reklama

Lipcówki 2012

hejka kobitki. Jakoś cięzko mi do Was wrócić. Czasu brakuje. Wczoraj dzień zwariowany, dużo musiałam załatwiać spraw. Oczywiście wszędzie z Tymkiem. Dzisiaj mam sporo paierkowej pracy. Później do banku, po Mikołaja, na plac zabaw.Nie mogę wyjść na prostą. Do tego trzeba zamawiać rzeczy do domu a doba taka krótka. Oczywiście jak jeździmy to wszędzie z dziećmi. A z ich humorkami różnie bywa.
U rodziców było bardzo fajnie. W poniedziałek nazjeżdzało się kuzynostwa i było wesoło. Moja mama kupiła Mikołajowi perkusje. Jeny jak on szalał. On jak on, wszyscy chcieli na niej grać. Na cały wyjazd pogoda się udała. Ja odpoczęłam bo chłopacami miał kto się zajmować. Tymek chodził tylko z rąk do rąk. Każdy chciał go przytulać, nosić, całować.
Mamy 3 ząbka. Górna prawa jedynka.
paprotna widzę, że sobie jakoś radzicie z Emilką jak poszłaś do pracy. Dobrze, że masz mamę, która Wam pomoże. Bo na teściową nie ma co liczyć. A jak ludzie w pracy? Pracujesz na cały etat?
aloha wyjazd rewelacyjny. Aż zazdroszę. Rewelacja. Czy Ty będziesz miałą czas na pisanie bloga. Lepiej korzystaj z urlopu. No i po urlopie napisz wszystko dokładnie. Byłam kiedyś w Stanach, dawno temu w 2002 r. W czasie studiów na work and travel. Nowy york i całe Ohio zwiedziłam. Było fajnie, inne życie. Mama bała się, że nie wrócę :-DNo ale floryda i jamajka brzmi super. A jamajka jeszcze bardziej mi się podoba. Z Bobem Marleyem i regee mi się kojaży :-) Mam nadziej, że sie pochwalisz zdjęciami.
zuzaduza
a ja się nie zgodzę z Tobą, że Szczecin to taka dziura i tutaj nic nie ma. Będę adwokatem diabła :-DPisałaś, że nie mamy fajnego basenu. Nieoprawda. Mamy SDS, po remoncie super basen. Byłam, widziałam. Dla dzieci baseny np. wodne królestwo, strefa h2o. . Teatr pleciuga, z Mikim chodziliśmy jak skończył 2 latka. Spektakle dla dzieci w operze na zamku. Wiosną- latem sporo imprez odbywa się w plenerze. Np. dzidzniec zamku, różanka, jezioro słoneczne ... Restauracje zależy kto co lubie ale bez przesady jest trochę wiećej niż dwie. Trasy rowerowe, które ciągną się np. od parku kasprowicza do jeziora głębokiego. Jest sporo ciekawych miejsc do spędzania czasu z dziećmi. Jezioro szmaragdnowe, arkonka, smetowice, folwark skarbimierzyce.....
natii a nic nie pisałaś jak było w Polsce. Z tego co pamietam to nie było Cie 2 lata.
zonka i jak antybiotyk odrazu zadziałał i gorączka spadła. I Wow 8 ząbków.
kasica i jak u Was? Jak z pracą? Udało się znaleźć?
optymistic Bieszczady naprawdę polecam :-)
 
reklama
Mały śpi więc mogę troszkę poszperać w necie i nadrobić zaległości na BB.
kemytto gratuluję ząbka.U nas nadal tylko jeden,ale chyba coś się dzieje bo mały marudny strasznie i sie bardzo mocno ślini.W Polsce nie byłam 2 lata.Ale jakoś żadnych zmian szczególnych nie było.Mały znióśł lot bardzo dobrze,prawie cały czas spał i tak jak Ty przez weekend odpoczywałaś to ja te 2 tyg w Polsce tez starsznie odpoczęłam.Małego cały czas ktoś brał,to się z nim bawił.Więc nid dodać nic ująć.Pogoda nam się nie udała troszkę bo prawie cały czas padał śnieg.
Miłego popołudnia:happy2:
 
ale szalony tydzień :( czasu na wszystko brak, dopiero co wypoczęłam w czasie tego weekendu ale szybko wróciłam do rzeczywistości :(

zuzaduza, ręcę opadają jak czytam o twojej teściowej, nie wiem czy słońce tym wszystkim kobietom za mocno przyświeciło czy o co chodzi ? jak nie jest baba, ahh babcie to są przeszczęśliwe jak usłyszą takie słowa od wnuczka a ta że nie jest baba. Paprotna, Kasica i Ty to macie świętą cierpliwość, ja to bym w końcu nie wytrzymała, słowo daję:angry:

nadalka, my używamy krem z medeli z 50, ale nic podobnego się nam nie pojawiło nigdy. Daj znać czy jest poprawa, a jak nie to pewnie do lekarza będziecie musiały się wybrać.

aloha, a kiedy dokładnie lecicie ?? udanej podróży życzę, odezwij się jeśli nie w czasie podróży to od razu po, bo oczywiście liczymy na szczegółowe sprawozdanie z wyprawy :-D

kemyt, cieszymy się, że wszystko u was ok, i ten brak wieści od Ciebie to tylko przez nawał pracy. Chyba faktycznie skuszę się na te Bieszczady, chociaż z moim małym marudą to pewnie za dużo nie pochodzimy. Niestety ostatnio nawet na długie spacery nie mogę się wybierać bo po 30 minutach nudzi mu się w wózku i zaczyna marudzić :(

nati, też się zastanawiam nam tym basenikiem, ale ja już mam taki zabawkowy bałagan w domu i jeszcze do tego wizja tych piłeczek w każdym kącie hmmm muszę to przemyśleć. Ja już nie ogarniam tych zabawek, teraz planuje dokupić parę książeczek. Każdy kto nas odwiedza to coś małemu przynosi, powiem szczerze, że dzieci to teraz są faktycznie bardzo rozpieszczane :-D ale nie wiem czy to tak dobrze ...

u nas zębów brak :-D jedną noc mieliśmy bardzo nieciekawą, nie wiem czy 2 godziny w sumie spałam, teraz jest troszkę lepiej

:angry: własnie spaliłam sos do spaghetti, bo mnie forum wciągnęło :( ostatnio często mi się to zdarza
 
optimistic powiem Ci,że nie jest tak zle z tymi piłeczkai:)heheh chociaz nie powiem,że mały ich nie wyrzuca z basenika ale da się przeżyć:-):tak:ważne ,że mały sie troszkę sam zabawi .Oj forum wciąga,wciąga:-pmój mąż się zawsze śmieje ,że czytam lekturę:happy2:
Miłego wieczorku
 
zuzaduza, a właśnie, ja to bym się wcale nie obraziła jakbyś dała też swoje foto, zwłaszcza teraz przy zmianie image:-D co do nerwowości Wiktora w obecności dziadków to ja Ci powiem, że u nas to samo, co jest raczej śmieszne - przecież z nimi mieszkamy. Emila jak zobaczy dziadka to zamiera, a jak zostanie z nim sama to ryczy. ale on to ma małą gdzieś, chyba z 2 razy ogólnie wziął ją na ręce. A dziś z kolei teściowa chciała wziąć Emilkę i znowu mała się popłakała. Aż już nie wytrzymałam i mówię, że jest do nich nieprzyzwyczajona, że wcale się z nią nie bawią itp. i ku mojemu zdziwieniu teściówka przyznała mi rację:szok: ciekawe czy teraz się coś zmieni w ich zachowaniu. Szczerze, to wątpię ale przynajmniej bez krępacji mam zamiar komentować ich zaangażowanie a raczej jego brak, w końcu bez przesady niedlugo się wyprowadzamy a oni jakoś się nie poczuwają. A jak słyszę tekst w stylu 'i Emilka będzie przychodzić do babci, bo w domu nie będzie chciała siedzieć' to ogarnia mnie śmiech:-D na chwilę obecną to nie wiem w jakim celu miałaby ich odwiedzać:baffled:

kemyt, to super, że Wam się wypad udał i że wszyscy tak chętnie zajmowali się Tymciem, dla mnie to abstrakcja:-D w pracy spoko, rozeszła się plota, że jestem siostrą mojej siostry:-D więc każdy przychodzi mnie oblookać hehe. Śmieszy mnie to bardzo, bo zawsze pytają która z nas jest młodsza i nie mogą uwierzyć, że to nie ja:-D:-D:-D jeden chłopak nawet podejrzewał, że jestem tegoroczną maturzystką hahahaha tak więc bardzo miło mi się tam pracuje:-D
całego etatu nie dam rady wyrobić, w tym miesiącu 3/4 ale ogólnie mam wpisane pół etatu. Teraz dla mnie jednak priorytetem jest Emilka, niestety nie raz bym chciała zostać, pomóc siostrze jak się nie wyrabia (ona tam jest dekoratorem), no ale nie mogę bo muszę lecieć odebrać małą. Szkoda, że nie mogę się rozdwoić:-)

optimistic, Emilka ma mało zabawek, w sumie wszystkie mieszczą się w karton po pampersach:-D:szok: dawno jej nic nie kupowałam, od babci i dziadka to wiadomo, że nic nie dostanie, a gości nie przyjmujemy.
Muszę zaraz poszperać za jakimś super prezentem na dzień dziecka, bo aż mi się wstyd zrobiło, że ma tak mało tych zabawek:zawstydzona/y:

nati, mój mąż jak usłyszał o basenie na lato to zamarł. On trochę taki przewrażliwiony, wszystkiego się boi i wszędzie szuka potencjalnego zagrożenia:-D
 
optymistic ja w sumie od 22 kwietnia do wtorku odpoczywałam. Najpierw Rabka, później długi weekend to mąż była w domu, teraz święta u rodziców. A ostatnie dwa dni wszystko na wariackich papierach. Wymęczyłam się na maxa. Rozmawiałam dzisiaj z koleżanką i mówię do niej, że muszę odpcząć. Najleepiej gdzieś na wyjeżdzie się zregenerować. Śmiała, się że dopiero co wróciłam i dalej mi mało. Ech mam dosyć. Do tego u nas burza, grzmi. Mąż pojechał do domu, castoramy. Nie odbiera telefonu. Jednym słowem boję się :shocked2: Dobrze, że chłopcy śpią. Mam chwilę oddechu.
natii fajnie jak ktoś się zajmie dzieckiem a my mamy trochę luzu. Bezcenne:-D
paprotna a dla mnie abstrakcja to kiedy czytam jak dziadkowie nie zajmują się wnukami i są i zupełnie obojętni. Moji i męża rodzice to bardzo są za wnukami. Dla mnie to takie naturalne. Ze zdumieniem czytam np. o Twoich teściach. My zawsze możemy polegać na rodzicach. Pomimo, że nikt nie jest na miejscu ale w razie potrzeby zawsze są pomocni. Jak dobrze pamiętam to ich pierwsza wnuczka.
Maturzystko to niezły komplement :-) I super, że atmosfera jest w porządku. Z tym rozdwojeniem to też bym tak chciała.
Z zabawkami to u nas jest masakra. Na długi weekend spakowałm większość zabawek i wywiozłam do domu. No a wczoraj zamówiłam kolejne. Błędne koło.
 
Ostatnia edycja:
Hejo hejo.Ja właśnie skończyłam ćwiczenia z Ewką Chodakowską a teraz popijamy z mamusią herbatkę sobie :-)Mały dzisiaj starsznie marudny też:sorry2:Ach te zębolki.
Miłego wieczoru dla Was:happy2:
 
Dzień dobry :-) U nas zaczyna się przejaśniać. Zabieram się zaraz do pracy. Tymek w dobrym humorku. Bawi się kolejką.
Za tydzień mam komunie mojej chrześnicy. Ech i znowu wydatek się szykuje. Chcę jej kupić jakiś prezent. Chyba pójdę w złoto.
Miłego dnia :)
 
Dzięki dziewczyny :*
Te zdjęcia co wam wklejałam to były po kremie z faktorem 30. Więc kupiłam 50+ i posmarowałam jej wczoraj. Masakra.
Zobacz załącznik 557411 było o wiele wiele gorzej :/
Już miałam dzwonić do lekarza i zapisywać się do alergologa, ale postanowiłam że dam jej jeszcze jeden dzień i na następny (tj. dzisiaj) posmaruję ją zwykłym kremem, tym co zawsze.
No więc nie dawno wróciłyśmy to buzia wyglądała tak
Zobacz załącznik 557412 ani śladu czegokolwiek.
 
reklama
nadalka, to ona chyba uczulona jest ale na te faktory, tak też czasami bywa :(

paprotna, ja podobnie jak Kemyt jestem w szoku jak czytam o tych Waszych teściowych i teściach, mój teść sporo zajmuje się Bartusiem, ma do niego o wiele więcej cierpliwości niż my, rozpieszcza mocno, często dorzuci się do jakiegoś zakupu, więc nie mogę narzekać, a to nie jego pierwszy wnuk. Wnuczkę i wnuka od drugiego syna traktuje identycznie.

nati, chyba się skuszę na ten basenik z piłeczkami i dostanie go na dzień dziecka, ale wiem, że będę je miała wszędzie, bo on uwielbia wszystko rozrzucać

Bartuś wczoraj zaczął jeździć samochodzikiem i robić buuu buu, jeszcze tak mocno nieporadnie ale widzę, że naśladuje to co my robimy, mamy z tego wiele radości

Kemyt, ja tam jestem zdania, że teraz z tymi komuniami to ludzie przesadzają, owszem prezenty ale z umiarem, sama to stosuję i dla swojego dziecka oczekuję podobnie, jak ktoś się z quadem pojawi na komunii u mojego dziecka to wyleci razem z tym quadem :)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry