paprotna, Bałtyk tez jest fajny, bo gdzie indziej tak smakują gofry z jagodami? (czy też z borówkami, ja z południa i zawsze był ten konflikt:-)).
My akurat mamy taką sytuację a nie inną, bo mamy w miarę ok prace i mamy to wielkie szczęście, że nie musimy kredytu spłacać. Gdyby był kredyt to wtedy wszystko by inaczej wyglądało.
No właśnie tego bloga chciałabym na wyjeździe pisać, ale nie wiem czy mi to wyjdzie, czy będzie czas i wena.
Takiego zwykłego bloga zaczęłam kiedyś pisać, ale po kilku postach przestałam bo jakoś tak nie miałam o czym pisać. Niektórzy potrafią ciekawie i z humorem opisywać nawet zwykłe codzienne sytuacje, ja nie za bardzo:-(
Spodenki pokażę na zakupowym;-)
A co do fryzjera to nie chcę z nas jakiś damulek zrobić, ale raz jej obcięłam grzywkę i wyglądała, hmmm, średnio? Tzn. było krzywo i chyba za krótko, nikomu się nie podobało:-(, teraz zabieramy ją przy okazji jak mąż chodzi (bo ja to może raz na pół roku jestem u fryzjera).
Fajnie, że wam się z pracą i mamą poukładało. A to dziwne że teściowa zajmuje się obcym dzieckiem a Emilką nie chce, no cóż

Dobrze, że masz mamę na miejscu.
zońka, ale u was masakra z tymi chorobami, nie zazdroszczę

I ta gorączka tak długo Zosię trzyma, biedna strasznie jest. 8 zęboli, to naprawdę nieźle, gratulacje! U nas 3 są i 3 w drodze. A tak w ogóle to te zęby to tak rosną cały czas czy są jakieś przerwy?
Co do długiego lotu to myślę że "jakoś" to będzie, podobno dla dzieci są takie jakby łóżeczka na dłuższych lotach, nigdy nie widziałam na żywo, ale może uda się skorzystać.
Przesiadek nie mamy, tak to zaplanowaliśmy, że jedziemy samochodem do Berlina (jakiś 5-6h z Krakowa), tam śpimy i na następny dzień lecimy bezpośrednio do Miami. A na Jamajkę dopiero po kilku dniach, leci się 2h, potem wracamy, znowu kilka dni na Florydzie i bezpośrednio do Berlina. Staraliśmy się wszystko obmyśleć pod Zosię:-)
Poza tym jak przeczytałam w regulaminie linii lotniczych, że nie zaleca się lotów dzieciom poniżej... 7 dni, to stwierdziłam że Zosia to już starszak jest.
zazaduza, u mnie nie było opcji z grzywką, po prostu Zosia naprawdę zarośnięta jest. Przesądów się nie obawiam

Łatwo ludziom mówić że nie obcinają bo większość dzieci ma malutko włosków i nie przeszkadzają, moja i tak jak śpi to ma włoski na całej twarzy i wpadają jej do oczek. Na długość nie obcinam na razie, może będę kucyka wiązać latem, bo gorąco to na pewno jej będzie. A u chłopca to nie wiem co bym zrobiła, zastanawialiśmy się właśnie kiedyś ale nie pamiętam jaka była konkluzja.
No to widzisz, z tym opaleniem to ci się udało

Może do pchaczy to dzieci muszą jeszcze stabilniej chodzić?
To Wiktorek już kumaty widzę że się zrobił, moja to jeszcze nic ze zrozumieniem nie mówi.
Kurcze, piszę tego posta chyba godzinę, w międzyczasie Zosi próbuje zasnąć, i co już śpi to słyszę za chwilę płacz, nie wiem co ona tak się męczy z tym zasypianiem dzisiaj. Uff, chyba wreszcie zasnęła.
No właśnie, gdzie dziewczyny, np
kasica?
papa