reklama

Lipiec 2008

A my dzis mamy bardzo aktywny dzień jak narazie - o 06:30 pobudka bo na 08:00 zajęcia na basenie - było suupperr!!! mała nic nie płakała, zaaferowana bardzo, mi się strasznie podobało. Zdjecia wkleje za 2 tyg bo teraz kiepskie wyszły bo maz z dużej odległosci robił. A ja zaraz po basenie na siłownie pobiegłam i naprawdę jestem zadowolona. W końcu sie wzięłam za siebie. Zobaczymy jak reszta dnia minie. M zaraz jedzie sędziować a ja zostaje z małą. Miłej soboty:-)
 
reklama
Ja co prawda okresu nie mam i dopóki bedę brać Cerazette to mieć nie będę, ale za to nastrój mam jak przy szczytowym PMS-ie:-p Więc albo organizm już doszedł do siebie po porodzie i owulacji się dopomina, albo, jak podejrzewają co poniektórzy, zły charakter z natury:-p Mąż z Florką w każdym razie uciekli lekko przerażeni na długi spacer, a ja siadam do roboty (może stąd to wkurzenie?;-))

Wczorajsza wyprawa na domy w sumie udana, choć nie zakończona sukcesem: domu nie kupiliśmy, oba oglądane nam nie pasowały, aczkolwiek miały boskie położenie w samym środku gór....no ale fantastyczny widok za oknem jednak nie rekompensuje niedogodności wewnątrz domu:baffled: mimo to jestem dość zadowolona, bo pierwsze koty za płoty, mogłam zobaczyć jak mają się oferty sieciowe do rzeczywistości i docenić fantastyczną wyobraźnię właścicieli, którzy podmokły dom ze wszystkimi pokojami w przyziemiu i drabinie zamiast schodów na powierzchnię reklamują jako "idealną wiejską rezydencję":-D Drugi z kolei dom, który reklamował się dwoma wielkimi tarasami, w rzeczywistości miał dwie wylewki betonowe bez ogrodzenia o szerokości pół metra:-p no ale teraz wiem już przynajmniej na co patrzyć - umowa z agencją podpisana, agencja wie czego oczekujemy i niech szuka, a za 2 tygodnie jedziemy w inny region D. Śląska zbadać kolejne posiadłości jak z bajki z cieknącym dachem, albo z ogródkiem wielkości mojego balkonu:-D

Miłego dnia wszystkim!:tak:
 
Kasia też tak czuję i zamiast spać dłużej 1h to będę pewnie jeszcze bardziej zmęczona;-)
surviv - grunt, że poszukiwania w toku
no i kiedys w przyszłości będziesz na pewno miała piękne widoki za oknem (urokliwy ten D. Sląsk)
pabla to może po basenie mała będzie ładnie jadła - oby:tak:
 
A my w końcu w domu po podróżniczym weekendzie: oprócz zwiedzania domów, wczoraj zaliczyliśmy jeszcze niemal 300 km pętlę po miejscach rodzinnych mojego męża. Florcia po raz kolejny pokazała, że jest cygańskim dzieckiem i świetnie się czuje w drodze: wszędzie, gdzie byliśmy robiła dobre wrażenie, rozsyłała uśmiechy i uprzejmie konwersowała (z wyjątkiem dziadków, na widok których uderzyła w ryk.......czyżby niechęć przekazana w genach?:-p)i mimo tego, że praktycznie przez cały dzień oka nie zmrużyła w ogóle nie marudziła. Z drugiej strony miło jest patrzeć, jak ona się cieszy, że wraca do domu: wczoraj mimo, że wróciliśmy bardzo późno, to przeszło godzinę szalała w łóżeczku, śmiała się wymachiwała czym się da z radości, że jest w końcu u siebie:-D
 
surv no to mieliście objazdówkę:-):-):-) My też byliśmy u teściów. To pierwszy taki daleki wyjazd z młodą, wyspała się w samochodzie:-):-) (prawie 3 godziny jazdy), grzeczna była i uśmiechała się ładnie do wszystkich (mądra dziewczynka) wróciliśmy też dość późno i młoda odrazu wskoczyła do łazienki. Rozglądała się dookoła rechocząc i machając energicznie kończynami. To fakt, niesamowite uczucie oglądać jak dziecko cieszy się że wróciło do domku:-D
No a dzisiaj wracamy do stałych rytuałów domowych:tak:
Teraz usnęła ale musiała wywalczyć najpierw 300 ml mleka:szok: oczywiście w kilku turach. Niezły ma spust
 
reklama
Surv-brawo dla Florci.U nas ostatnie dwa dni masakra Maly rozdraznony wizytami u rodziny:baffled: ciagle jest marudny ciezko mu usnac sama nie wiem co sie z nim stalo:baffled:
Byc moze przezywa miejsce zamieszkania itd.Sasiedzi to mnie chyba pogonia:-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry