reklama

Lipiec 2008

Pierwszy raz dziś czytałam o tej dziewczynce Maji co dziś zmarła,to straszne co spotkało jej rodziców.Aż się popłakałam,wiem nie powinnam,ale czemu tak się dzieje Bóg daje nadzieje a potem ją zabiera.Brak mi słów.
Może nie potrzebnie pisze to na tym forum bo wprowadzę pewnie dołujący nastój.
Mojej przyrodniej siostry córka urodziła się z taką wadą serca,też baliśmy się o jej życie przeżyła bardzo poważną operację,jednak jej się udało ma teraz 2,5 roku i jest bardzo żywym i wspaniałym dzieckiem.
Czasami przejmuję się takimi pierdołami ,głupimi problemami tracę na to swoją energię a ludzi spotykają takie tragedie.
d4de37b931.png
 
reklama
caly weekend przeplakalam
dzis nie mam na nic sily
trzymam kciku za wizytyja mam jutro albo w czwartek zobaczymy czy mezowi uda sie przelozyc (mam na czwartek ale maz w srode jedzie do warszawy wiec chcemy isc jutro)
 
reklama
Roni21 mam nadzieje, ze uda Wam sie isc jutro do lekarza i wiesci o dzidzi poprawia Ci nastroj. Trzymam mocno kciuki.

Ja dzis po poludniu ide na USG :-):-):-) Napisze pozniej...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry