Hej dziewczyny!
Byłam z wami myślami, ale dopiero teraz mam wreszcie chwile, żeby odpisać. Mąż w delegacji więc jestem z małą sama non stop i tak do piątku. Nie jest źle, ale wiadomo, że zmęczenie duże i czasu mało dla siebie.
Wczoraj byliśmy z małą na usg u nefrologa, po tym zakażeniu ukł. moczowego jest takie zalecenie i kurde wyszło, że ma poszerzone obie miedniczki. O jednej wiedzieliśmy już z czasów ciąży, a teraz doszła jeszcze druga. Zmartwienie jest, ale najważniejsze, że prowadzi nas super nefrolog, z polecenia, więc nie będzie przynajmniej leczenia w ciemno, a to juz coś. Na razie mamy zrobić mocz i posiew potem ewentualna dalsza diagnostyka (niefajna niestety, ale może nie będzie trzeba). Jestem optymistycznie nastawiona, Zosieńka dobrze się czuje, mówie wam tak popyla po mieszkaniu, raczkowanie i obroty opanowane do perfekcji


A i u nas wykluwa sie druga dolna jedynka, jest trochę marudzenia, ale do tragedii jeszcze daleko, nie musze na razie dawać leków.
Paprotna, moja też drobniutka, waży 7 z hakiem, ale długa jest, i tez ma małą główkę (taki słodki żółwik z niej) i też nigdy żaden lekarz nie przyczepił sie do jej wagi. Sprawdź sobie ją na siatce centylowej i wsio. A porównywanie rzeczywiście nie ma wiekszego sensu, bo dzieciaki startowały z innej wagi urodzeniowej, itp.
Zuzaduza, może małemu sie zmieniło i potrzebuje częściej ramion rodziców?Dzieciom często sie zmieniaja upodobania, moja Zosia z kolei ostatnio na rękach się drze, wydziera, a odłożona do łóżeczka zasypia


Kemyt,sss16, no to dorodne te wasze chłopaki


Lecę na inne wątki, buziaki