siemka,
zuzaduza, U nas też dobrze, Emileczka rośnie i też się super rozwija. Dużo mówi, litery też odróżnia

ale w bodziakach i rajtkach nie chodzi już dawno, u nas majtusie i podkoszulek to bielizna, a zamiast rajstop wole legginsy - łatwiej się zakłada;-) też mi tak urosła, że wszytsko małe, całą jej szafę mam do wymiany.
optimitic, no to spoko z tym smoczkiem,ja czaem widzę takie duże, mówiące już ładie dzieci i mi dziwnie. Zapomniałam w ogóle, że dzieci mają smoczki.
pytacie jak interes? Aktualnie walczę ze wszytskimi o wszystko. Po odebraniu lokalu się okazało, że poprzedni najemca w zemście pociął całą instalację elektryczną, więc centrum chciało zrzucić koszty położenia nowej instalacji na mnie. Nie dałam się, bo mam w umowie, że to należy mi się jako standard 'wyposażenia'. pisałam maile, pisma,podania. W końcu poczuli się do winy i zgodzili się pokryć koszty, z tym, że był wtedy już 28 luty, a otwarcie miałam 1 marca. Proponowali przełożenie otwarcia o tydzień ale się nie zgodziłam bo akcja promocyjna już ruszyła. Dodatkowo się okazało, że centrum zalega w płatnościach technikom więc Ci palcem nie ruszą mojego lokalu póki im centrum nie zapłaci. Powiem Wam, że czekam do dziś, mam otwarty sklep a w środku jedna lampa, w jednej przymierzalni jarzeniówka, na zapleczu mam żarówkę włożoną do kontaktu.... Porażka.
Chodzę codziennie do dyrektora to albo mi gada, że już lada chwila będą działać albo w ogóle nie ma dla mnie czasu.
Dodatkowo dziś się dowiedziałam, że centrum zalega także informatykom więc mojego salonu nie ma w wykazie sklepów centrum, nie ma żadnej informacji na terenie całego obiektu, że mój sklep już działa. To jest dla mnie po prostu niewyobrażalne.
Czaszka mi dymi już od tego wszytskiego. Jedyny plus to, że do czasu montażu oświetlenia nie płacę za czynsz... Ale o to też się musiałam postarać, słysząc głosy menadżera żebym 'już nie przesadzała' :|
Tak więc sorka, że mnie nie ma ale jestem w pracy codziennie a jak wracam to moje dziecko nie odstępuje mnie na krok. Póki co Marcin ma wolne więc jakoś leci, gorzej będzie jak urlop się skończy i będzie trzeba kombinować co zrobić z Emilką. Na razie pracuję sama z mamą, w przyszłym miesiącu już pewnie kogoś zatrudnię to będzie łatwiej.