Hello.
Zonka zdrowka zycze,moze maz Twoj sie zlituje nad Toba w chorobie i nerwy mu szybko przejda.moze odpocznij przy okazji choroby,bo przeciez ciagle zajmowanie sie dzieckiem i przeziebienie moze czlowieka dobic,a o klutnie nie trudno w takim czasie.ja to sie wyrzywam na moim ze wszystko jest na mojej glowie mimo ze on mi pomaga,ale wtedy tego nie widze.
Paprotna to bedziesz miala tyle pokus w tej pracy ze szok.sily zycze
hehe
Kemyt moze mialas na mysli Eberswalde bo tam tez jest zoo,tylko nie taki wypas jak w Berlinie,ale ponoc fajnie.myslalam zeby tam sie wlasnie wybrac,tylko ja kocham akwaria i takie wielkie zoo gdzie masz wszystko.
A ze nie bylas w zoo to hmm. Mysle ze nadrobisz przy dwojeczce bo warto
ja odwiedzilam sporo zoo w swoim zyciu i parkow rozrywki takich jak Heide Park,ale to mam a nas zabierala i wozila na takie wycieczki ,a w latach 80 i 90 to byl szal.
Optimistic moj M do zwiedzania to tez ostatni mam nadzieje ze mu sie odmieni z racji Wiktorka.fajnie macie ze sie pobyczycie .
Sss16 moze to teraz taki czas marudzenia naszych dzieci ,a co do robienia pa pa i kosi kosi to Wiktor tez tego nie robi,ale my go tego nie uczymy wiec chyba sam z siebie by tego nie robil.A wy pokazujecie kosi i pa pa?wiecie co ja uwazam ze co do takich rzeczy to indywidualna sprawa i z mowieniem tez,co do siadania,wstawania to owszem trzeba kontrolowac wiek.
Sasiadow syn zaczal sam chodzic jak mial 1,5 roku.wydawalo mi sie to bardzo dziwne,a okazuje sie ze to jest w normie.jakos tak utarlo sie ze dziecko powinno pojsc przed roczkiem,a to bzdura,zabobon kolejny.
U nas noce koszmar,dzisiaj i wczoraj wstawalam co 10 minut.a od 4 to juz nie ma spania,dla mnie bynajmiej,cos mu dokucza,goraczki nie ma,je ladnie pije tez,ma biegunke,ale poki pije duzo to odpuszczam lekarza.przejde sie do apteki moze cos doradza,bo my ryzu nie dajemy,a wiem ze pomaga przy biegunkach.probiotyk daje jak zawsze wiec tutaj nic nie pomoge.widze dolnego zabka,moze to jego sprawka.generalnie to jest bardzo ciezko i wisialby na mnie co chwile,mi plecy pekaja po nocnym schyleniu nad lozeczkiem bo on na raczkach nie chce usnac wiec go tak wiszac nad nim usypiam,przekladam i tak dalej.ja jak mam wolny weekend od wyjazdu to jest jakis cyrk ze spaniem i zamiast wypoczeta chodze jak zombi.
Zdrowej i Spokojnej majowki
Zonka zdrowka zycze,moze maz Twoj sie zlituje nad Toba w chorobie i nerwy mu szybko przejda.moze odpocznij przy okazji choroby,bo przeciez ciagle zajmowanie sie dzieckiem i przeziebienie moze czlowieka dobic,a o klutnie nie trudno w takim czasie.ja to sie wyrzywam na moim ze wszystko jest na mojej glowie mimo ze on mi pomaga,ale wtedy tego nie widze.
Paprotna to bedziesz miala tyle pokus w tej pracy ze szok.sily zycze
Kemyt moze mialas na mysli Eberswalde bo tam tez jest zoo,tylko nie taki wypas jak w Berlinie,ale ponoc fajnie.myslalam zeby tam sie wlasnie wybrac,tylko ja kocham akwaria i takie wielkie zoo gdzie masz wszystko.
A ze nie bylas w zoo to hmm. Mysle ze nadrobisz przy dwojeczce bo warto
Optimistic moj M do zwiedzania to tez ostatni mam nadzieje ze mu sie odmieni z racji Wiktorka.fajnie macie ze sie pobyczycie .
Sss16 moze to teraz taki czas marudzenia naszych dzieci ,a co do robienia pa pa i kosi kosi to Wiktor tez tego nie robi,ale my go tego nie uczymy wiec chyba sam z siebie by tego nie robil.A wy pokazujecie kosi i pa pa?wiecie co ja uwazam ze co do takich rzeczy to indywidualna sprawa i z mowieniem tez,co do siadania,wstawania to owszem trzeba kontrolowac wiek.
Sasiadow syn zaczal sam chodzic jak mial 1,5 roku.wydawalo mi sie to bardzo dziwne,a okazuje sie ze to jest w normie.jakos tak utarlo sie ze dziecko powinno pojsc przed roczkiem,a to bzdura,zabobon kolejny.
U nas noce koszmar,dzisiaj i wczoraj wstawalam co 10 minut.a od 4 to juz nie ma spania,dla mnie bynajmiej,cos mu dokucza,goraczki nie ma,je ladnie pije tez,ma biegunke,ale poki pije duzo to odpuszczam lekarza.przejde sie do apteki moze cos doradza,bo my ryzu nie dajemy,a wiem ze pomaga przy biegunkach.probiotyk daje jak zawsze wiec tutaj nic nie pomoge.widze dolnego zabka,moze to jego sprawka.generalnie to jest bardzo ciezko i wisialby na mnie co chwile,mi plecy pekaja po nocnym schyleniu nad lozeczkiem bo on na raczkach nie chce usnac wiec go tak wiszac nad nim usypiam,przekladam i tak dalej.ja jak mam wolny weekend od wyjazdu to jest jakis cyrk ze spaniem i zamiast wypoczeta chodze jak zombi.
Zdrowej i Spokojnej majowki
może zacząłby raczkować. Bartuś też nic jakoś szybciej nie robi, od samego początku tak ma. Papa i kosi kosi też nie robi, ale kuzyn męża ostatnio mnie uświadomił, że ich dzieci w ogóle tego nie robiły, a dzieciaki fajne rozgadane. 
także widzisz, każde dziecko ma inne umiejętności. A obracać się z brzucha na plecy to nie umiała bardzo długo, nawet nie wiem czy teraz umie
4h bez dziecka i męża w domu? to Ci się fartnęło. Ja nie mam takich rarytasków