reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Lipcówki 2012

U nas też pojawiły się nowe słowa takie jak buła to chleb, bułeczka i ciasto, do mówienia pełnymi zdaniami to jeszcze mamy kawałek czsu bo narazie Julcia umie powiedzieć: baba i ziazia brym brym co w przetłumaczeniu oznacza że Julka pojedzie do babci i dziadka autkiem albo babcia i dziadek przyjadą do Julci. Bardzo muszę pochwalić moje dziecko za zabawę w piaskownicy, jest bardzo grzeczna i spokojna zwłaszcza w podejściu do małych dzieci takich 11, 14 miesięcznych. Nie reaguje agresywnie, jak nagle jakieś dziecko wyrwie jej zabawkę ale ja jej tłumaczę że zaraz jak dziecko się pobawi to ona dostanie zabawkę. Rodzice też mają dobre podejście do tego typu tematów bo zawsze, reagują jak dzieci wyrywają soie zabawki i mówią że tak nie wolno i dajemy zabawki zastępcze poszkodowanemu maluchowi, bardzo jestem zadowolona bo zawsze jest się do kogo odezwać na placu zabaw. Muszę się też pochwalić że na początku października urodzi się moja siostrzenica i będę ciocią:-).
 
reklama
kropeleczka, aż cieżko uwierzyć, że mieszkamy w tym samym mieście:D ja pod nosem mam carrefoura i cale centrum Factory, więc na brak sklepów nie narzekam. Chcociaż po mięso i warzywa i tak lece na nowy dwor, bo tam mam sprawdzone sklepy.
Szokujące jest też dla mnie to, że Jula Was bije. u nas nic takiego nie ma miejsca, nigdy nawet nie próbowała. Ale widać, że różnią się z Julką charakterami bo Emilka się wstydzi dzieci i potrzebuje czasu żeby się z nimi pobawić. Z dziewczynkami szybciej się oswaja.
Plac zabaw mamy swój, na dziedzińcu ale rzadko kiedy są tam dzieci do tej pory poznalysmy dwóch chlopców, 2-2,5letnich. Powiem Wam, że wzbudzamy podziw, bo chlopcy oduczają się dopiero sikać w pieluchy, a my biegamy na trawkę robić siku:cool2:

A powiedz, będziesz ją dawać w tym roku do żlobka?

U nas ostatnio króluje zdanie JA IŚĆ :tak: wkłada sobie buty (sandaly umie wlożyć sama) i czeka pod drzwiami:-D

optimistic, a Bartuś w żłobku też takie absorbujący?
 
Czesc kobitki :-)
Fajnie poczytać co u Was.
Co do systemu kar i nagród my tak owego nie mamy,nawet nie wiem za co miałabym małemu dać nagrodę czy karę.ostatnio u nas dzikusek się zrobił,nie chce żeby ktoś go zaczepił,mówił do niego,zabawial,koledzy z podwórka podchodzą się przywitać jak mały siedzi w wózku to jest jęk ze on chce jechać i nie chce podać dłoni na przywitanie ,wyprowadza mnie to jego jeczenie z krzyczeniem z równowagi,straszne to jest a ze idą mu 3 to na nie zwałam winę i próbuje to przetrwać :-)
Nocnikowanie planuje w lato wprowadzić bo od niedawna Wiktorek rano po nocy robi siusiu więc to sygnał ze mogę spróbować,jakoś nie spinam się o te pieluchy,myślę ze na wszystko przychodzi pora.
U nas usypianie wygląda tak ze mały sam zasypia,
Co do mowy to jest ok.teraz Wiktor ma fazę ze liczy po angielsku do 10 a zaraz po polsku,po naszemu umie do 13 :-)teraz cale dnie na dworze z kolegami z osiedla się bawi i dowiedziałam się ze większość dzieci w wieku 5 lat jest na niższym poziomie od Wiktora,on literuje wyrazy gdzie tylko mu wpadnie coś w oko.zna alfabet,wszystkie kształty ,kolory po angielsku.nie ze 4 podstawowe,łącznie z osmiokatem,rombem itp.kolory też od białego po czarny oprócz szmaragdowy,błękitny itp.ja ostatnio mówię do małego EJ co ty robisz,a on Bi,si,di,i,f,dzi ...itd
Mam z nim ubaw mówię Wam,czasem mam trochę dosyć ciągłego leczenia,nazywania wszystkiego po kształtach i kolorach i mówienia na zmianę liter alfabetu,pokazywania palcem każdej literki ale cóż poradzić,chyba muszę nauczyć się z tego cieszyć.W piasku jest bardzo grzeczny,potrafi bez wychodzenia 2 h się bawić.
Ostatnio jechalam sama z małym w jedną stronę 780 km autem,z 3 dniowym odstepem .powrót z jednym 20 min przystankiem,tak dzielnie to zniósł,a dodam ze po Polsce :-)
 
Ostatnia edycja:
Paprotna, jeszcze się zastanawiamy czy żłobek czy prywatne przedszkole albo niania i mamy sporo wątpliwości, pewne jest to że musimy uczyć się nocnikować i próbować samodzielnie jeść objadek żeby Jula była samodzielna.
Dzisiaj mieliśmy ubaw z R bo Julka dorwała z szuflady czapkę, rękawiczki i szalik wszystko z oddzielnych z zestawów i ubrała sobie sama a na koniec zarzuciła sobie przez szyję inne rękawiczki takie na sznurku i przechadzała się jak modelka na wybiegu.
 
paprotna, w żłobku też już taki grzeczny jak na początku nie jest, raczej do grzecznych nie należy. On ma takie charakter łobuza połączony z mega ciekawością, jest towarzyski, bardzo lubi dzieci, ale też czasami brzydko się zachowuje np. rzuca w dziecko zabawką :( muszę na nim skupić bardzo dużo uwagi, bardzo dużo tłumaczyć, żeby takie zachowania wyeliminować, a łatwe to nie jest i czasami sie zastanawiam skąd one się wzięły. Tez zdarza się, że nas uderzy więc ja sobie bez kary stania w kącie nie wyobrażam. U nas jedynie to tak na prawdę działa. Bez tego to chyba by nam na głowę wchodził. Są też dni, że jest jak aniołek, zadowolony, posłuszny, miły, ładnie się wita ze wszystkimi, żegna itp itd ze w szoku jestem, wszyscy go wtedy chwalą i uważają że to najgrzeczniejsze dziecko na świecie :-D

u nas z nocnikowaniem sie ruszyło, w piątek sam chciał siadać i teraz sadzamy go dosyć często i zawsze robi siusiu, ale jeszcze to nie jest etap zeby za każdym razem sam powiedział, że chce. Dla nas to i tak spory postęp i o dziwo z jego inicjatywy, więc jestem zadowolona, Myślę, że do drugich urodzin uda nam się pozbyć pieluch chociaż w ciągu dnia.

zuza, Wiktorek to jest mega zdolny więc trzeba te zdolności rozwijać :-) dobrze, że u was wszystko w porządku i fajnie, że się odezwałaś, zawsze lubię poczytać o Wiktorku
 
zuzaduza, wow, to może Wiktorek ma pamięć fotograficzną albo jakąś jej odmianę?;-) Emilka nie gada na tyle aby umiała liczyć, kolory zna, litery rozpoznaje ale nie na takim poziomie jak Twoje dziecię. Musisz być dumna:tak:

optimistic u nas też już nadszedl etap że zamachnie się rączką, bardziej w zabawie, bo robi to specjalnie a nie w złości ale jednak. A dopiero co pisałam, że moja Emilka taka święta:-D

kropeleczka, moja miala taki etap, że wyciągała swoje ubranka z szafi i kazała się ubierać, przenbierać i uwielbiala się prezentować. Teraz ostro walczy z nauką ubirania, ale nadal pcha obie nogi do jednej nogawki i się wkurza, że jej nie wychodzi:-D:-D jeść umie sama, widelcem i ostatnio też już zupę łyżką, pije z kubka.

Na dzień dziecka postanowiliśmy kupić jej biegowkę, PUKY. Mam nadzieję, że załapie i będzie śmigać.
 
paprotna, u nas tego machania rączką już jest coraz mniej, więc mam nadzieję, że minie zupełnie, widocznie taki wiek.


Wasze dzieci już bardzo dużo potrafią, my jesteśmy na etapie uczenia kolorów, literek, momentami Bartuś mnie mocno zaskakuje, teraz bardzo mocno chłonie wiedzę.Z buntem też jest różnie jeden dzień koszmar, następny dzień jak aniołek :) ale dobrą wiadomością jest to, że od tygodnia już ładnie śpi, nie budzi się :-D dla mnie to mega sukces, ale śpi z nami, więc jeszcze trzeba powalczyć żeby tak ładnie spał u siebie.

Kemyt co u Was ??
 
Hej hej hej cioteczki kloteczki :-) Jestem i ja :tak:
optymisticTwoje wywołanie podziałało :tak: W końcu się wysypiasz.
Jak teściu? Ociepliły się stosunki
Paprotna
mamy puky, tego czerwonego z żóltymi kołami. Kupiliśmy na zajączka. Póki co szału nie ma :-( Trochę pojeździ i leci do innych zabawek. Może to jest przez to, że na ogrodzie mamy sporo innych rzeczy i to jego rozprasza. Zobaczę jak to będzie na spacerach. Nie tracę nadziei :-D. Mam nadzieje, że zaskoczy. Dla mnie ten rowerek jest super. Idealny dla dwulatka. Mikołaj w ubiegłym roku jeżdził na drewnianym. Tamten też jest fajny ale cięższy.
Mój Mikołaj tez miał okres, że na placu zabaw uderzył jakieś dziecko. Wyglądało to tak, ze podchhodził z uśmiechem do drugiego dziecka i jego uderzył. Nigdy nie bił nas tylko właśnie rówieśników. Tłumaczyliśmy jemu, że nie wolno bić, że to boli. Mi się wydaaje, że dziecko nie radzi sobie z okazywaniem uczuć, jest podekscytowane np. wyjsciem na plac zabaw, cieszy się widokiem innych dzieci i nie potrafi sobie z nadmiarem emocji poradzić. Nasze maluch dopiero uczą się zasad obowiązujących w życiu społecznym. Jeszcze wiele przed nimi :)

Tak to u nas wszystko w porządku. Raz lepiej raz gorzej jeżeli chodzi o zdrówko. Z Mikim teraz kursuje do laryngologa. Miał częste zap. ucha. Okazuje się że katar u niego zalega wysoko u nasady nosa. Wszystko blokuje...Także teraz walczymy z oczyszczaniem. Mamy leki i działamy. Tymuś jak to Tymuś ciągle jego zdrówko szwankuje. Po ostatnim marcowym pobycie w szpitalu miał raz krtań i dwa razy oskrzela. Aktualnie ma katar ale nic jemu nie schodzi niżej. Nie jestem przyzwyczajona do takiego stanu u Tymka, że katar może być ot tak sobie i nie schodzi na oskrzela albo krtań. Przez ten pobyt w szpitalu zmieniliśmy nasze plany urlopowe. Nie jedziemy za granice tylko w góry. Jednak w kraju człowiek będzie spokojniejszy i zawsze wie jak zareagować. Po drugie zmaina klimatu na górski lepiej im posłuży.

Ach tyle mnie nie było, że nie wiem co pisać.

Chłopcy z każdym tygodniem coraz lepiej sie dogadują. Nie mogę się nadziwić, że między małymi dziećmi moze być taka więź. Moze dlatego, że mam barata 10 lat młodszego i u mnie tego nie było. Rano jak Mik idzie do przedszkola to Tymek płacze. 5 min, uspokajania. .....ale jaka jest radość jak idziemy po Mikunia. Oni śmieją się w głos, przytulają, daja buziaki. Widok bezcenny... Jak Mikołaj pierwszy się budzi to nie da spokoju Tymkowi i jego budzi. W drugą stronę jest tak samo. Charakterki mają zupełnie inne. Miki ma teraz etap, że nie lubi sam siedzieć w pokoju Tymek z kolei olewa wszystkich i idzie do pokoju np. układa puzzle. Teraz jest fajnie bo bardzo duzo czasu spędzają na ogrodzie. Super a ja nie muszę chodzić na spacery. Wszystko widzę co robią. Obok mieszkają dziewczynki w wieku 3 i 4 oraz 2,5 letni chłopczyk. Także mają się z kim bawić. A ze rodziców tez mają fajnych to znajomść sąsiedzka powstała. I już jak znalazł jest ktos do zaopiekowania sie kwiatkami podaczas naszej nieobecnośći. Tymek jest taki, że jak kogoś nie zna to na starcie mierzy, przy czym marszczy czoło. Wygląda komicznie. Jest bardziej odważny od Mikołaja. Np. w bawialni to Miki był bardziej zachowawczy a on nie patrzy czy wysoko leci do przodu.
Mikołaj przy Tymku to taki dorosły, taki chłopczyk.

Oczywiście kłótnie są! Uparci obydwoje. Tymek bardziej. Nie raz szkoda mi Mikusia, że częściej jemu ustępuje.
Jednym słowem moje chłopaki nie dały nam tak w kość bo znowu odrodził się temat na trzecie dziecko ;-)

W piątek jadę do rodziców na 10 dni. W międzyczasie odwiedzę teściów. Mąż wyjeżdza a ja nie chcę siedzieć sam w domu to wybywam z chłopcami.

kropeleczka ja też mieszkam na zadupiu. Droga do centrum to niezła wyprawa :tak:W grudniu niedaleko powstała małpka. A tak to mam spory kawałek do sklepów.
Może to jest dobry moment na mobilizacje na zrobienie prawka. A samochód naprawdę ułatwia życie.
 
Ostatnia edycja:
Kemyt, trafiłaś z pytaniem o teścia :-D stosunki raczej mocno się pogorszyły, zaczął się wtrącać do tego jak mamy wychowywać Bartka, szkoda się rozpisywać, ale ostatnio mocno nas zdenerwował, dzisiaj jedziemy oglądać dom, jeśli wszystko będzie ok, to go zakupimy. Tylko jak sobie pomyślę jak się zadłużymy :( ale o tym staram się nie myśleć.

Kemyt, to może tym razem będzie dziewczynka, jeśli myślicie o trzecim dziecku :-D
 
reklama
optimistic, moja Emilka też ostatnio noce przesypia, byłoby ekstra jakby juz jej tak zostało. Od razu czlowiek inny jak prześpi te 7-8h w nocy, snem nieprzerwanym.
Co do kredytu, to ja jakoś o tym nie myślę w taki sposob, że się zadłuzylam. Raczej, że mam mieszkanie, na które teraz muszę zarobić:-D ale u mnie inaczej, bo jakbyśmy nie kupili to musielibyśmy wynajmować.

kemyt właśnie ja się obawiam, że rower ją nie zainteresuje, a chce kupić teraz bo na urodziny to za późno, zostaje miesiąc-dwa ciepla i zaczyna się jesień.
Fajnie masz, że dzieci mogą iść do sąsiadow, ja nadal nie mam tutaj jakiś przyjaznych sąsiadow. Tzn. moja byla kierowniczka z Re, mieszka klatkę obok i w lutym urodzila coreczkę, ale to jeszcze nie czas żeby małe się pobawily. Chociaż Hania jest ulubienicą Emilki, dużo o nią pyta:-D czasem wychodzimy razem na spacer. też bym przygarnęła następne dzecko ale jak pomyślę, że mialabym znowu 2 lata nie spać to jakoś ochota mi mija;-) chociaż może nie byloby tak źle, bo my naprawdę w ekstremalnych warunkach żyliśmy. A czymże jest nie spanie do radości z dwójki dzieci:-D Po mężu widzę, że by chciał ale fianansowo dopiero stajemy na nogi, więc też nie naciska.

Zdrówka dla chłopców, nawet nie mogę sobie wyobrazić jaki to strach o głupi katar.

A powiedz, jak sobie razicie jak mąż wyjeżdża? Chyba niełatwo jest wtedy samej z dwójką dzieci? A Twój mąż, jak to znosi? A chłopcy? Tęsknią czy już się przyzwyczaili?
Mój Marcin może na dniach zmieni pracę, na właśnie taką, czasem wyjazdową. I tak się zastanawiamy jak to będzie.
 
Do góry