reklama

Lipcówki 2012

Witajcie.U nas nadal pada i wieje.Masakra jakaś.Depresyjna pogoda.:wściekła/y:Kurcze pojawiły mi się mszyce na kwiatkach .Muszę kupic coś na nie.
kemyt oj to rzeczywiście kolejny wydatek Cie czeka.Dobry pomysł z tym złotem.Fajna pamiątka,pieniądze sie rozejdą a prezent zostanie.:-)
nadalka biedulka z tą wysypką była,ale na szczęscie macie to już za sobą:)Też mi się wydaje,że może być na jakiś faktory uczulona.Najważniejsze ,że minęło:)
Miłęgo dnia dla Was.
 
reklama
optymistic qadem bym nie pogardziła;-) Kupię łańcuszek, kolczyki i zawieszkę. Później pokaże na zakupowym. J chce dorzucić jeszcze kaske ale ja się nad tym zastanawiam. Zobaczymy.
Mamy taki basenik. Sam basen praktycznie nieużywany ale piłeczki owaszem. Ja robię tak, ze np. dzisiaj wyciągam piłki i bawią się nimi, wiadomo Miki jest już starszy i jak chce inną zabawkę to najpierw musi je schować do kartonu. Same piłki są wielką frajdą dla dzieci. Pamiętam jak jepierwszy raz wyciągnęliśmy to Tymek oszalał, piłki latały po całym pokoju i jego głowa też. Śmiesznie. Także polecam również.

Dziewczyny gdzie sie podziewacie. . . ?
 
Ostatnia edycja:
Tutaj też pustki:eek:U nas dzień minął szybko.Z rana była paskudna pogoda,ale potem dzień się sliczny zrobił i całe popołudnie spędzilismy na spacerku.Wieczorkiem znów spacerek z tatusiem ,nie ma jak rodzinne spacerki:tak:Już jestem po ćwiczeniach i wstawiłam sobie pranie.
kemytgdzie wszystkich wywiało???Dużo piłeczek macie???My dopiero 300,ale zamierza jeszcze tatuś zakupic jutro:-)
Dobrej nocki;-)
 
Hej :biggrin2:
U nas prawie wszystko w porządeczku. Od dzisiaj wracam na forum <jupi!!> :-D
Majówka minęła nam w miarę znośnie. Teściowa mnie wk.. zdenerwowała i wróciliśmy z majówki zamiast w niedzielę, to w środę. Ale w sumie to dobrze się złożyło, bo od czwartku non stop padał deszcz, a w Warszawie przynajmniej mieliśmy się gdzie wyrwać.
Odkąd pojawiła się "wiosna", codziennie gościmy na placu zabaw. Lila uwielbia piaskownicę i ciężko ją stamtąd zabrać. Ba, ciężko ją zabrać z placu zabaw - pręży się i płacze że nie chce do wózka, cwaniara :-p
Widzę, że temat pierwszej komórki się pojawił. My teoretycznie jedziemy do chrześniaka męża 26 maja. Ale chyba damy gotówkę.
Lilka nie miała różyczki, okazało się że to alergia objawiająca się pokrzywką. Nie wiadomo na co i nie bardzo jest jak leczyć - "samo przejdzie, mozna dac Zyrtec". Można iść do alergologa ale raczej nie ma liczyć że powie na co jest uczulona, bo takim małym dzieciom nie robi się testów skórnych, a testy z krwi często kłamią. Nie dawaliśmy Zyrtecku, mała jeszcze czasem w nocy pokasłuje, ale generalnie wygląda jakby jej przechodziło. Mi się udzieliło i też zaczęłam pokasływać, a nigdy nie miałam alergii na nic. Szczerze mówiąc już sama nie wiem czy to alergia czy jakiś wirus, a alergia skórna swoją drogą...:crazy:

Lilka od tygodnia wszystkich zagaduje, czy to w sklepie czy na podwórku. Często palę buraka, ale ciesze się że taka odważna jest ;-) Do każdego woła "ejjjjjjj" i pokazuje wszystko czego się nauczyła, słychać że idziemy na spacer z kilometra :laugh2:

Cieszę się, że nie tylko my planujemy podróż za granicę :-p Szczerze, to się trochę bałam że jesteśmy dziwni XD:rofl2: Mojej teściowej to nic nie mówimy, bo by nas nastawiła negatywnie, a wyjazd planujemy dopiero pod koniec sierpnia/początek września.
Paprotna - gratuluję nowej pracy!
Jutro już będę bardziej na bieżąco :zawstydzona/y: Buziale
Ps - u nas fascynacja lustrem, link na prywatnym :sorry2:
 
hejka dziewczyny, ale tu pustki. U nas ok, Zosi antybiotyk najwyraźniej pomaga, bo już po gorączce nie ma śladu, tylko jeszcze apetyt mógłby być lepszy, ogólnie czuje się dobrze. Ja za to znowu gorzej, pierwszy raz w życiu mam zawalone zatoki, jak schylam głowę to ból jest masakryczny. W ogóle ostatnio choroby u nas na tapecie, a ja to raczej zdrowa jestem, jakiegoś obrzydliwego wirusa musiałyśmy złapać.
Poza tym u nas gruntowne sprzątanie, pozbywamy się wielu rzeczy, odświeżamy chatę i przymierzamy się po mału do Zosinowego pokoiku. Ale to jeszcze potrwa. Zosia oczywiście'pomaga', i co spakuję np płyty do pudła, to ona je wyciąga z powrotem:-DZ pogodą prawdziwe świnstwo, w pt 30stopni, a weekend deszczowy i pochmurny. Chciałam, żebysmy jutro poszli na Starówkę, poszwendali się, ale w taka pogodę to nie ma szans, w dodatku z Zosią chorą. Więc będzie domowo

kemyt, nati ja tez mam te piłeczki, kupiliśmy małej 200 sztuk w marcu, na poczatku jak je wrzuciliśmy jej do kojca to się jej nie podobały, więc przeleżały w worku, a teraz szaleje w nich i chyba będę musiała dokupić jeszcze.

kemyt, koliberrr, wy pisałyście, że wasze maluchy szaleja w piaskownicy, ale (sorry za głupie pytanie:zawstydzona/y:)jak?tzn siedza i bawią się np łopatką? Chciałabym spróbować z Zosią, ale ona mi sie jeszcze za mała do piachu wydaje, wasze dzieciaki nie jedzą piasku?
Paprotna, cieszę się, że Ci się układa w pracy, a jeszcze bardziej z tego, że Emilka tak się z babcią zgrała i możesz ja zostawiać. A do kina z mężem się już wybraliście z tej okazji?:-)
 
Hej
Ale pustki. Aż dziwne, bo taka brzydka pogoda, że się wychodzić z domu nie chce ;-)
nati - moja teściowa to styl bycia, ona tylko czeka żeby wbić szpilę :dry:
zońka - chorowitki - zdrowia życzę:-( a co to za piłeczki?
Ja też myślałam, że maluchy są jeszcze za małe na piasek, ale raz z ciekawości ją wsadziłam. Lila siedzi w piaskownicy, trzyma w ręku łopatkę - czasem nawet coś wsypie do wiaderka. Patrzy i zagaduje do innych dzieci, łapie piasek w ręce i "przelewa" go przez palce, macha rączkami w piasku, tak jakby była w wodzie. Czasem znajdzie kamyczek i mi podaje, ale piasku nie je. Czasem ją upominam, żeby brudnych łapek nie brała do buzi. Jak patrzę na suwaczek to moja jest starsza od Zosi o miesiąc, ale chyba to już nie ma znaczenia. Jak wsadzę ją do piaskownicy to spokojnie mam ponad godzinę dla siebie. Nie wiem co ona widzi w tym piasku - czary :cool2:
 
Pustki ciąg dalszy:baffled:U nas pada ,pada i pada.Szok jakiś.Małemu juz prawie wszystko przeszło z ta wysypką:tak::tak::tak:
koliberrr Moja to znowu wcina się we wszystko,ale na szczescie widze ją raz do roku:-):-D
Miłego dzionka dla Was:)
 
nati, tak dla pocieszenia to u nas też pada, nie wiem czy to już tak pozostanie, że w czasie weekendu będzie padać, a w tygodniu jest piękna pogoda ?? :angry: taki miałam znowu plany spacerowe i kicha

kemyt, ja tam nie rozumiem tego szału prezentowego z okazji komunii, dla mnie to zupełnie nie jest okazja do otrzymania quada, telefonu czy komputera, owszem jakaś pamiątka to ok.

koliberr, zazdroszczę, że Lila się tak pięknie bawi w piasku, mój to pierwsze co by zrobił, to zjedzenie tego piasku :-D i czym bardziej bym mówiła, że nie wolno, tym bardziej by go to kusiło

zońka, super, że u Zosi wszystko w porządku. Może faktycznie jakiś wirus taki ciężki się Wam trafił, skoro nawet Ciebie dopadł. Ogólnie już kilku lekarzy nam mówiło, że w tym roku jakieś dziwne zmutowane wirusy panują:(

też by się nam przydały takie gruntowne porządki, ja w sumie większość na bieżąco porządkuje, ale jednak ostatnio mniej czasu, więc też się tego trochę nagromadziło, szczególnie rzeczy Bartka - ubranka, zabawki.
Zońka, Bartuś identycznie jak Twoja Zosia pomaga mi w sprzątaniu :-D

koliberr, przecież Lilka nic takiego nie robi, żebyś musiała palić buraka. Fajnie, że taka otwarta na ludzi, takim osobom w życiu dużo łatwiej.

U nas hmm nie ma za bardzo o czym pisać. Bartuś już drugi dzień ćwiczy siadanie ze stania i to ćwiczy po setki razy wstaje siada wstaje siada :-D Śmiesznie to wygląda i w ogóle jaka determinacja. Na raczkowaniu jeszcze krzyżyka nie stawiam, bo mój synuś zaczął mocno pełzać :-D a co go skusiło do tego pełzania ?? zorientował się, że jakoś musi dotrzeć do kanapy czy stolika, żeby mógł się czegoś trzymać, wstawać i chodzić.:-D
 
reklama
hejka
U nas ok. Dzisiaj odpoczywamy po wczorajszym męczącym dniu. Wczoraj J kosiła trawę a ja plewiłam zielsko miedzy tujami a później zasypaliśmy to korą. Aby już nie było trzeba więcej plewić. O nie ja nie jestem stworzona do tego typu rzeczy. Chłopcy zadowoleni bo cały dzień na powietrzu. Tymek siedział w piaskownicy albo na kocyku. Mikołaj pomagał mi chwasty wyrywać i kosić. Jeny jak on się rwie do tego wszystkiego co my robimy. Pomoc nam rośnie :-) Pogoda u nas dopisuje. Jak Miki wstanie to idziemy na spacer i lody :-)
zonka Tymek w piasku możed siedzieć bardzo długo. On piasku nie je, ale Miki jak był w jego wieku to i owszem brał do buzi. Jego musiałam bardziej pilnować. Bierze piasek do rączek, bawi się foremkami, łopatką, wrzuciałm jemu kilka piłeczek to i radość jest jeszcze więkasza. Wczoraj jak siedział na kocyku to wyrywał trawę i później ją oglądał. Możesz śmiało spróbować Zosię wsadzić do piaskownicy. W ogóle Tymek lubi się bujać na huśtawce a jeszcze większą frajdę ma na zjeżdzalni. Wówczas śmieje się w głos. Wracajcie kochane do zdrówka. Ja jak słyszę słowo wirus i bakteria to aż mnie trzęsie. Bo wiem, ze od tego nie można się uchronić. A mój Tymek bardzo jest na nie podatny :(
optymistic kiedyś oglądałam w tv, że dzieci do komunii jada np. limuzyną. To już jest przesada. Myślałam aby dać pieniądze ale doszłam do wniosku, że kasa sie rozejdzie a tak będzie miała pamiątke. A Julcia to taka strojnisia i mam nadzieje, że będzie zadowolona.
jak u Was nocke? Wapno tak zdziałało cuda, że przesypia cały czas Bartuś?
koliberr to mam nadzieje, że częsciej będziesz na forum. Sama widzisz jakie tu ostatnio pustki. Ciesz się że Lila taka odważna.
Ciekawa czy aloha już na Florydzie? Skubana tej to dobrze :-)
Zuzaduza wróciłaś z trasy?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry