bielska.
Moja Zosia w tym roku debiutowała w Zakopanem w listopadzie, nawet na Kasprowym była:-) i w dolinie chochołowskiej.
Też chciałabym smoczka odstawić bo nie lubię chodzących dzieci ze smoczkiem, ale to taka wygoda do usypiania więc nie wiem jak to będzie. Kurcze, ja w dzień Zosi nie daję, no chyba że na spacerze bardzo marudzi a ja chcę mieć spokój.

sss16, dobrze że poszliście do tego lekarza, w sumie to Dani może po prostu tak mieć, ale może jakaś mała pomoc mu się przyda a na pewno nie zaszkodzi.

Trzymajcie się wszystkie i nie dajcie (nie dajmy) się marudnym dzieciom i mężom:-D
 
Ostatnia edycja:
Aloha z tym wystawieniem kubkow to fajny pomysl.
Ja nie mam kiedy czegokolwiek wystawic juz powoli strych peka w szwach.dzisiaj mowili w tvn o portalu gdzie mozna sie tylko wymieniac,fajnie.jedna babeczka piekla ciasta i wymieniala na cos tam jej potrzebnego.
Mieszkam w szczecinie-niestety.tutaj mamy 2 dobre knajpy z jedzeniem i same galerie,teraz cos sie rusza,ale generalnie to lipa po calosci.
Zonka ma w Warszawce teatr dla maluszkow tego jej bardzo zazdroszcze.
U nas basenu porzadnego nie ma,zoo jak juz pisalam tez brak


Paprotna a dziekuje za zaproszenie,kobitko ja mam 5 h drogi do Tego waszego zoo,daruje sobie nawet gdyby wstep byl za darmo .:)

My jak jemy sniadanie,obiad kolacje to maly zawsze je z nami bo inaczej to tez zaglada jakby nic nie jadl.

Aloha a gdzie Wy jedziecie?z tego co czytam to na dlugo ile sie zapowiada 2-3 tyg? Nie wiem moze pisalas a ja pominelam?

U nas dzisiaj pogoda ok.tzn sloneczko praktycznie caly dzien,ale temperatura srednia i wialo chlodem.opalilam sie troche wczoraj i dzisiaj na spacerku i odrazu lepiej sie czuje :)maly pospal,my zjedlismy obiadek w knajpie i czas minal bardzo fajnie.oczywiscie ja na rzesach,ale juz noc i ciesze sie ze dalam rade przetrwac ten dzien.

Na ta biegunke rozgotowalam malemu ryz na maxa,zrobilam kisielek i na 2 sniadanko zjadl.do picia na wyjazd wzielam oprocz wody kisiel i dawalam na zmiane.zjadl juz zupke po powrocie i mleczka 2 porcje i nic sie nie dzieje,biegunki brak jak na razie,oby juz przeszla bo maly mial lekko czerwona pupke.ciekawe co bedzie w nocy .wlasnie
 
witajcie weekendowo i deszczowo ...

aloha, u nas podobna pogoda, bardzo brzydko, szkoda szkoda bo taki długi weekend to marzyły nam się spacerki i jakaś wycieczka, ale nie można mieć wszystkiego

aloha, a gdzie Wy się wybieracie ?? bo chyba pominęłam coś

fajnie tak trochę odpocząć, dzieciaczki są kochane, ale kilka godzin bez nich też zbawienne, chociaż ja już po 2 godzinach tęsknię :-D

zuzaduza, ja się zbędnych rzeczy w sumie pozbywam na bieżąco, może nie wszystko ale w większości, fakt czasami ciężko się z czymś rozstać, ale wiem, że jeśli czegoś nie używam przez rok, to zapewne tego używać nie będę, chyba że to jakaś pamiątka, to oczywiście zostaje. Inaczej zbierałoby się tego na prawdę dużo i w ciągu życia można nieźle nachomikować :-D też widziałam w tv o tym wymienianiu się i fajne to fajne :)

Bartuś całkiem ładnie spał, tylko jedno karmienie, ale niestety ma zwyczaj, że od 4.00 zaczyna się kręcić szukać smoczka itp, czyli robi dokładnie to samo co wcześniej robił od 24.00, wolę już to od 4.00 ale fajnie by było jakby zupełnie sobie smacznie spał :-D znajomi nas odwiedzili, Bartuś ich szybko zaakceptował, coraz bardziej lubi nawet nieznajomych, jakieś takie bardzo towarzyskie dziecko :) ale do tego straszny nerwus, ojj jak on się denerwuje jak coś jest nie po jego myśli

pogoda okropna zastanawiam się czy iść na koncert Brodki, mam niemal obok domu :-D wstęp za free tylko ta pogoda odstrasza
 
Witam się na szybko.

U nas pogoda piękna,znowu się opalilam więc już coś widać :-) mały na kolejnym dzisiaj spaceru,czuje się dużo lepiej i noc była spokojniejsza od ostatnich,ale i tak wystawałam z 5 razy.luz :-)

Do później,baj
 
optimistic, a to ja nic nie wiedziałam o oceanarium. Tak jak piszesz, trzeba zrobić nalot na Wrocław:tak: hehe co do raczkowania, to wiem, że czekasz ale możliwe, że pominie ten etap. najważniejsze, żeby szedł do przodu, nieważne jakim tempem i z raczkowaniem czy też nie:tak:

aloha, a gdzie Wy planujecie wyjjazd, bo nie wiem. Chyba coś pominęłam:zawstydzona/y: 4h bez dziecka i męża w domu? to Ci się fartnęło. Ja nie mam takich rarytasków:-D na spacery chodzę sama albo z mężem, on sam rzadko wychodzi...:sorry:

zuzaduza, przecież zoo to byłby tylko pretekst, żebyście tu przyjechali, do nas:-D hehe 5h to wcale nie tak długo a jaka super przygoda:-D:-D
i jak ta biegunke? przeszła zupełnie?

zońka, kasica, kemyt, co tam u Was? Jak maluszki?

u nas podoga też cudowna, pada od 3 dni:sorry: Emilka grzeczna, ząbki idą ale na spokojnie, a poza tym to nuda. nie ma nawet o czym pisać
 
hejka,

za mną pierwszy dzień w nowej pracy:tak: praca jak praca, nawet szybko leci czas. Dziś z Emilką siedział mąż, jutro ja mam na 8 a on na 13 więc na parę godzin małą weźmie moja mama, mam nadzieję, że dadzą radę. Trzymajcie kciuki bo to pierwszy raz kiedy zostaną same;-)
jak już się wymajówkowicie to dajcie znać co u Was, jak dzieciaki?

kasica,
jak tam nastawienie na szukanie pracy? no napisz koniecznie, co u Was.

lecę, ostatnio lubię się wyspać:-D
 
Hej, ale pustki... Wszyscy się weekendują?;-)
U nas pogoda była ogólnie kiepska, lało i było pochmurnie, tylko dzisiaj wyszło słoneczka i było całkiem przyjemnie. Dzisiaj byliśmy na całkiem fajnym rodzinnym spacerku, za to wczoraj totalnie nas zlało. Na szczęście zabrałam folię przeciwdeszczową, co mi się nie zawsze zdarza, i Zosia nie ucierpiała wiele.
U nas obowiązkowym punktem programu na wiosenno-letnich spacerach są jedne lody, do których czeka się w długiej kolejce - np. dziś 25 minut:) Ale smak super, my lubimy najbardziej na świecie, więc warto.

zazaduza, też słyszałam o tym portalu, zbiera się jakieś "punkty" i wymienia na coś innego, pewnie o tym samym mówimy.
A czy w Szczecinie nie było kiedyś zoo? Pytam bo jako mała dziewczynka kojarzę taką książeczkę-ulotkę o zoo, wydaje mi się że dostałam ją od rodziny ze Szczecina (?).
Zazdroszczę że miałaś szansę się opalić, u nas jak mówiłam pogoda średnia.
Oby biegunka już nie wróciła.

optimistic, no właśnie ja tez jestem zła, bo planowaliśmy rodzinne spacerki we trójkę a niezbyt wyszło przez pogodę.
Przyznam się że tęskniłam troszkę przez te 4 h, ale za to od razu mi się pieluszkę milej przebierało po powrocie:-D Dobrze tak czasem odpocząć na chwilkę, chociaż coś mi się wydaje że jak wrócę do pracy to pożałuję tych słów.
Też mam taką zasadę z ubraniami - nie chodziłam przez rok - to znaczy że nie potrzebuję i oddaję komuś innemu.
I co, byłaś na koncercie?
Wiesz, mi Zosia chociaż niby śpi całe noce to też najczęściej raz czy dwa razy popłakuje w nocy, jak dam smoczka to śpi dalej, ciekawe o co chodzi tym naszym maluszkom? Fajnie że Bartuś ładnie śpi, jedno karmienie to już chyba nie tak źle?

paprotna, widzę że zostałaś biedaczko jako jedyna na placu boju, tzn. na forum?:-D
Łączę się z Tobą w bólu na temat pogody:tak: U nas też ząbki w natarciu, chyba dwójeczki górne.
Jak tam poszedł drugi dzień w pracy? Jak Emilka z mamą? Kurcze, dużo zmian u Ciebie...


Co do mojego wyjazdu, to lecimy w piątek do USA, na Florydę, na tydzień, plus na tydzień na Jamajkę. Przed Zosią sporo podróżowaliśmy na własną rękę, i to też jest taki wyjazd, z plecakami. Wprawdzie ze względu na Zosię tempo nie jest duże, choć i tak upchnęliśmy w te 15 dni więcej niż na początku planowaliśmy, no bo szkoda być tak blisko i czegoś nie zobaczyć. No i lokalizacja też wybrana ze względu na Zosię, długo by opowiadać ile nam zeszło zdecydowanie się na ten wyjazd.
Na początku nie wyobrażałam sobie spakowania nas do dwóch plecaków, ale o dziwo bierzemy mniej niż zawsze, i to pomimo zapasu pieluch, chusteczek i obiadków na tydzień (bo nie wiemy dokładnie jak będzie na Jamajce).
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry