reklama

Lipcówki 2012

zuzaduza, w szoku jestem jak Wiktor już mówi. Nie wiedziałam, że takie małe dzieci umieją mówić 'r', bardzo mnie to zdziwiło. Do czasu, aż Emilka wczoraj nauczyła się mówić 'kra' na wronę:-D to 'r' takie jakby z akcentem ale super to wymawia.

kemyt,
Tymcio nie chce powiedzieć 'mama' a u nas Marcin cały czas czeka na 'tata' :-D ostatnio Emcia woła 'to,to' więc może w końcu uraczy męża wołaniem tata:tak:

ja tam się w tym roku cieszę, że już jesień. Bo październik/listopad dostajemy klucze do mieszkania. Dziś byliśmy i się wkurzylismy, bo nadal nie usunęli tych zacieków:angry: dlatego zrobią nam jescze jeden odbiór za miesiąc, a za dwa już powinniśmy ruszać z remonetem. Hura:-D:-D:-D mamy biały montaż, dlatego myslę, że w miarę szybko się uporamy z tą robocizną i w końcu zaznam spokoju, bo naprawdę. Muszę się zaszyć we własnych czterech ścianach.
W PUPie nie byłam bo nadal jestem chora. Boli mnie to ucho, Marcin ma pierwsze zmiany więc nie mam z kim zostawić Emlki, mama teraz więcej pracuje bo współpracownica na urlopie. Na szczęscie świat poszedł do przodu i można się zarejestrwać przez neta, a tylko przyjść i się podpisać. Mam zamiar działać w temacie od poniedziałku.
pierwszy tydzień ponoć najgorszy, a jutro już piątek. Miki na pewno się przyzwyczai. Ja jutro zapisuję Emilkę na szczepienie, brrrr.
A z tym smarkaniem to sobie poźniej właśnie pomyślałam, że Tymcio musi mieć dokładnie oczyszczany nosek. Pewnie też bym walczyła fridą jakby małej szło to na oskrzela czy uszy. Mam nadzieję, że Ci z tego wyrosną. A masz w rodzinie takie przypadki? Bo widać jakieś uwarunkowania genetyczne, skoro obaj chorują na krtań? Jak myślisz?

optimistic, łobuz, łobuzem ale chyba musisz zacząć go już jakoś okiełznywać. To mi wygląda trochę jak atak histerii kiedy mówisz mu 'nie'. Z tego co pamiętam to nie wolno wzmacniać takiego zachowania, nie możesz zwracać na niego uwagi w takich momentach, udawaj, że go nie widzisz, gdy szuka Twojego wzroku, nie możesz się śmiać ani ustępować. Mów do niego krótko, że nie wolno tego ruszać, ton głosu powinnaś mieć stanowczy. Kurczę, wiem, że łatwo mi mówić, ale wierzę, że każde dziecko da się opanować, jedne są po prostu łatwiejsze a inne trudniejsze. Nie obraź się proszę, nie twierdzę, że coś źle robisz. Jeśli chcesz poszukaj w necie literatury na temat takich charakternych dzieci, może znajdziesz na niego sposób. Nie daj się kochana.
 
reklama
paprotna wierze Ci kochana, że cieszysz się jesienią. Pamietam jak zaczęłyśmy pisać na forum w styczniu. Twoja przeprowadzka wyadawała sie bardzo odległa. A tu proszę. Za 2 miesiace odbieracie klucze. Ile myslisz, że potrwa remont? Święta na swoim spedzicie?
Właśnie u nas w rodzinie nikt nie chorował. Ja jak byłam dzieckiem to 2 razy choraowałam na zapalenie płuc, mąż może z trzy razy na oskrzela. Nie licze takich chorób jak grypa. Żadnej astmy, krtani nikt nie miał. Dziadkowie również. A moja dwójka dzieci proszę jak na zawołanie choruje. Nawet nie mogę zwalić teraz, że to przez przedszkole Mikołaja. Zachorowali przed.
Dlatego ja kataru nie mogę lekceważyć. Niestety jest płacz, uciekanie na widok fridy. Swoją drogą skubany ma siłę.
E to nie wiedziałam, że można zarejestrować się przez net. Tyle tego dobrego.
Pparotna zdrówka życzę. Dopadło Cię ucho i nieźle trzyma. Dobrze, że Emilka odporna.

Mąż jak dzisiaj Mikołaja zaprowadził do przedszkola to mówi, że Panie na powitanie jego przytuliły. Miło, prawada...?
Mam wrażenie, że Mikoaj z rana tak dla zasady płacze. Płacz dalej trwa 5 minut. Po czym ubiera się...następnie woła: tato gotowy jestem, idziemy :-)
Tymka energia rozpiera, wszędzie wejdzie. On najchętniej już by poszedł. Widać, że chodzenie jemu bardzo się podoba. Czekamy cierpliwie.

Kolorowych snów :)))

Kolorowych snów.
 
paprotna, dzięki za rady, absolutnie się nie obrażam, robię dokładnie jak piszesz, to nie tak, że my mu ustępujemy. Też jestem zdania, ze kazde dziecko można opanować, tylko nam się trafił trudniejszy przypadek i sporo nerwów i wysiłku nas to kosztuje, bo czasami już do znudzenia powtarzam się po milion razy. Teraz jest taki czas kiedy absolutnie nie mozemy ustępować szczególnie w przypadku takich wrzasków i histerii. Zawsze się dziwiłam jak ludzie potrafią z takim spokojem stać i patrzeć jak ich dziecko histeryzuje a teraz robię podobnie, bo mam to na codzień. To chyba taki bunt dwulatka tylko o rok wcześniej, chyba ze za rok czeka nas jeszcze coś gorszego :( Damy radę :-D

Kasica, a co tam u Ciebie ?? bo znowu się nie odzywasz ?? jak mąż w nowej pracy ?? Jak Pysia ??
 
Hej
znowu minął chyba z tydzień od ostatniego postu, maskara jak ten czas szybko leci jak chodzę do pracy.
Nie chwaliłam się Zosią, że w tamten weekend u dziadków zaczęła chodzić na dobre, teraz to już biega po domu, trochę koślawo ale biega.

paprotna, u nas też zwierzaki to nr jeden, ulubieńcem są koniki i krówki. W ogóle jakbym miała powiedzieć i wybrać dwie rzeczy którymi Zosia od pewnego czasu się zajmuje to powiedziałabym że książeczki i piłka. Książeczki przegląda niemal na okrągło, ma cały stos, a co do piłki to ostatnio to nawet chce ssać pierś z piłką pod pachą. Przed chwilą właśnie z nią zasnęła.
A czemu nie chcecie remontować zaraz po odbiorze? Czekacie na ekipę?

zonka, ja też czekam na zdjęcia. Fajnie że z pracą ok. Wiesz, ja też tęsknię za Zosią, ale podoba mi się to że mam teraz inne myśli i swoje życie. Ja zdecydowałam że może nawet wyjadę w październiku do Belgii na dwa tygodnie (na weekend wrócę), oczywiście że się boję rozstania (no i chyba położy to kres karmieniu) ale mam ochotę zrobić coś swojego. Mam opcję wzięcia Zosi ale chyba nie skorzystam.

zuza, no to Wiktorek ładnie rozgadany. Zosia na widok jedzenia mówi mniam, mama i tata są powtarzane chyba kilkaset razy dziennie - jak przychodzę z pracy to jest tylko mama i mama, ostatnio jest też "jaja" czyli lala;-)
Życzę udanego i szybko mijającego wyjazdu!

kemyt, no to wielki krok za wami z przedszkolem, ale myślę że to dla wszystkich dobrze i dla Mikiego jednak trochę ciekawiej jest z rówieśnikami, przynajmniej na te parę godzin. Nauczy się samodzielności. A on jeszcze pieluszkowy?
 
Rano przyjechali teście. Babcia z wnukami na spacerku, mąż z ojcem zakładają kontakty, skręcają meble. A ja mam czas dla siebie. W spokoju czytałam książke :szok: O rety jak fajnie. Teraz gotuje obiad. Po południu laba się kończy. Jadę do domu myć okna.

Mikołaja zapisaliśmy na basen. Za tydzień w sobote pierwsza wizyta. Mam nadzieje, że jemu się spodoba. I kasa nie przpadnie :-D
Z Tymkiem póki co nie będziemy chodzić, ze wzgledu na jego astmę. Chociaż mam ogromną ochotę iść raz. No ie wiem pomyśle.

aloha no właśnie ostatnio sporadycznie nas odwiedzasz. Ja rozumiem praca, mąż, Zosia no ale gdzie w tym wszystkim jesteśmy My :-D Miki już nie nosi pampersów. Porzucił je w listopadzie :-). Gratuluje Zosi samodzielnego chodzenia!!!
 
aloha,od razu po odbiorze kluczy ruszamy z remontem, widać niezrozumiale napisałam. Klucze odbieramy pazdziernik/listopad. Do grudnia chcę już się przeprowadzić.
Niezła faza z tą piłką:-D strasznie się uśmiałam:-D

kemyt i jak dziś Miki? nadal płacze przed pójściem do przedszkola?

zońka, gdzie Ty jesteś? Wszystkie czekamy na foty:-D

zuzaduza ​wróciłaś juz? co przywiozłas fajnego? jak Wituś zniósł rozłąkę?
 
paprotna płacze, płacze. PRzez weekend również mówił, że nie chce iść do przedszkola :( W piątek rozmawiałąm z jedną mamą, która mówiła, że jej starszy syn płakał przez 3 lata :szok:

Ucho w porządku?
 
hej BB ciotki:)

u nas weekend minął z prędkością światła. Niesamowite jak ten czas leci. Aloha, u mnie podobnie tydzień za tygodniem, ahh niedługo zima.

Aloha, u nas książeczki niestety leżą i sporadycznie Bartek do nich zagląda, uwielbia za to piłeczki, samochody, jeździk i zjezdzalnię.
Nie wiem czy wytrzymasz te dwa tygodnie :-D ja już się martwię, za trzy tygodnie idziemy na wesele i pierwszy raz w nocy nie będzie nas przy Bartku, coś czuję, ze po północy będę się zwijać z tego wesela :-D

kemyt, ahh zazdroszczę takiego spokoju z ksiązką w ręku, kiedy ja ostatnio tak miałam hmmm nie pamiętam :-D

paprotna, będę trzymać kciutki, żeby remont postępował sprawnie.

Bartuś teraz ma tylko 1 drzemkę w ciągu dnia, Jego dziadek jest niepocieszony :-D ale niestety jakoś szczególnie lepiej w nocy nie śpi, raz lepiej raz gorzej, ogólnie bez większych zmian. Paprotna, a Emilka śpi całą noc ??

Kemyt, przykro mi, że Miki tak to wszystko przeżywa. Byłam pewna, że nie będzie płakał. Może coś mu się nie spodobało. Dzieciaki są różne, Zabierają sobie zabawki itp. Mam nadzieję, że będzie lepiej.

Od poniedziałku będę miała urlop, nie planuje jakiegoś mega wyjazdu, może Zakopane na 2-3 dni reszta ogaraniam dom, bo mam mega bałagan, okna szafki szafy itp ogólnie gruntowne sprzątania. W końcu złożę wnioski o nowe dokumenty, sporo mam jeszcze ze starym nazwiskiem :-Da po ślubie to ja 3,5 roku prawie jestem. Pewnie jakieś jednodniowe wycieczki jeśli będzie pogoda.
Bartuś nadal ma etap mama mama, czy Wasze dzieciaki też tak mają ?? Jak mnie tylko widzi, to tylko ja mogę się z nim bawić, w przeciwnym wypadku wrzask jakby dziecku ktoś matkę odbierał, żal mi go momentami strasznie, ale jest to momentami mocno uciążliwe, nie jestem w stanie nic zrobić w domu :(

Martwię się trochę, bo Bartusiowi brzydko rosną te ząbki. Górne jedynki ma jakieś takie wielkie i dodatkowo z przerwą między nimi, a te dolne takie malutkie wąskie. Mój maż ma podobne uzębienie i szczerze średnio mi się to podoba :(
 
reklama
optimistic, Emilka też ma przerwę miedzy jedynkami, chyba większość dzieci ma? Jedynki również są sporo większe niż dolne zabki. Nie martw się, u nas np. dolne rosły krzywo ale się wyprostowały. Dopiero jak wypadną mleczaki, myślę, że będzie można się martwić o zgryz;-)
jedna drzemka powiadasz. I ile Ci wtedy śpi? U nas to poprawiło nocne spanie, może za jakiś czas ureguluje sobie sen i Bartuś. Emila generalnie noce przesypia, czasem nie wstaje wcale a czasem budzi się o 5, zje i jescze zaśnie na godzinkę, ale bywa i tak, że już nie zaśnie - to najgorzej, bo o 5 wstawać nienawidzę, jest jescze ciemno o tej porze:baffled:. U nas aktualnie sen 20-6. Nie narzekam, chociaż dziś wstała właśnie przed 5 i już nie zasnęła, a w dzień spała tylko 30minut:szok:


ogólnie taka jest nerwowa ostatnio, mama mi non stop gada, że to przez ten spacer z teściami. Tak, przyszli w sobotę wziąć małą na spacer:szok::szok: (a ja poszłam sobie na rower, jupi;-)) poszli z nią sami i zastanawiam się czy dobrze zrobiłam, że ich puściłam, Emilka gorzej wtedy spała w nocy, budziła się, płakała. Wczoraj przyszedł do nas chłopak mojej siostry i Emilka po prostu zamarła, nie chciała nigdzie iść sama, nie śmiała się, nie biegała za to mocno się tuliła, a książeczki oglądała siedząc mi na kolanach - serce mi prawie nie pękło:-( ale przecież go nie wygonie.

kemyt, na ucho jescze całkowicie nie słyszę ale przynajmniej już nie boli, a przyznam, że dwa razy poryczałam się z bólu. Antybiotyk pomógł. W ogóle nie pisałam Wam, że już jestem taka chuda, że dostałam opieprz od lekarki:szok::baffled: muszę się za siebie wziąć bo faktycznie mam kilka kg za mało.
Aaaa no i się zarejestrowałam w pup, w środę idę donieść papiery.
A kiedy u Was następuje oficjalna przeprowadzka?
Ja w tym tygodniu będę umawiać człowieka od szaf i kuchni. Ciekawe ile on rzeknie.

na zamkniętym dałam zdjęcia, bo nie wszyskie macie fb;-)

koliber Lilka jest super, fajnie, że Wam się udał wyjazd:tak:
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry