reklama

Lipiec 2009

Witam się po dłuższej nieobecności, ale z dobrymi wiadomościami

W sobotę 25.07.2009r. o godzinie 17.30 przyszła na świat nasza córeczka Monika, dając swoim rodzicom 58 cm szczęścia i 3600 g radości.

Dopiero wczoraj wieczorem wróciliśmy do domku i na razie sie aklimatyzujemy.

Pozdrawiam wszystkie lipcóweczki, przepraszam, ale nie zdążyłam jeszcze was nadrobić a więc ogólnie tylko gratuluję wszystkim nowym mamusiom, które rozpakowały się w ciągu kilku ostatnich dni, a tym które jeszcze chodzą w dwupaczkach powodzenia i lekkich porodów życzę (mój niestety do łatwych nie należał, ale najważniejsze że już w domku i że z małą wszystko ok)
 
reklama
Pragnę poinformować że dołączyłam z dniem dzisiejszym do przeterminowanych.;-)
Byłam u lekarza. KTG co 2-gi dzień, liczenie ruchów i 2razy dziennie ciśnienie.
Acha zapomniałam się przywitać w słoneczną środę.
Fioletowa ja tez chyba zostanę sierpniówką wśród lipcówek więc damy radę;-)
Idę coś porobić, coby nie myśleć o przeterminowaniu...
 
Ponoc przez te pasy narzady ktore w czasie ciazy "wywedrowały" do gory nie moga sie "opuscic" i moga byc liczne komplikacje, dlatego tez w czasie połogu nie wolno cwiczyc itd
ps ale pisze to co napisalam a nie zeby ciebie zdenerwowac czy sie wymądrzac

Kasiu nie wiem jak jest po CC ale po SN można zacząć delikatne ćwiczenia już po 3-4 dobie. :tak:
A co do pasa to się zgodzę w 100%. :tak::tak: Te 6 tygodni nie wzięły się z powietrza;-)

Ale wiesz co ... przytulać niby z mężem też się nie mozna :P

Ala odważna jesteś:-D:-D Ja zaszaleje ale po 6 tygodniu dopiero. :-p
 
No kobitki u mnie nadal cisza. Trzeba się zabrać konkretnie za stosowanie zaleceń lekarza. Seksik i stymulacja brodawek- może w końcu ruszy się coś. Na ktg tylko jakieś mierne skurczyki. no cóż jest jeszcze czas teoretycznie jakiś tydzień jak mi powiedziała położna. Miłego popołudnia życzę wszystkim:-):tak:
 
Stopi- ło matko,ale mnie wystraszyłaś swoim postem. Nie mam czasu wpaśc tu regularnie więc jak przeczytałam o lence i hipoglikemii to az mnie dreszcz przeszedł. Ja miałam w ciąży cukrzyce i też obawiam się o cukier u młodego. Ostatni raz miał badany przy wypisie a jakos nie mam sumienia kuc go żeby sprawdzić glukometrem. Powiedz mi kobieto z łaski swojej na co zwracać uwage, jakie sa objawy tego paskudztwa!Trzymam kciukasy za Lenke.
 
Hejka! Rozpakowana 27/07/2009 (czyli w terminie "szkockim")! Przeklejam szybko posty z innego topiku - dla zainteresowanych - jak to wszystko szło w moim przypadku :)

"Od rana mam bolesne skurcze co 10 minut, ale nic poza tym. Dzwoniłam do szpitala - kazali wziąć 2 paracetamole, kąpiel, zjeść lekkie śniadanie :eek: i zadzwonić jak będę miała skurcze raz na 5 minut :baffled: Wzięłam 1 paracetamol i kąpiel, na jedzenie nie mam raczej ochoty :confused2: Myślę, że to już będzie dziś i zamiast się cieszyć - cholernie się boję :baffled: I w tym momencie miałam skurcz, po 5 minutach od ostatniego :szok:

Około 11.00 byliśmy w szpitalu i miałam już średnio bolesne skurcze co 5 minut jak leżałam lub siedziałam na piłce, a co 3 minuty jak chodziłam, dlatego spodziewałam się, że niedługo urodzę, ale niestety skurcze trwały i stawały się bardziej bolesne, a rozwarcia 0 :confused2: O 17 miałam w końcu rozwarcie 4-5cm i tak mnie już bolało, że poprosiłam o jakiś painkiller - okazało się, że był to zastrzyk z morfiny :szok: Byłam w lekkim szoku, ale jako egoistka, nie odmówiłam, zwłaszcza, że docelowo chciałam ZZO :sorry2: Do 18.30 miałam taki chillout, jak nigdy w życiu :-p ale się skończyło :eek::baffled: no i wtedy jazda na całego, rozwarcie 9cm i bóle jak 100 diabłów, mówię że chcę znieczulenie, a Oni, że wszystko idzie jak po maśle i już za późno na epidural czy cokolwiek, dali mi gaz, ale nie chciałam bo wcześniej trochę wdychałam i wymiotować mi się chciało :baffled: O 20.45 zaczęły się bóle parte jak 10 000 diabłów :baffled::baffled: i wszystko co wrzeszczałam to było: nie mogę, i can't i umrę, i'm gonna die :-) (urodziłam pół godziny później) :-) Na szczęście cały czas był przy mnie M i bardzo mnie wspierał - powykręcałam Mu trochę ręce, a po wszystkim okazało się, że moja lewa ręka jest w ciągłym skurczu - tak mocno trzymałam M - minęło kilkanaście minut zanim skurcz ustąpił :-D Nadal jestem w szoku, że nie mam żadnego szwu, byłam pewna, że bez szycia się nie obędzie, dlatego w sumie jestem bardzo zadowolona z porodu :tak: Badania Krzysia wypadły ok, wszystko w porządku, 9 pkt (przez to, że miał trochę sine dłonie i stópki), 3600g, 50cm, g21.14 :-D"

Pozdrawiamy :-)
 
No to witamy się i my :-):-):-) cały dzionek na obrotach i to takich konkretnych , bo jutro o 7 rano już mam zameldować się w klinice , a o 8 zacznie się zabieg :-) Roxance zabardzo chyba się nie śpieszy bo żadnych ale to żadnych objawów porodowych u mnie nie widać. Może to i dobrze bo stres mniejszy :tak: Dodatkowo pochorował mi się jeden z psiaków i nawet nie mam czasu pomyśleć co mnie jutro czeka ;-) Lecę ponadrabiać co tam u Was kochane słychować , bo czas jak złodziej ucieka :tak:
Do wszystkich rozpakowanych mamusiek : KOCHANE PAMIETAMY O WAS I JESTEŚMY Z WAMI CAŁYM SERDUSIEM, A WASZYM BEBISIOM ŻYCZYMY FUUUL ZDRÓWECZKA minie troszkę czasu i znów bedziemy plotować na forum :-):-):-)
Do wszystkich nierozpakowanych mamusiek : KOCHANE ŻYCZĘ WAM SZYBCIUTKICH I BEZBOLESNYCH PORODZIKÓW W JAK NAJSZYBSZYM CZASIE NO I ZDRÓWECZKA WASZYM SKARBECZKOM :-):-):-)
Alusia8989 kochanie a gdzie można kupić takie ustrojstwo działające cuda ??? Będę wdzięczna za każdą poradę :-)
adddaaa miałaś kochanie przejście , ale grunt że już po niunio napewno już zapomniał :-)
stopi69 chwała bogu, że już jesteście w domku i że z Leneczką już wszystko ok :-) Teraz pozostaje życzyć Wam dwóm zdrówka zdrówka i jeszcze raz zdrówka :-):-):-)
adudz82 GRATULACJE POKAŹNEJ DZIEWUNI I MAXIK ZDRÓWKA DLA WASZEJ DWÓJECZKI :-):-):-)
lucin@ GRATULECZKI SZYBKIEGO PORODZIKU I FUUUL ZDRÓWKA DLA SYNUSIA :-):-):-)
Ufff... udało się może nawet nie skasuję jak ostatnio :-) Teraz lecę jeszcze popodglądać inne wątki i zabieram psiaczki na spacerek :-):-):-)
 
reklama
Stopi- ło matko,ale mnie wystraszyłaś swoim postem. Nie mam czasu wpaśc tu regularnie więc jak przeczytałam o lence i hipoglikemii to az mnie dreszcz przeszedł. Ja miałam w ciąży cukrzyce i też obawiam się o cukier u młodego. Ostatni raz miał badany przy wypisie a jakos nie mam sumienia kuc go żeby sprawdzić glukometrem. Powiedz mi kobieto z łaski swojej na co zwracać uwage, jakie sa objawy tego paskudztwa!Trzymam kciukasy za Lenke.

Jak spada cukier Lenie to robi sie jak warzywo. W szpitalu spad jej prawie do zera to byla jak warzywo, caly czas spala, nie moglam jej wybudzic na karmienie, miala zero odruchow psychofizycznych (rece wiotkie, brak odruchu ssania, brak reakcji na bodzce zewnetrzne) Najlepiej jest zakroplic sol fizjologiczna do oczek. dzieci wtedy placza lub zaczynaja zaciskac oczy. Ona wogole nie drgnela jak to robilam i to byl dla mnie sygnal zeby biec do pielegniarek.
Ja cukrzycy w ciazy nie mailam wiec nikt tego nie spodziewal sie. A to ten wstretny grzyb!!! Przeciez tyle kobiet w ciazy ma grzybice. Widocznie ta moja musila byc jakas silna yhhh:-(


GRATULACJE DLA ROZPAKOWANYCH MAM!!!
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry