Hejka
Tyle mnie tu nie było, że nie wiem od czego zacząć...? :-)
W skrócie. Byliśmy u jednych i drugich rodziców. Odpoczęliśmy. Dużo jeździliśmy na rowerach. Kupilismy Tymusiowi siodełko. I w czórkę śmigalismy. Zachorowałam na rower holenderski. Teściowa sobie kupiła. Rewelacja. Skubany trochę kosztuje ale tj. mój cel na wiosnę. Nowy rower

Miałm czas poczytać książki. Wiadomo jak byliśmy u mnie to morze było obowiązkowo. Pisałam Wam, że mielismy zrobić spotkanie po latach z moimi znajomymi. Odbyło się... Było tak sobie. Z jednymi to tak jakbyśmy się nie widzieli od wczoraj a zjednymi dziwna przepaść. A to minęło 12-13 lat, co nie zmienia faktu, ze za rok jesteśmy umówieni również

2 dni bylismy u znajomych, he również nad morzem;-)Oni mają dzieci w podbnym wieku do moich. Takze było wesoło.
W drodze powrotnej zajechaliśmy do mojego kuzyna. Na pożegnanie mój J trzymająć Mikołaja na rękach wleciał jedną nogą do studzienki. Na szczęście Mikusiowi nic nie było. Początkowo mąż był cały. Jak dojechaliśmy do domu to stopa cała napuchnięta. Na drugi dzień lekarz, podejżenie pęknięcia ale okazało się tylko stłuczenie. Tylko nie tylko ale plany z gruntownymi porządkami w domu legły w gruzach. Na starcie oczywiście się wkurzałam później dałam na luz. Porzadków nie było ale pozałatwialiśmy inne sprawy. Typu śmieci, alarm, tv, net..... Za tydzień przyjedzie teściu z kuzynem męża i będa skręcać mebla, zakładać kontatkty etc. Generalnie przeraza mnie ta wileka przeprowadzka

POoza tym Mikołaj od poniedziałku idzie do przedszkola. Ja z tego powodu mam różne zmiany nastroju. A to chce mi sie płakać, ze dziecko cały dzień poza domem. Dla mnie dla matki brzmi to bardzo poważnie. PRZEDSZKOLE. Mój mały trzylatek. Z drugiej strony ostatnio daje popalić i myslę sobie będę miała chwilę wytchnienia. Jak tak sobie pomyślę to od razu łapie się ale ze mnie wyrodna matka jak tak mogłam nawet w myślach pomyśleć. Zaraz się patrzę na niego i zaczynam płakać. Normalnie wariactwo.
Bardzo boje się poniedziałku. Dlategho mąż jego zawozi a ja odbieram . W ogóle przez osatatni okres u Mikołaja był taki skoko rozwojowy. Zaczął ładnie mówić. Nieraz tak z nami rozmaiwia jak z dorosłym. Szok. On zwierząta kocha. Ostatnio to nie ogląda bajek tylko filmy przyrodnicze na animal planet i później przychodzi i z przejęciem opowiaqda co oglądał.
Tymulek oczywiście sam nie chodzi ale chodzi przy meblach, przy jeździku, generalnie chce aby jego prowadzić. Sam pewnie jeszcze szybko nie pójdzie ale już się robi mały czorcik. Na placu zabaw numer 1 jest zjeżdzalnia i to wchodzi na nią od strony ślizgu. Zjeżdza na brzuchu i jest jeden wielki pisk, że chce jeszcze. Ja po powrocie z placu zabaw jestem umęczona. Do tego Mikołaj, który oczywiscie sam się pobawi ale wiadomo oczy trzeba mieć dookoła.....Tymuś od jakiegoś czasu zaczął nas całować. Tak rozkosznie otwiera usta i daje byziaki. Zauważyłąm, ze Miki robi się trochę zazdrozny. np. jak wołam Tymuś daj buziaki mamie to on szybko leci i mnie cmoka. W ogóle zauważyłam, że Mikołaj w jego wieku był bardziej ostrożny a on nie patrzy na nic leci. O tyle dobrze, ze z łóżka nauczył się schodzić tyłem. No ale mówię Wam zaczyna mi się robić hardcorowo z nim

Dobrze, że jeszcze dalej potrafi się na dłużej zająć jakąś zabawką. Wówczas jest dłuższy oddech
Co raz częściej chłopcy bawią się wspólnie. Na swój sposób dogaduja się. Widać, że Miki jest zadowolony jak coś jemu tłumaczy a Tymuś zrozumie jego. Z dnia na dzień robią się większe przylepy.
Tymkowi apetyt nadal dopisuje. Nie gardzi jedzeniem. Jak widzi, że ktoś je to leci. Oj kochane dzieciaczki.
Pisałyscie o ortopedzie to nam też kazał przyjść ale dopiero jak zacznie bardzo dobrze chodzić. Także mamy jeszcze trochę czasu ;-)
Paprotna a nie lepiej zaczekać i od razu wszystkiego nie kupować i kupić jak coś masz upatrzonego. My tak robimy. Po wprowadzeniu nie będę miała wielu rzeczy. Wolę zaczekać i kupić coś właśnie mojego wymarzonego :-)
Oczywiście zdrówka życzę. Teraz to będziesz mogła dopilnować ekipy jak już nie pracujesz.
Zonku jak Zosia. MAm nadzieje, że ok. No i najważniejsze, że tak Wam się udało z opiekunką.
Pisałyście o gwarancji na kupno mieszkania. Z tego co ja wiem to jest 3 lata a nie 2.
Dziewczyny gratuluję pierwszych kroczków u Waszych dzieciaczków

To chyba już wszystkie chodzą oprócz mojego Tymcia ;-)
Dobra nie odpisuję każdej bo o i tak sie pogubiłam co u której.
Buziaki