reklama

Lipcówki 2012

Kurcze, przez pół dnia była super pogoda, słoneczko świeciło, ale moja córka oczywiście ten czas przespała. Wyszłyśmy na spacer i dwa razy padało:wściekła/y:
Na pocieszenie kupiłam sobie 400 g ciasta ucieranego z truskawkami i prawie cały kawałek wtrąbiłam do kawki. Pyyszne było:)

optimistic, z tymi spinkami to też nie tak łatwo, bo są dosyć małe a dziecko wiadomo do buzi wszystko wkłada, przynajmniej moje. Próbowałam, ale zaraz spadały i wzbudzały zainteresowanie.
A z tymi podróżami to niestety albo i stety jak już się zacznie to nie jest łatwo zrezygnować, no bo masz świadomość, że praktycznie cały świat masz z zasięgu ręki, wystarczy kliknąć kilka razy i już masz bilet:) Oczywiście jest jeszcze kwestia funduszy, ale jak policzysz sobie 2 tygodnie wakacji w Europie, plus jakieś wycieczki, plus może samochód na 1-2 dni żeby coś zobaczyć poza hotelem, i coś tam wydasz na lody i napoje "na mieście", to może się okazać, że kwota wcale nie jest wiele wyższa. Ale zdaję też sobie sprawę, że dla większości kwota i tak jest zaporowa, niestety.

Też polecam Bieszczady, a na pewno Solinę (zaporę) i Polańczyk - jak mówiłam jestem z okolic i nieraz tam byłam pod namiotem.

Z tą blokadą fajnie by było. Bartuś to widzę odważny jak na mężczyznę przystało, moja Zosia to zdecydowanie bardziej rozważna jest. Ale dzisiaj też ją przyuważyłam że stoi przy kanapie i puszcza się rączkami, i bardzo ją to cieszy

Z ząbkami to nie ja mówiłam, ale ja jestem pewna że do roku to na 100% macie czas. Głupimi minami się nie przejmuj. Wiesz, ludzie są dziwni i wydaje im się że wszystko wiedzą na temat dzieci.
Ja przez długo byłam bardzo wrażliwa jak pytali ile Zosia ma, ja mówiłam ile, a wszyscy - jaka duża, gigant, olbrzym itp, tak jakbym ją specjalnie tuczyła.

To rozcinanie dziąseł to chyba ostateczność?
Ja ci mówię, dla mnie kłopot to mycie zębów, szczególnie wieczorem - przy cycku Zosia mi uśnie albo przynajmniej się fajnie wyciszy, a tu po jedzeniu musimy iść do łazienki i całkiem się rozbudza. Ostatnio nie zapalam światła tylko myjemy w takim półmroku, ale ona i tak się rozbudzi i potem nieraz pół godziny nie może zasnąć.

Coś chyba dzisiaj niewyżyta jestem, tyle się spisałam:-D
 
reklama
cześć, nadeszła ta miła chwila dnia, kiedy dziecko śpi, w domu cisza i można trochę odsapnąć.
Dziś jeszcze, niestety, będę musiała zahaczyć o wątek chorobowy, ehhh:-(
Z tymi przesądami na temat nieobcinania włosów dzieciom do roku, to ja wam kiedyś pisałam, że w dalekiej rodzinie męża się z tym spotkaliśmy:szok:I zuzaduza masz rację, że to wcale nie jest taki rzadko spotykany zabobon, wręcz przeciwnie. Dla mnie mega szok, ja w ogóle zabobonna nie jestem, jakoś nie obawiam się:-DU Zosi włoski są, ale rzeczywiście nie na tyle, by przed roczkiem ścinać, więc w sumie wpisujemy się w tą 'tradycję':-D
Optimistic, z ta blokada w pchaczach to masz zupełna racje. My mamy takiego pchacza no name i ja myślałam, że w tych firmowych to może jest taka blokada, bo u nas tak samo, Zosina nie może sama iść z nim na 'dłuższe wycieczki' bo pchacz jedzie do przodu, a ona upada i tyle z tego. Więc przy pchaczu zawsze ktoś musi ją asekurować.
Paprotna, my mamy kilka tysi kredytu miesięcznie za mieszkanie kupione kilka lat temu, w mało sprzyjającym okresie na kupno(wszyscy mysleli, że jeszcze ceny za metr pójda w górę)a ceny w wawie już i tak powalają, ale dziś nie mieć kredytu to albo trzeba wygrać w lotto albo odziedziczyć, więc coż...jakoś trzeba przyzwyczaić się do tego garba. Oj cieszmy się, że zdolność była i że w ogóle te mieszkania są, bo tendencja jest coraz gorsza niestety.A Bałtyk ma swój urok, no i zawsze możecie odwiedzić stolicę, nocleg też się znajdzie:tak::-)
Aloha, no to Ty jesteś wybranką losu bez kredytu, zazdroszczę. A blog z podróży to fantastyczna sprawa, fajnie by było, jakby udało ci się napisać coś na wyjeździe. Co do ząbków, to są przerwy między wychodzeniem kolejnych, akurat u mojej Zosi te przerwy sa bardzo małe(to jednak nie o ząbkowanie chodziło, ale to w chorobowym wątku opiszę)

Moja Zosia z tego co ją obserwuję to jest mega ostrożna, tak delikatnie siada na pupkę z pozycji stojącej, juz bardzo sprawnie się przemieszcza przy meblach, ale widzę, że nie lubi sie puszczać, boi się chyba jeszcze. Teraz jak głównie się leczymy, to czytamy przeważnie książeczki i Zosię nauczyłam pokazywać gdzie sa oczy, nos, usta. Teraz chodzi i pokazuje na wszystkich obrazkach i zabawkach. No i znowu ma fazę na brawo, bije sobie sama, jak tylko ją pochwalę i powiem:'brawo!'
 
Ostatnia edycja:
aloha, optimistic, nie obcinać dziecku włosów bo straci rozum:eek: ludzie to naprawdę potrafią być dziwni:szok:

zonka, cieszy mnie bardzo, że u Ciebie z zdrowiem lepiej ale co z Zosiulką? Może już poszła sobie ta gorączka? A w ogóle to jak ona sobie radzi teraz ruchowo? Bo pierwsza śmignęła do stawania, puszcza się już? Coś kombinuje?

aloha, mam nadzieję, że znajdziesz czas na relacjonowanie wyjazdu. Strasznie jestem ciekawa:tak: pycha ciasto miałaś, ja to az wstyd się przyznać ile dziś zjadłam:zawstydzona/y:w ogóle nie jestem głodna:sorry: a jak Ci idzie nadrabianie naszych zaległych postów? Dałaś radę?:-D:-D

zuzaduza, super, że Wiktorek już stoi bez trzymanki, pewnie niebawem ruszy:tak: a co tam u Ciebie tak poza tym? O teściowej dawno nie pisałaś, czyżby się uspokoiła? :-D
Tak mi się też ostatnio przypomniało, co z tą plastyką brzucha? Zdecydowałaś się, czy przesuwasz termin?

kasicaaaaaaaaa no weźże napisz coś:tak:

kemyt, ja się zaczynam poważnie o Ciebie martwić, daj znać co u Was.

Dziś Emilka nauczyła się bić brawo, babcia ją nauczyła. Były w parku, widziały wiewiórkę itp. jak po nią przyszłam to piszczała ze szczęscia na mój widok, ale za chwilę znowu szalała z babcią więc ufff. Mama mówi, że świetnie się razem bawią i mała nic nie marudzi. Cieszy mnie to bardzo:tak:
Wrociłyśmy do teściów o 18 i jak zwykle teściowa lezy i ogląda Pierwszą Miłość, a później się ubrała i poszły z córką na spacer. A ja z Emilką sama, mąż dziś w pracy do 24...Kurde, no tak tego nie potrafię pojąć, czy tak ciężko z wnuczką posiedzieć pół godziny dziennie? żebym chociaż mogła po pracy się umyć, zjeść, usiąść na tyłku przez 5 minut. Mąż też mówił, że rano, zanim poszedł do pracy, zbyt wielkiej pomocy nie otrzymał, za to teściowa przyprowadziła Antka i dla niego każdy miał czas:szok: jescze mogę zrozumiec, że mnie każdy tu ma gdzieś, ale żeby synowi nie pomoc?
I wiecie widzę różnicę w zachowaniu Emilki jak zostaje z z moją mamą to hasa, piszczy i wariuje a jak czasem uda mi się ją zostawić na chwilę z teściową to marudzi, popłakuje i ogólnie zaraz muszę ją zabierać bo słyszę 'och, Emilka chce do mamy, Emilka jest zmęczona, Emilka tęskni za rodzicami' no zesz... no się wysil i ją zabaw, a nie gadaj bzdur.
:eek::eek::eek::eek::eek::eek::eek::eek::eek::eek::eek::eek:

z ciekawszych rzeczy to gadałam dziś z kierowniczką i się okazuje, że to moja przyszła sąsiadka. Kupili mieszkanie klatkę obok, nawet na tym samym piętrze hehe jaki ten świat mały:-D poza tym spoko laska, pytała się o Emilkę, jak sobie radzę z praca i wychowywaniem małej, czy mi się podoba praca itp. miło z jej strony, że się interesuje.
 
zońka, teraz już zauważyłam hehe. Tak się wkupiłam na pisaniu, że mnie uprzedziłaś:tak::-) Zosia z Emilką mogłyby sobie bić brawo nawzajem:-D
Cieszę się, że wiadomo co Zosieńce było. Maż ma rację, najważniejsze, że możecie z tym walczyć, antybiotyk to dla niej najlepsze rozwiązanie. Eh. Nachoruje się przy tych zabkach.
 
Witajcie:)Ale się rozpisałyście:)Jest co czytać.Mąż się ze mnie śmieje,że czytam lekture hehe:-):-):-)
Bylismy dzisiaj z tą wysypka u lekarza.Jej diagnoza : to uczulenie na jakiś składnik,podejrzewa ,że na produkty przenne.Kazała wyeliminowac na miesiąc wszystko gdzie znajduję sie gluten,mąka.Mamy zmienic tez mleko na aptamil od urodzenia to co stosowałam do 6 miesiąca.I oczywiście podała maść sterydową na 7 dni,Zyrtec oraz maść do smarowania co 4 h.Mam nadzieję ,że to pomoże a jak nie to za miesiąc kazała wrócić i wtedy będziemy wykonywac badania.
Mały cały czas dzisiaj prawie cały dzień spędził na dworzu,trzeba korzystac z pogody.
optimistic Wyjdą w swoim czasie:)U nas oprócz tego jednego tez nadal cisza nic się nie dzieje,ale mogę przyznać ,że mały wyglada słodko z tym ząbkiem:D
aloha Pozazdrościc takich wycieczek:D i brawo za odwagę:D
paprotna Dziekuję :P

zońka Polecam brzuszki,efekty są,tylko w miarę regularnie trzeba je robić.Fajne sa bo nie trwają długo heheh:tak:
zuzaduza :)Na avatarze zdjęcia to Twój mały szkrab?Gdzie kupiłaś czapeczkę???Szukam takiej jest boska:)
Ale sie napisałam...mały cos marudzi muszę zmykać do niego.Kochane dobrej nocki.;-)
 
Kochane u nas wszystko w porządku. Dzisiaj wróciliśmy ze swiat od moich rodziców. Mialam mało czasu bo dużo gości było w domu. Mikiemu zapalenie ucha szybko minęło. Na nast. Dzien gorączka opadła i obyło się bez antybiotyku. Jutro mam sporo pracy ale od czwartku postaram się wrocic do Was na stałe. Dzieki za troske.
Kolorowych snow:-)
 
Dzień doberek.Ja własnie popijam kawkę,zastrzyk energii od rana:D.Mały narazie się bawi sam więc korzystam póki nie marudzi.Dzisiaj mamy coś deszczowy dzionek.
Miłego dnia dla Was:-)
 
Hello :)

Nati kupilam ja w HM.mysle ze na lato jest za ciepla ale tak do 20 stopni da rade,no chyba ze dzidzius ma malo wloskow u nas jest sporo wiec widze ze mu bardzo cieplo.u Was tez czuprynka jest wiec na chlodniejsze dni jak znalazl.
Tak na avatarze Wiktor jak mial hmm jakos 7 mies.

Mialam napisac ze maly umie sam krecic baczka,nie zawsze mu wychodzi ale to jak jest zainteresowany czyms co slyszy w tle.

Paprotna z op.ciagle mysle bo nie jest to latwa decyzja ,termin mam i sa dni ze kategorycznie jestem na nie,ale przychodza takie ze mowie sobie ze jak ja sie zle ze soba czuje i ze jak teraz zrobie to bede miala to za soba,a takie ciagle stresowanie brzuchem nie wplywa dobrze na mnie.tak wiec mam jeszcze troche czasu na ostateczne podjecie decyzji.
Co o tesciowej to nic nie pisze bo widzialam ja przez 15 minut w niedziele .wiec nie ma co pisac .no oprocz tego ze odkad jest cieplo to ona juz nie przyjezdza do nas bo ma dzialke,a my na dzialke nie jezdzimy wiec nie widujemy sie.teraz przyjdzie do malego na 3 h i tyle.dziadek to 1,5 miesiaca nie widzial malego,ale on to wiecznie jak nie noga,to teka jak nie auto to du..a i generalnie mam to gdzies.
U mnie nic ciekawego znowu wyjazd,zmagam sie z kuchnia bo sama juz nie wiem jak ja zrobic bo kazdy wariant jest gorszy od obecnego,ah moze cos wymysle.mam tez problem z autem bo nie mieszcze sie z malym i od kilku tygodni szukam czegos i tez ciagle mysle co wazniejsze i ta operacja,kuchnia,auto,kilka innych rzeczy w domu.no niestety budzet ograniczony i musze wybrac a chcialoby sie miec wszystko wiadomo.

Maly od kilku dni lubi spac na brzuszku,fajnie to wyglada :)

Najgorsze ze u nas przed 6 juz pobudka i nie ze poleze podogorywam,odrazu zrywka do zmiany pieluszki.maly spi przy otwartym oknie tak fajnie jest w nocy.mysle jak go zabezpieczyc przed komarami bo my nad woda mieszkamy i tutaj to jest masakra bez rajdow nie ma zycia latem.
Dzisiaj u nas sloneczko co jakis czas sie chowa i duzo chmur na niebie,ale ciepelko wiec po drzemce i 2 sniadanku idziemy na dlugi spacer i plac zabaw.
Maly tak smiesznie wyglada z tym zebem na gorze probowalam wrzucic kilka fotek,ale nie wiem co sie znowu dzieje z tym moim tableto netem :)

Wstaje maly wiec do pozniej.milego dzionka
 
reklama
zońka, fajnie że udało ci się Zosię nauczyć pokazywania, jak to zrobiłaś?

paprotna, jestem na stronie 47, ale coś mi ostatnio ciężko idzie:) Fajnie z tym biciem brawo, słodkie to jest:)
A atmosfera u teściowej rzeczywiście dziwna, może oni jakiś żal do ciebie mają czy coś?
Moja teściowa niby fajna, ale... nie trawię jej po prostu. Nie chcę tu opisywać co i jak, bo jednak boję się, że mogłoby jakimś cudem do niej dotrzeć, a ona wszystko podobno w dobrej wierze robi...

nati, oby ta cała bateria leków pomogła. A jaka to maść, można na słońce skórę wystawiać?

U nas też ok, ranek udany poza dwoma przygodami:
1) robię sobie śniadanie w kuchni, Zosia bawi się koło mnie, nie zauważyłam w porę że zwymiotowała i rozmazała cały ten "serek" po podłodze i okolicznych szafkach, super:-D
2) wyszłam na chwilkę do toalety, zostawiłam Zosię w bezpiecznym miejscu, słyszę jakieś straszne cmokanie i okrzyki zadowolenia, wracam a ta dorwała się do ślicznej książeczki z wierszykami Brzechwy, którą jej czytamy, kilka kartek nadgryzła, sporo opluła i pozginała:-( Mąż się nie ucieszy, bo oni razem zawsze czytają:-(

ehhh, i takie to przygody mamy od rana
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry